Husaria używała skrzydeł także w walce. Ale nie takich, jak myślicie! Obalamy popularne mity

Husaria używała skrzydeł także w walce. Ale nie takich, jak myślicie! Obalamy popularne mity

Dodano: 
Husaria na tzw. rolce sztoholmskiej, gwaszu z początku XVII wieku
Husaria na tzw. rolce sztoholmskiej, gwaszu z początku XVII wieku / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Wokół husarii i używanych przez nią skrzydeł narosło wiele mitów. Obecnie historycy są zgodni, że husarskie skrzydła można było zobaczyć nie tylko na paradach, ale i na polach bitew. Jednak wyglądały one inaczej, niż w popularnych wyobrażeniach. Z pomocą trzech historyków zebraliśmy w jednym miejscu najważniejsze fakty dotyczące skrzydeł używanych przez husarię.

Husaria, czyli elitarna polska formacja kawaleryjska funkcjonująca w Rzeczypospolitej od XVI do XVIII wieku jest tak charakterystyczna, że wiedza o jej istnieniu jest w Polsce powszechna. Również poza naszym krajem husarię można spotkać w popkulturze, na przykład w grach komputerowych. Tym, co w typowym wyobrażeniu wyróżnia husarię spośród innych formacji kawalerii są ogromne skrzydła na plecach żołnierzy. Okazuje się jednak, że taki wizerunek husarzy na polach bitew jest mitem.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Skąd wzięło się popularne wyobrażenie o husarii
  • Dlaczego husaria używała skrzydeł w walce
  • Skąd czerpiemy wiedzę o husarskich skrzydłach
  • Czy wszyscy husarze mieli skrzydła
  • Jakie były typy husarskich skrzydeł i gdzie je przyczepiano
  • Kto wykonywał skrzydła i ile kosztowały
  • Czy tylko husaria nosiła skrzydła

Husarskie skrzydła. Wyobrażenia a rzeczywistość

Nasze spojrzenie na husarskie skrzydła utrwaliły przedstawienia tej formacji w kulturze i popkulturze. To na wielu XIX-wiecznych obrazach, w ekranizacji trylogii Sienkiewicza, czy w końcu w wielu popularnych grach husarze obrazowani byli jako konni wojownicy z dwoma wystającymi ponad głowę drewnianymi skrzydłami.

Gdy patrzymy na obrazy Wojciecha Kossaka czy oglądamy film Jerzego Hoffmana to widzimy na nich husarzy z ogromnymi skrzydłami jako elementem uzbrojenia, czy też stroju, którzy w ten sposób biorą aktywny udział w bitwie. Natomiast w rzeczywistości tego typu skrzydła nosiła husaria w XVIII wieku, kiedy była już tzw. jazdą pogrzebową, jazdą paradną używaną przy różnego typu uroczystościach, ceremoniach. Na polach bitew takich skrzydeł nie używano – tłumaczy w rozmowie z „Wprost” dr hab. Konrad Bobiatyński z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego, zajmujący się staropolską sztuką wojenną w XVI i XVII wieku.

Husaria na obrazie Wojciecha Kossaka

To, że na polach bitew husaria nie nosiła takich skrzydeł, jakie powszechnie jej się przypisuje potwierdza nam także dr Radosław Sikora, historyk specjalizujący się w dziejach tej formacji, autor takich książek jak „Niezwykłe bitwy i szarże husarii”, „Husaria. Duma polskiego oręża” czy wydania źródeł „Wypisy źródłowe do dziejów husarii”.

To co widzimy na obrazach z XIX i XX wieku, czyli wysokie skrzydła zagięte nad głową, to i owszem, były używane w wieku XVIII. Mamy ich opisy, ale to dopiero epoka Augusta III Sasa. Konkretnie mamy sytuację z 1744 roku, kiedy doszło do popisu wojsk szlacheckich pod Zabłudowem na Podlasiu. Tam mamy pokazanych husarzy z wysokimi skrzydłami. Jest też opis Jędrzeja Kitowicza, który mówi o używaniu przez pocztowych takich skrzydeł w XVIII wieku – wymienia historyk. – Tylko że to wszystko opisy używania tego typu skrzydeł do parad, nie do boju – podkreśla.

Husarskie skrzydła na polu bitwy – prawda czy mit?

Historycy nie mają wątpliwości, że wysokie husarskie skrzydła zagięte ponad głową były używane wyłącznie w XVIII wieku, kiedy husaria występowała głownie na paradach, a nie polach bitew. Czy to oznacza jednak, że wcześniej husaria w ogóle nie nosiła skrzydeł?

Debata na ten temat przez wiele lat zajmowała osoby interesujące się staropolską wojskowością. Dziś jednak wydaje się, że badacze są zgodni – skrzydła były wykorzystywane przez husarię nie tylko na paradach, ale także w działaniach bojowych. Ale nie były to takie skrzydła, jak w XVIII wieku.

