Koronacja króla wybranego ze względu na zasługi ojca. Nie zapisał się wielkimi osiągnięciami...

Koronacja króla wybranego ze względu na zasługi ojca. Nie zapisał się wielkimi osiągnięciami...

Zmieniono: 
Michał Korybut Wiśniowiecki
Michał Korybut Wiśniowiecki Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
29 września 1669 roku na polskiego króla został koronowany Michał Korybut Wiśniowiecki. Został wybrany na tron kilka miesięcy wcześniej jako tzw. „król-piast”, czyli nie pochodzący z obcej dynastii. O wyborze zdecydowało przede wszystkim to, że był synem sławnego księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Opinie o nowym władcy były podzielone…

Podczas sejmu elekcyjnego po abdykacji Jana Kazimierza, który rozpoczął swoje obrady 2 maja 1669 roku, było wielu pretendentów do korony. Kandydaturę Ludwika II Burbona, zwanego Wielkim Kondeuszem lub jego syna Henryka Juliusza, księcia d’Enghien popierali stronnicy Francji.

Po tym, jak 6 czerwca Kondeusze zostali wykluczeni z elekcji ze względu na działania Jana Kazimierza z lat 1660–61, których celem było przeprowadzenie elekcji vivente rege syna Wielkiego Kondeusza, obóz francuski podzielił swe głosy między Filipa Wilhelma Neuburskiego i Karola Lotaryńskiego. Innymi kandydatami do tronu Rzeczypospolitej byli m.in. car Aleksy Michajłowicz Romanow, jego synowie Aleksy i Fiodor oraz była królowa Szwecji Krystyna.

17 czerwca tłumy szlachty zniecierpliwione przedłużaniem się sejmu elekcyjnego ostrzelały tzw. szopę senatorską, czyli pomieszczenie, w którym obradowali senatorzy. Następnego dnia, mimo częściowego uspokojenia emocji, nie doszło do wyboru króla. W tamtym czasie wydawało się, że głosy szlachty rozłożą się między Neuburga i Lotaryńczyka. Groziło to rozdwojeniem elekcji. Zaistniałą sytuację wykorzystał biskup chełmiński, podkanclerzy koronny Andrzej Olszowski, który w odpowiedzi na pojawiające się postulaty wyboru „Piasta”, czyli kandydata narodowego, zaproponował osobę księcia Michała Korybuta Wiśniowieckiego.

Michał Korybut Wiśniowiecki – syn bohatera

Nie wszyscy, którzy 19 czerwca głosowali na „Piasta”, opowiadali się za wyborem Wiśniowieckiego. Część szlachty myślała, że chodzi o porucznika chorągwi pancernej Aleksandra Polanowskiego. Tak zrelacjonował to Jan Chryzostom Pasek w Pamiętnikach: „Skoczę ja znowu do swoich i powiedam: «Mości Panowie, już w kilku województwach zanosi się na Piasta». Spyta mię pan krakowski: «A na któregoż?» – Powiedam, że «na Polanowskiego, a tu na Wiśniowieckiego». A tymczasem hukną w Sandomierskiem: «Vivat Piast!» – Dębicki, podkomorzy; ciska czapkę do góry, wrzeszczy na wszystek głos: «Vivat Piast! Vivat rex Michael!» A tu też nasi Krakowianie: «Vivat Piast!» – 

Rozbieży się nas kilka między województwa insze z musztułukiem, wołając «Vivat Piast!» Łęczycanie i Kujawianie rozumiejąc, że na ich Polanowskiego poczęli zaraz też wołać; insze województwa toż”.

Nowo wybrany król był synem wojewody ruskiego Jeremiego Wiśniowieckiego i Gryzeldy Konstancji Zamoyskiej. Swoją popularność zawdzięczał ojcu, dowódcy obrony Zbaraża i zwycięzcy spod Beresteczka. Po jego śmierci jedenastoletni Michał znalazł się pod opieką biskupa wrocławskiego i płockiego królewicza Karola Ferdynanda Wazy. Początkowo przebywał w Broku, rezydencji biskupów płockich, potem na dworze królewskim. W czasie wojen szwedzkich towarzyszył parze królewskiej w drodze do Głogówka na Śląsku, żeby stamtąd udać się do Nysy, do tamtejszego Kolegium Jezuickiego. Od 1656 roku kontynuował naukę na uniwersytecie w Pradze, odwiedzał także dwory w Dreźnie i w Wiedniu. W 1660 roku powrócił do kraju, a trzy lata później wziął udział w nieudanej wyprawie wojennej na Ukrainę przeciw Rosji, podczas której niczym się nie wyróżnił.

