Luty to najkrótszy miesiąc nawet w roku przestępnym. Dlaczego ma tylko 28 lub 29 dni?

Luty to najkrótszy miesiąc nawet w roku przestępnym. Dlaczego ma tylko 28 lub 29 dni?

Dodano: 

Około 8 roku n.e. dokonać on miał zmiany kalendarza, która wprowadzała korektę rachuby dni. Aby jego miesiąc nie był „gorszy” do miesiąca poświęconego Cezarowi, dodano do niego jeszcze jeden dzień, czyniąc to kosztem lutego. W ten sposób w latach przestępnych miał on mieć 29 dni, w zwykłych zaś 28. Dlaczego dzień zabrano właśnie lutemu? Po pierwsze dlatego, że był miesiącem, który onegdaj należał do „martwego” okresu zimowego, a tradycja jego wydzielania była stosunkowo krótka, a po drugie, był ostatnim miesiącem roku.

Niezależnie od tego, czy w istocie wersja przedstawiona przez angielskiego uczonego jest prawdziwa, to niewątpliwie na fakt, że luty jest krótszy wpływają właśnie te dwa czynniki. Ponieważ długość roku słonecznego nie pozwalała na jego równy podział, to miesiąc uważany za ostatni w naturalny sposób był „pokrzywdzony”.

W kolejnych wiekach kilkakrotnie próbowano tę sytuację zmienić likwidując tę zadziwiającą asymetrię. Takie próby podjęto w czasie rewolucji francuskiej, kiedy rok postanowiono podzielić na dwanaście równych miesięcy zawierających 30 dni. Z 5 do 6 dni, które pozostawały w wyniku reformy kalendarza czyniono blisko tygodniowe święta zwane Dniami Sankiulotów.

Podobne rozwiązanie próbowano wprowadzić w 1929 roku w Związku Radzieckim, kiedy wyrównano liczbę dni w kolejnych miesiącach (każdy miał po 30 dni), a z pozostałych stworzono tzw. bezmiesięczne kanikuły, czyli wakacje. Sztuczność powyższych rozwiązań i brak powszechnego ich stosowania w innych miejscach świata, powodował, że rychło je porzucano.

Jeszcze w XIX wieku podejmowano inne próby podziału roku na symetryczne miesiące. Założeniem tzw. światowego kalendarza, miało być nie tylko możliwie równomierne podzielenie roku, ale także stworzenie schematu, w którym każdy konkretne dni tygodnia przypisane byłby konkretnym dniom w miesiącu.

W 1930 roku koncepcję światowego kalendarza opartego o te założenia przedstawiła amerykanka Elisabeth Achelis, która pod wpływem lektury prac Melvila Deweya, postanowiła stworzyć uniwersalną reformę kalendarza gregoriańskiego. W jej propozycji rok składać miałby się z czterech 91-dniowych kwartałów. Każdy miesiąc miałby po 30 lub 31 dni. Jeden dzień pozostawałby poza rachubą i następował po 30 grudnia. Miałby to być dzień świąteczny. W latach przestępnych dodatkowy dzień dodawano by pomiędzy czerwcem, a lipcem. W tej propozycji luty wydłużano do 30 dni. Propozycje nigdy jednak nie weszły w życie, choć do dziś dnia istnieją zwolennicy jej pomysłu, którzy próbują spopularyzować ideę uniwersalnego kalendarza i wprowadzić go w życie.

Data 30 lutego nie powinna natomiast dziwić badaczy historii Szwecji. Znajdą ją w kalendarzu z 1712 roku. Wtedy bowiem król Karol XII postanowił dodać jeden dzień, wydłużając w ten sposób rok do 367 dni. Przyczyną tego postanowienia była chęć porzucenia reform kalendarza, które próbowano wprowadzać od 1700 roku. Chęć uporządkowania bałaganu jaki pozostawiły po sobie próby ustanowienia tzw. kalendarza szwedzkiego, wymusiła na władcy jednorazowe „dowartościowanie” lutego.

Luty pozostaje więc najkrótszym miesiącem roku, niezależnie czy są to lata zwykłe czy przestępne. Pomimo mniej lub bardziej udolnych prób zmian, siła tradycji sięgającej czasów rzymskich, jest decydująca, nie dając się usunąć przez matematyczne wyliczenia i symetryczne schematy. A my, pomimo nie do końca praktycznego charakteru dzisiejszego kalendarza, chyba już się do niego tak przyzwyczailiśmy, że nie wyobrażamy sobie, aby luty był dłuższy, niż jest obecnie.

Autorem tekstu Dlaczego luty ma 28/29 dni? jest Sebastian Adamkiewicz. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj też:
Poznaliśmy zwycięski projekt pomnika Bitwy Warszawskiej. To nie będzie łuk triumfalny

 0

Czytaj także