205 lat temu powstało Królestwo Polskie, a na jego tronie zasiadł car. Półniepodległość czy państwo na niby?

205 lat temu powstało Królestwo Polskie, a na jego tronie zasiadł car. Półniepodległość czy państwo na niby?

Dodano: 
Nadanie dyplomu erekcyjnego Uniwersytetowi Warszawskiemu przez cara Aleksandra I
Nadanie dyplomu erekcyjnego Uniwersytetowi Warszawskiemu przez cara Aleksandra I / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
20 czerwca 1815 roku na mocy decyzji kongresu wiedeńskiego proklamowano w Warszawie Królestwo Polskie. Królem został car Aleksander I, który Królestwu Kongresowemu nadał nowoczesną konstytucję gwarantującą integralność terytorialną, własny sejm, oświatę, sądownictwo, rząd i wojsko oraz złotego jako walutę. Sam natomiast prowadził politykę zagraniczną, mianował urzędników i został zwierzchnikiem armii.

Co może wydawać się zaskakujące, powyższe realia charakteryzowały kilkanaście lat powszechnie identyfikowanych jako przynależne do epoki zaborów. Z tego względu okres 1815-1830 stanowi w historii Polski bardzo oryginalny pod względem politycznym epizod. Toczą się spory o to, czym tak naprawdę było istniejące wówczas Królestwo Polskie. Czy pomimo ograniczonej autonomii i braku samodzielnej polityki zagranicznej było to państwo polskie? A może polskość Królestwa była tylko fasadą, za którą kryła się faktyczna dominacja rosyjska? Niektórzy porównują nawet Królestwo Polskie tego okresu i jego relacje ze wschodnim sąsiadem do statusu, jaki miał PRL.

Interesujące są opinie ówczesnych ludzi na temat tego państwa oraz jego władcy – cara Aleksandra I, który oficjalnie nosił także tytuł króla polskiego. Ciekawych sformułowań użyli twórcy powstałej w 1821 roku polskiej gazety „Kurier Warszawski”. W pierwszym numerze nowego pisma oraz jego prospekcie stwierdzają oni:

„Burze, które całą Europę wstrzęsły, nie pominęły Warszawy, lecz to ognisko ducha publicznego Polski, które dochowując dawnego do narodowych swobód przywiązania, wyniesione znowu zostało na dostojność stolicy Królestwa (…)”.

A także:

„Każda znaczniejsza Stolica w Europie ma pismo periodyczne (...) Warszawa nie miała go dotąd, lecz gdy teraz jej ludność coraz bardziej wzrasta, gdy wznoszą się prawie codziennie gmachy, które jej dalszy postęp wróżą, okazuje się potrzeba takiego pisma”.

Czego stolicą jest Warszawa?

Interpretując słowa mówiące o Warszawie jako stolicy albo ognisku ducha publicznego Polski, da się odnieść wrażenie, iż mowa o ważnym stołecznym mieście jakiegoś państwa europejskiego, nie zaś o takim, które leży się na obrzeżach wielkiego imperium Romanowów. Można jednak zastanawiać się, czy sformułowania budzące skojarzenia o wolnej i dobrze prosperującej stolicy to nie próba przypodobania się nowym władzom, które nastały na ziemiach polskich po kongresie wiedeńskim.

Mając jednak na uwadze ówczesne nastroje mieszkańców Królestwa, nie sposób w pełni wykluczyć, iż tego typu słowa mogły być przejawem autentycznych przekonań o Królestwie jako państwie odrębnym od Rosji, posiadającym własną stolicę. Car-król Aleksander w pierwszych latach pokongresowych rzeczywiście cieszył się sympatią części Polaków, którzy pod jego auspicjami żywili nadzieje na rozwój polskiej autonomii. W relacjach pisemnych z tamtego okresu można znaleźć pozytywne odniesienia do jego osoby. Szerzej rzecz ujmując, nie wszyscy Polacy podzielali jednak entuzjazm wobec cara. Aleksander I bywał w różny sposób oceniany przez historyków i pamiętnikarzy. Przypisywano mu zainteresowanie ideami liberalnymi, ale nieraz także i obłudę.

Interesująca jest również kwestia, w jaki sposób ówcześni ludzie postrzegali Kongresówkę. Początkowo pojęcie Królestwo Kongresowe miało pozytywne konotacje i podkreślało wyjątkowy status Polaków zamieszkujących to terytorium – różny od innych obszarów, na których żyła ludność polska. Maciej Mycielski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego, przytacza zwyczaj językowy, jaki funkcjonował w owym czasie: gdy mieszkaniec np. Galicji planował podróż do Królestwa, stwierdzał, że właśnie jedzie do Polski.

