Hetery, czyli starożytne kurtyzany. Kim były luksusowe greckie kobiety do towarzystwa

Hetery, czyli starożytne kurtyzany. Kim były luksusowe greckie kobiety do towarzystwa

Dodano: 
Sokrates szukający Alcybiadesa u Aspazji
Sokrates szukający Alcybiadesa u Aspazji / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Motyle świata starożytnego. Barwne, ulotne, kończące „życie” wraz ze zmierzchem urody. Wzbudzały we współczesnych wiele uczuć: od pogardy do uwielbienia. Cyniczne, bezczelne, chciwe – to główne przymiotniki używane do ich określenia. Seksualne niewolnice czy quasi-małżonki? Oto hetery.

Zanim przejdziemy do charakterystyki losów heter należy wyraźnie zaznaczyć, że niemal wszystko co wiemy na ich temat pochodzi nie ze źródeł im współczesnych, ale z późniejszych przekazów rzymskich. Jeśli zaś mamy do dyspozycji źródła greckie, np. mowy sądowe Demostenesa, to również w żaden sposób nie są one miarodajne, a obraz hetery w nich zawarty jest mocno tendencyjny – z reguły wiązały się one z potyczkami politycznymi, w których hetera miała być argumentem przemawiającym na niekorzyść przeciwnika. Mowa sądowa mierzyła więc nie tyle w kobietę, co w mężczyznę, a ona sama miała tylko dowodzić „marności” przeciwnika politycznego.

Takie właśnie szkalowanie było udziałem Aspazji, która będąc cudzoziemką – pochodziła z Azji Mniejszej i miała w Atenach status metojka – mimo osobistej wolności nie posiadała praw obywatelskich. Na mocy ustawy wydanej przez Peryklesa w latach 451/50 p.n.e. nie mogła ona zawrzeć legalnego małżeństwa z Ateńczykiem, a ewentualne potomstwo z takiego związku nie miałoby żadnych praw. Paradoksem jest to, że właśnie taka kobieta była związana z Peryklesem. Przeciwnicy polityczni ateńskiego stratega nazywali Aspazję heterą, jednak było to i tak jedno z łagodniejszych spośród używanych określeń. Pamiętajmy, że kobieta w starożytnej Grecji nie posiadała praktycznie żadnych praw i nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że była ubezwłasnowolniona. Aspazja wymykała się wszelkim ówczesnym normom, a Peryklesowi zarzucano, że był pod jej całkowitym wpływem – wiele jego politycznych decyzji miało być podyktowanych właśnie przez Aspazję. Nic więc dziwnego, że dla politycznych przeciwników Peryklesa była to przysłowiowa „woda na młyn”. Próbowano dyskredytować polityka powołując się na nielegalność związku z Aspazją i atakowano ją na różne sposoby. Arystofanes sugeruje, że była ona prostytutką, nazywa ją też (wprawdzie nie w sposób bezpośredni) „burdelmamą”. Eupolis, inny z komediopisarzy, jest bardziej dosadny i mówi o niej wprost „dziwka”. Jeszcze inny nazywa ją konkubiną Peryklesa, co akurat niekoniecznie było obraźliwe.

Warto czytać tu pomiędzy wierszami. Komedie nie były „czystą prawdą”, a raczej satyrą na życie Aspazji, które tak bardzo odbiegało od norm przyjętych w Atenach. Pomawiano ją o bezbożność i stręczycielstwo, zarzuty jednak uznano za bezpodstawne, poza tym właśnie o takie czyny oskarżano najczęściej „niewygodnych” mieszkańców Aten. Aspazja wzbudzała niewątpliwie kontrowersje, i choć zdarzały się głosy jej przychylne (np. Sokratesa czy Platona), to jednak kilkaset lat po jej śmierci, w źródłach z II i III w n.e. (Plutarch), została określona mianem stręczycielki i hetery, na co nie znajdujemy dostatecznych dowodów pomimo krytycznych głosów jej współczesnych. To właśnie Aspazja posłużyła starożytnym za pierwowzór heter, którymi tak zachwycali się Rzymianie. Czy jednak taki właśnie był obraz tych kobiet? Wyszczekane, inteligentne, piękne, chciwe ponad wszystko i gromadzące niebotyczne bogactwa... czy aby na pewno?

Hetery. Dlaczego kobiety zostawały kurtyzanami?

Nie każda dziewczynka gdy dorośnie może zostać księżniczką, nie każda była również skazana na to by zostać prostytutką. Oczywiście pochodzenie miało tu kluczowe znaczenie. Tą, która przyszła na świat w legalnym związku, do późniejszej prostytucji zmusić mogła jedynie wielka bieda lub przypadek losowy, np. podwójne sieroctwo. Musimy pamiętać, że kobiety lekkich obyczajów też mają dzieci, a środki antykoncepcyjne były raczej mało skuteczne – podskoki nie zawsze działały w pozbyciu się ciąży, a zalecany przez Platona „stosunek przerywany” też niekoniecznie dawał stuprocentową pewność. Normą było porzucanie dzieci. Dziewczynki czasem zostawały przy matce i zwykle w przyszłości dzieliły jej los, przyuczane do „zawodu” od młodości.

Przyszłe prostytutki były często „rekrutowane” właśnie z takich porzuconych dziewczynek. Wprawne oko stręczycielki/stręczyciela było w stanie w małej i brudnej dziewczynce dostrzec przyszłą piękność. Przygarnięcie takiego dziecka było więc inwestycją, nie zaś dobrocią serca. Wiele z tych dziewcząt otrzymywało staranne wykształcenie, a jeśli wyróżniały się do tego urodą, można było osiągnąć w przyszłości znaczną cenę za ich usługi. Często posuwano się też do oszustw. Wykształcona dziewczyna, najlepiej wolna, osiągała najwyższe wynagrodzenie za swe „usługi” – większość z tego trafiała oczywiście do kieszeni stręczyciela, zaś dziewczyny wolne zazwyczaj nie były. Stręczyciele byli jednak przedsiębiorczy: Nikarete, „opiekunka” Neery, mówiła, że dziewczyna jest jej rodzoną córką, a więc wolną Atenką, przez co cena za jej towarzystwo znacznie wzrastała. Czym więc różniła się zwykła prostytutka od hetery?

 0

Czytaj także