Opinie o nowym władcy były podzielone. Nuncjusz apostolski w Polsce Galeazzo Marescotti tak pisał do papieża Klemensa X o młodym królu: „ozdobiony szczególnemi przymioty, roztropny, pobożny i uczony, umiejący kilka języków, godny zaiste aby w skutku dziwnej opatrzności Boga przez blisko sto tysięcy szlachty był obrany i jednogłośnie okrzykniony królem. Jest to pan pełen gorliwości dla religii katolickiej, na dobro której nie tylko sam daje ciągłe baczenie, ale oprócz tego rad słucha przestróg i napomnień ministra apostolskiego”. Inni, szczególnie przedstawiciele stronnictwa francuskiego (prymas Mikołaj Prażmowski, Jan Sobieski), mieli o Wiśniowieckim mniej pochlebną opinię, wskazywali na jego brak doświadczenia politycznego i już w listopadzie 1669 roku planowali jego detronizację.

Koronacja nowego króla

Jest paradoksem, że to właśnie przywódca opozycji, prymas Prażmowski, 29 września w katedrze na Wawelu koronował nowego władcę, a służbę marszałkowską podczas uroczystości pełnił marszałek i hetman wielki koronny Jan Sobieski.

Tak opisał koronację w Pamiętniku dzieje Polski zawierającym 1648–1679 Mikołaj Jemiołowski: „My ten rok potrosze wszystkim spokojny skończając i dalsze w tymże roku rzeczy zaczniemy, a to od szczęśliwej koronacji króla Michała na ś. Michał w Krakowie odprawionej dnia 28 września, na którą gdy król Michał z niektórymi tylko senatorami zjechał i do Krakowa wjechał z wielkim obywatelów tamtecznych aplauzem i posłów koronnych i senatorów powinszowaniem, nazajutrz zwykłym sposobem król Michał w asystencji do kościoła Stanisława ś. poszedł i tam swoje i królestwa całego potrzeby patronowi swojemu poleciwszy, do zamku znowu powrócił i w sam dzień Michała ś. nazajutrz od arcybiskupa gnieźnieńskiego Prażmowskiego koronowany jest. Przy koronacji podane zwyczajne dawnym królom polskim pacta conventa i wolności szlacheckie poprzysiągł, to tylko przydawszy, aby nowy król kamieniecką fortecę fortyfikował i onej bronił, także i lwowską. Druga, aby krewnym swoim oprócz zasłużonych Rzeczypospolitej, żadnych dygnitarstw i starostw nie rozdawał”.

Jan Antoni Chrapowicki w swoim Diariuszu zanotował takie szczegóły uroczystości: „w tym ścisku lubo do bram nie puszczano trudne było przejście, i przy samym Królu Jmści tak dalece, że mało X. Arcybiskupa nie przebito szefelinem, arcendo naciskających się do kościoła. PP. Senatorowie nie mogli mieć miejsc należnych w formach kościelnych, bo różni pozajmowali, siła było w nierządzie wszytkim niewczasu. – W zamku potem bankietował Król JM, gdzie były i panie z Królem JM, pod baldekinem siedziała Xżna Matka Królewska, tamże legat papieski z posłem cesarskim Szauffgociem, potem per importunitatem wlazła żona tego Posła do Króla, lubo miejsce swoje naznaczone miała; PP. Senatorowie i damy u inszych stołów siedziały cum summo disordine, nemine quasi curam horum habente że PP. Kasztelani upadli z ławami na ziemię, niemal i tak siedzieć musieli niewcześnie; ten bankiet w nocy i aż późno się odprawował. – Dzień pogodny ciepły”.

Artykuł zatytułowany Koronacja Michała Korybuta Wiśniowieckiego został pierwotnie opublikowany na stronie Muzeum Historii Polski. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj też:
Strzelanina wśród senatorów. Sejm elekcyjny Michała Korybuta Wiśniowieckiego