Jak polskie jest Królestwo Polskie?

Królestwo określa się nieraz jako liberalny eksperyment cara Aleksandra I, który umożliwiał mu sprawdzenie przydatności określonych idei zachodnich. Po paru latach swobody polskie stopniowo jednak ograniczano. Nie sposób również zaprzeczyć, iż Kongresówka nie była dziełem samych Polaków, a jej kształt i polityczny charakter został w dużej mierze narzucony arbitralnie z zewnątrz. Niemniej jednak, aż do represji po powstaniu listopadowym, Królestwo Polskie posiadało większość najważniejszych atrybutów państwowości i odrębności od Imperium Rosyjskiego oraz kontynuowało część tradycji dawnej Rzeczypospolitej.

W latach 1818, 1820, 1825 i 1830 zbierał się polski sejm. Obrady parlamentu 1818 roku car-król Aleksander otworzył ubrany w polski mundur galowy z przypiętym na piersi Orderem Orła Białego. Polacy zinterpretowali słowa przemawiającego władcy jako zapowiedź włączenia kilku guberni litewsko-ruskich do Królestwa. Sejm roku 1820 pokazał z kolei swą samodzielność, odrzucając projekty ustaw, które wyszły od króla. Swoją aktywność zaznaczyła wówczas polska opozycja – liberalni „Kaliszanie” z braćmi Niemojowskimi na czele. Od tej pory, aż do 1825 roku, parlament nie był jednak zwoływany (wznowienie obrad wiązało się przede wszystkim z objęciem tronu przez Mikołaja, brata Aleksandra). Ostatni z sejmów tego okresu, obradujący już w czasie powstania listopadowego, zdetronizował cara-króla Mikołaja I z polskiego tronu.

Czyniąc to, organ ten najwidoczniej uznał się za reprezentację narodu polskiego, mającą legitymację do podejmowania tak doniosłych decyzji – określania, kto mógłby – lub nie – pozostawać królem polskim. Świadczyć to może o identyfikowaniu się Polaków w jakiejś mierze z instytucjami Królestwa – sejm, utworzony na mocy konstytucji nadanej przez cara, stał się jednym z organów władz powstańczych, nadto w czasie insurekcji uznano, iż część obowiązującej dotąd ustawy zasadniczej zachowa dalej swoją moc prawną. Są historycy, których zdaniem od tej pory należy mówić już nie o powstaniu, lecz o wojnie dwóch państw europejskich.

Była to wojna, w której oddziały rosyjskie toczyły boje z regularną armią polską. Obok funkcjonowania sejmu, jej istnienie było kolejnym przejawem odrębności Królestwa. Naczelnym dowódcą był brat cara – książę Konstanty, jednak armia utrzymała swój narodowy charakter. Oddziały zachowały odrębne od carskich sztandary (z Orłem Białym i inicjałami króla-cara) oraz ordery wojskowe, zaś Polacy wchodzili w skład kadry oficerskiej. Polskość wojska, w tym narodowe barwy munduru i język, gwarantowała konstytucja.

Ta ostatnia, obok sejmu i armii, była trzecim najważniejszym atrybutem, mogącym świadczyć o państwowości Królestwa. Jak na ówczesne realia Starego Kontynentu była ona bardzo postępowa, stanowiąc, co charakterystyczne, najbardziej liberalną ustawę zasadniczą spośród obowiązujących w pokongresowej Europie. Wpływ na jej redakcję miał Adam Jerzy Czartoryski. Warto zaznaczyć, że odnosiła się ona tylko do terytorium Królestwa, podczas gdy w Rosji panowało wciąż samodzierżawie carskie. Konstytucja zakładała równość wobec prawa, nietykalność i wolność osobistą oraz wyznania, ochronę prawa własności i wolność druku, a także niezależne sądownictwo. Król miał jednak bardzo silną władzę. Choć przepisy konstytucyjne były później naruszane, formalnie ustrój Królestwa znacząco różnił się od autokratycznego reżimu carskiego. Co znamienne, pierwsza konstytucja w Rosji zostanie nadana dopiero w 1906 roku, a więc 91 lat po ustawie zasadniczej Królestwa Polskiego.

Czytaj także

 0

Czytaj także