Wizerunek legendy polskiego lotnictwa na myśliwcu MiG-29

Wizerunek legendy polskiego lotnictwa na myśliwcu MiG-29

Dodano:   /  Zmieniono: 
MiG-29 z wizerunkiem Skalskiego (fot. Mariusz Józefowicz/ 22. Baza Lotnictwa Taktycznego) 
Polskie wojsko postanowiło uczcić gen. Stanisława Skalskiego, który w tym roku obchodziłby swoje setne urodziny. Na jednym z myśliwców MiG-29 pojawił się wizerunek polskiego pilota.
Za projekt zdobienia odpowiedzialni są żołnierze z Malborka, a maszynę pomalowano w zakładach lotniczych numer 2 w Bydgoszczy. Nowe zdobienia MiG otrzymał z powodu aż trzech okazji. - Raz, stulecia urodzin gen. Skalskiego, dwa – z okazji 75-lecia Bitwy o Anglię i udziału Polaków, trzy - także z okazji Air Show, bo chcemy go po raz pierwszy publicznie pokazać – wyjaśniał ppłk Artur Goławski.

Samolot z wizerunkiem Skalskiego będzie można zobaczyć w Radomiu na największych w Polsce pokazach lotniczych.

Stanisław Skalski - legenda polskiego lotnictwa

Skalski był absolwentem Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. - Szkoła była luksusowa, piękna, jeśli chodzi o budynek. Zrobiła wrażenie na nas wszystkich, którzy przyjechaliśmy tam na egzaminy konkursowe. Dopuszczonych wtedy do konkursu było ponad 6 tys. kandydatów, a miejsc było zaledwie 100 - wspominał w wywiadzie Stanisław Skalski.

Kampania wrześniowa

Skalski podczas kampanii wrześniowej zestrzelił pięć samolotów niemieckich - tym samym został najskuteczniejszym pilotem w polskim lotnictwie. - Mniej więcej ok. godz. 5.00 zostaliśmy przez dowódcę dywizjonu, kpt. Laskowskiego, który zginął następnego dnia, poinformowani, że jesteśmy w stanie wojny z Niemcami. W kilka minut później już wystartowałem i skierowałem się na Toruń. Nabrałem wysokości, w górze była jeszcze taka poranna mgiełka i w pewnym momencie dojrzałem samolot nieprzyjacielski, lecący dużo  poniżej mnie. Oddałem dwie serie i go zestrzeliłem - opisywał pierwsze strącenie niemieckiego samolotu.

Bitwa o Anglię

Polski lotnik zasłynął podczas bitwy o Anglię. Latając nad Wyspami dwukrotnie udało mu się cudem uniknąć śmierci. Jak wspominał, pierwszy raz został zestrzelony przypadkiem, gdy wracał znad Kanału La Manche. - Niemiec z Anglii też wracał do domu i spotkaliśmy się łeb w łeb. Z tym, że ja już nie miałem amunicji, a on otworzył ogień. W pewnym momencie usłyszałem trzask, silnik mi stanął. Musiałem jakoś lądować. Widziałem przed sobą mur jakiegoś domu. Samolot zatrzymał się parę metrów przed tym murem, a ja wpadłem do ogródka u jakiś Anglików - opowiadał.

"Proces kiblowy"

Skalski wrócił do Polski w 1947 r. i wstąpił do polskiego lotnictwa. Otrzymał stanowisko inspektora do spraw techniki pilotażu. Rok później, 4 czerwca 1948 r., został aresztowany. Postawiono mu fałszywe zarzuty szpiegostwa. Podczas brutalnego śledztwa, Skalski był torturowany przez funkcjonariuszy UB. 7 kwietnia 1950 Skalski został skazany na karę śmierci w tzw. procesie kiblowym przez sędziego Mieczysława Widaja.

W 1951 r. zamieniono tę karę (w drodze łaski) na dożywocie. Ostatecznie, 11 kwietnia 1956, Skalski został uwolniony i zrehabilitowany.

"Polski bohater"

Podczas II wojny światowej, Stanisław Skalski walczył też w Tunezji i na Malcie. Oficjalnie zaliczono mu zestrzelenie 18 i 11/12 samolotów oraz 2, które najprawdopodobniej zestrzelił.

Dowódca dywizjonu 317 miał kilka przydomków. Niemcy mówili o nim "latająca śmierć", natomiast Polacy nazywali go "ptasi instynkt".

TVP Info, Polskie Radio, Wprost, 22. Baza Lotnictwa Taktycznego
Galeria:
MiG-29 z wizerunkiem Stanisława Skalskiego