Bitwa dwóch Wazów, czyli starcie lwa północy z husarią. Szarże polskiej jazdy nie rozstrzygnęły potyczki

Bitwa dwóch Wazów, czyli starcie lwa północy z husarią. Szarże polskiej jazdy nie rozstrzygnęły potyczki

Dodano: 
Wojciech Kossak, „Chorągiew husarska”
Wojciech Kossak, „Chorągiew husarska” / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
22 września 1626 roku rozpoczęła się bitwa pod Gniewem nazywana bitwą dwóch Wazów. Walcząc przeciwko zreformowanej szwedzkiej armii husarii nie udało się powtórzyć sukcesu spod Kircholmu.

W tym czasie Europie szalała wojna między Habsburgami i protestanckimi krajami Rzeszy, którą historiografia nazwie wojną trzydziestoletnią. Ścierający się z potężną dynastią protestanccy książęta szukali oparcia w ościennych monarchiach, z którymi łączyło ich wspólne wyznanie bądź wspólne interesy. Po porażkach króla duńskiego Chrystiana IV, nowym obrońcą niekatolickiego wyznania miał zostać król Szwecji Gustaw II Adolf.

Szwedzki monarcha już od 1617 roku walczył z Rzecząpospolitą w Inflantach. Jednak wydarzenia lat dwudziestych (porażkach strony protestanckiej i wspierających ją Duńczyków) przekonały go, że nadszedł czas na aktywniejszy udział w wojnie religijnej. Wobec tego Gustaw Adolf wybrał na kolejny swój cel Prusy Książęce.

Powodów takiej decyzji, odradzanej zresztą przez protestanckich sojuszników, było kilka. Przede wszystkim miasta pruskie stanowiły dobrą bazę wypadową, w której wojska szwedzkie mogły włączyć się do działań zbrojnych w Rzeszy. Opanowanie ujścia Wisły dałoby także możliwość kontroli nad dużą częścią europejskiego handlu zbożem. Wreszcie lądowanie w Prusach byłoby ciosem dla Rzeczypospolitej Obojga Narodów, która pozostawała w sojuszu z Habsburgami i mogła poważnie zagrozić stronie protestanckiej gdyby tylko wzięła aktywniejszy udział w działaniach wojennych.

Armia szwedzka licząca czternaście tysięcy żołnierzy wylądowała w Piławie w lipcu 1626 roku. W ręce Gustawa Adolfa w krótkim czasie wpadło wiele pruskich miast, przede wszystkim Elbląg, Malbork, Tczew, Braniewo i Gniew. Jedynie Gdańsk okazał się niemożliwy do zdobycia i Szwedzi ograniczyli się do zablokowania gdańskiego portu. Strona polska nie mogła nad tymi poczynaniami przejść do porządku dziennego. Zygmunt III Waza rozpoczął gromadzenie sił i planowanie kontruderzenia.

Na ratunek Gdańskowi

Król polski pospiesznie przystąpił do werbunku i starał się ściągnąć żołnierzy z różnych stron państwa. Część żołnierzy najęto w Cesarstwie. Hetman wielki litewski, Lew Sapieha, wsparł króla dwoma tysiącami żołnierzy litewskich. Zmobilizowano także wojska autoramentu cudzoziemskiego z Prus oraz tamtejsze pospolite ruszenie. Dodatkowo król prosił o wsparcie magnatów dysponujących licznymi armiami prywatnymi.

Polski plan zakładał koncentrację sił w Toruniu, a następnie – po przyłączeniu się pospolitego ruszenia oraz wojsk magnackich – uderzenie na obsadzony przez Szwedów Gniew. Oblegając miasto Polacy mieli nadzieję wywabić Gustawa Adolfa i zmusić go do przyjęcia bitwy w wybranym przez siebie miejscu.

Siły polskie dotarły pod Gniew 18 września i przystąpiły do oblężenia. Choć przez braki w artylerii nie udało się od razu zająć miasta to fortel się udał – Gustaw Adolf ruszył na odsiecz gniewskiej załodze.

Bitwa pod Gniewem: starcie dwóch Wazów

Według Radosława Sikory stan liczebny armii Zygmunta Wazy w momencie bitwy przedstawiał się następująco: husaria w sile 4000 koni, 800 koni rajtarii, 5000 koni w chorągwiach kozackich, 400 dragonów, 1750 żołnierzy piechoty cudzoziemskiej, 2600 żołnierzy piechoty polskiej oraz 1000 zbrojnych z pospolitego ruszenia.

 0

Czytaj także