Jeśli chodzi o wykorzystanie jakiegoś typu skrzydeł na polu bitwy to zbyt dużo mamy przekazów różnego typu, żeby temu zaprzeczać – mówi ze zdecydowaniem dr Zbigniew Hundert, adiunkt w muzeum w Zamku Królewskim w Warszawie, jeden z redaktorów naukowych zbioru artykułów „W boju i na paradzie. Husaria Rzeczypospolitej w XVI-XVII w”.

Podobnego zdania jest dr hab. Bobiatyński. – Dzisiaj znamy tak wiele ikonografii i innych dowodów, że nie da się wyeliminować skrzydeł jako elementu uzbrojenia husarskiego. Malarstwo batalistyczne, ikonografia z epoki jasno to pokazują, a to źródła najlepsze, bo tworzone na bieżąco. Ich autorami byli obserwatorzy tych wydarzeń, a na samych obrazach przedstawiano stan aktualny dotyczący uzbrojenia, a nie próbowano odtwarzać go po kilkudziesięciu czy nawet kilkuset latach – podkreśla historyk. – Warto w tym miejscu przywołać nazwisko Witolda Głębowicza, pracownika Muzeum Wojska Polskiego, który z jednej strony zwalczał dawne mity dotyczące wielkości skrzydeł, ale z drugiej strony udowadniał, że skrzydła zawsze występowały. Muzealnicy są tutaj najlepszymi znawcami i ich prace są przekonujące. Oczywiście debata o husarii toczy się na różnych poziomach, często nie naukowych, a bardziej związanych z popularyzacją, z mitologią narodową. Ale na poziomie naukowym te kwestie są już wyjaśnione – podkreśla.

Atak polskiej husarii w bitwie pod Kłuszynem. Fragment obrazu Bitwa pod Kłuszynem Szymona Boguszowicza z 1620 r.

Czasami przeciwko skrzydłom używa się argumentu, że znacząco utrudniały one konną walkę. Tę kwestię wyjaśnił w rozmowie z „Wprost” dr Sikora, który nie tylko bada dzieje husarii, ale i bierze udział w historycznych rekonstrukcjach walk prowadzonych przez tę formację.

Nie ma żadnego problemu żeby szarżować ze skrzydłami na plecach, co zresztą pokazywaliśmy w 2010 roku w Warszawie, gdy robiliśmy inscenizację bitwy pod Kłuszynem. Tam część rekonstruktorów miała wysokie skrzydła, zagięte nad głową. Nie ma żadnego problemu, żeby jeździć z nimi konno –tłumaczy dr Sikora. – Natomiast, jeśli chodzi o walkę, to długie skrzydła mogłyby rzeczywiście przeszkadzać, na przykład przy walce szablą i operowaniu bronia nad głową. Przy długich, paradnych skrzydłach z XVIII-wieku nie byłoby to możliwe, ale przy niskich, które nie wychodziły nad głowę, nie ma w ogóle żadnego problemu – podkreśla historyk.

Skrzydła tak, ale nie u każdego husarza

Jednak nie każdy husarz musiał mieć skrzydła. Warto sobie uświadomić, że za uzbrojenie polskich wojsk w XVI i XVII wieku w zasadzie nie odpowiadało państwo. Dlatego za uzbrojenie husarzy, w tym za skrzydła odpowiadali zwykle poszczególni towarzysze husarscy wystawiający poczet składający się z samego towarzysza i kilku opłacanych przez niego pocztowych. Ewentualnie skrzydła zapewniali rotmistrzowie chorągwi, czyli podstawowej jednostki husarii albo fundatorzy większego oddziału.

Skrzydło nie było elementem obligatoryjnym. Husarz nie musiał go nosić. Żołnierz żeby być husarzem musiał mieć pewne elementy uzbrojenia, przede wszystkim musiał posiadać kopię i koncerz. To było coś charakterystycznego dla husarza – zaznacza dr hab. Bobiatyński. – Nie wiemy zaś ilu husarzy nosiło skrzydła. Nie było tutaj żadnych standardów. Po prostu posiadanie skrzydła było czymś całkowicie dowolnym – dodaje.

Podobnego zdania jest dr Hundert. – Nie jest to na pewno wyposażenie, które znajdziemy w różnych memoriałach czy w listach zaciągowych jako wyposażenie konieczne. Wydaje się, że najlepiej opisuje to określenie z listu Batorego, w którym czytamy, że „pióra i skrzydła do przestrachu nieprzyjaciela według upodobania własnego”. To chyba najlepiej oddaje cały problem – wskazuje historyk z Zamku Królewskiego.

Stefan Batory pod Pskowem

Jakie skrzydła nosili husarze?

Wiemy już, że niektórzy husarze rzeczywiście używali w boju skrzydeł, ale nie były to powszechnie przez nas kojarzone wysokie, zagięte ponad głową XVIII-wieczne skrzydła. To jak wcześniej wyglądały husarskie skrzydła?

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także