Hołd ruski? Nie było czegoś takiego! Historyk wyjaśnia, o co chodzi z dzisiejszą rocznicą

Hołd ruski? Nie było czegoś takiego! Historyk wyjaśnia, o co chodzi z dzisiejszą rocznicą

Dodano: 1
Obraz Jana Matejki „Carowie Szujscy na Sejmie Warszawskim”
Obraz Jana Matejki „Carowie Szujscy na Sejmie Warszawskim” / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
„Hołd ruski” pojawia się co roku w mediach społecznościowych, w wielu portalach i wypowiedziach publicznych osób jako symbol wielkiego zwycięstwa Polski. Problem w tym, że ta nazwa zupełnie nie odpowiada temu, co rzeczywiście wydarzyło się 29 października 1611 roku, kiedy przed polskim królem pokłonił się były rosyjski car.

„Hołd ruski” to popularne określenie, które opisuje pokłon złożony w Warszawie przed królem Zygmuntem III Wazą przez obalonego cara Wasyla Szujskiego i jego braci: pokonanego przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego pod Kłuszynem dowódcę moskiewskich wojsk Dymitra oraz najmłodszego Iwana. I mimo że określenie pojawia się w wielu artykułach, na patriotycznych koszulkach, czy w oficjalnych wypowiedziach polityków, a nawet na wydanej w 2019 roku monecie kolekcjonerskiej NBP, to jest ono błędne.

„Hołd ruski” to błędna nazwa. Wyjaśniamy dlaczego

4 lipca 1610 roku hetman Stanisław Żółkiewski zwyciężył wojska moskiewskie pod Kłuszynem, co otworzyło polskiej armii drogę na moskiewski Kreml. W następstwie tej bitwy bojarowie moskiewscy zaproponowali polskiemu królewiczowi carską koronę. Z kolei 13 czerwca 1611 roku, po blisko dwuletnim oblężeniu udało się odbić Smoleńsk, dzięki czemu Rzeczpospolita osiągnęła największe terytorium w historii.

Te rzeczywiście wielkie sukcesy polskiego oręża uroczyście obchodzono w Warszawie 29 października 1611 roku. Jednak ukute po latach określenie „hołd ruski” błędnie opisuje to, co wówczas miało miejsce.

– Hołd ruski to termin, który właściwie nic nie oznacza – tłumaczy w rozmowie z „Wprost” dr hab. Konrad Bobiatyński z Wydziału Historii UW..
Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także