Furora ziołowych kropli żołądkowych od polskiego patrioty – Ludwika Dalkowskiego

Furora ziołowych kropli żołądkowych od polskiego patrioty – Ludwika Dalkowskiego

Dodano: 
Ludwik Dalkowski i jedna z międzynarodowych nagród za alkohol z jego toruńskiej fabryki
Ludwik Dalkowski i jedna z międzynarodowych nagród za alkohol z jego toruńskiej fabryki 
Toruń nie słynie tylko z pierników. To tu powstawały pierwsze w Polsce rektyfikacje spirytusu. Jedną z nich prowadził patriota, bon vivant, dżentelmen, sportowiec, podróżnik – Ludwik Dalkowski. Po latach znów o nim usłyszeliśmy.

Lata dwudzieste XX w. były szczególnym okresem dla Torunia. Właściwie jego nowym początkiem. Po latach Toruń wrócił w polskie granice. Został stolicą nowo utworzonego województwa pomorskiego, z dostępem do morza.

Miasto Kopernika zrodziło się na nowo

To stwarzało szanse rozwoju, ale też zobowiązywało, m.in. do budowy gmachów i mieszkań dla napływających tu urzędników i tworzenia miejsc pracy dla nowych torunian, a także do rozwoju przemysłu, komunikacji i najróżniejszych instytucji – edukacji czy kultury.

Niemieccy torunianie, kiedyś najliczniejsza w mieście mniejszość narodowa, w większości wyemigrowali w ramach tzw. prawa opcji, tj. wyboru obywatelstwa na mocy Traktatu Wersalskiego. Pozostałych przymusowo wysiedlono po 1925 roku.

W połowie lat trzydziestych w Toruniu pozostało zaledwie około 2,5 tys. Niemców, jednak to w rękach niemieckiej mniejszości, stanowiącej około 5 proc. ogółu mieszkańców, pozostawało 34 proc. firm, w tym największe tutejsze zakłady przemysłowe.

Toruń spirytusem stał

To właśnie w Toruniu i jego okolicach na początku XX w. mieściły się fabryki pierników, młyny zbożowe, zakłady ziemniaczane, mięsne, fabryki tłuszczów roślinnych i zwierzęcych, browary a także rektyfikacje spirytusu, które – co mało osób do dziś wie – mocno przyczyniały się do budowy siły polskiego przemysłu alkoholowego w czasach II Rzeczypospolitej.

Toruńskie gorzelnie miały historię właściwie tak długą, jak najstarsze fabryki wódek na ziemiach polskich.

Najstarsze przedsiębiorstwo toruńskie w tej branży powstało w 1809 roku. Była to Dampflikörfabrik J.G. ADOLPH, czyli po polsku Parowa Wytwórnia Likierów. Najstarsza „nasza” fabryka – Jakoba Haberfelda w Oświęcimiu powstała zaledwie kilka lat wcześniej. A starsze były od niej już tylko dwie na ziemiach polskich – łańcucka i wybranowska spod Lwowa, które powstały w wieku XVIII.

Młodsza od toruńskiej Parowej Wytwórni Likierów była inna fabryka likierów z tego miasta, należąca do Gersona HIRSCHFELDA.

Reklamowała się jako “najstarszy zakład w miejscu, największy skład niemieckich i francuskich koniaków, rumu jamajskiego batawskiego araku”.

Później, na początku XX w., narodził się w Toruniu jeszcze cały szereg producentów najróżniejszych alkoholi.

Początki biznesów rodziny Dalkowskich

To też tu – na ziemi toruńskiej – zrodziły się słynne produkty rodziny Dalkowskich, a przede wszystkim Ludwika Dalkowskiego, który najpierw jako destylator, praktykował w kilku poznańskich firmach, potem odbył służbę wojskową w pułku piechoty Wielkiego Księcia Fryderyka Franciszka II, a następnie po kolejnych praktykach, w roku 1909 nabył w Poznaniu restaurację wraz z destylarnią od Stefana Rojdy. W końcu zaś otworzył w Poznaniu Fabrykę Likworów, Destylację i Hurtownię Alkoholi.

A po dekadzie wraz z bratem Romanem, przejął po Niemcu, Franzu Graffie, Fabrykę Wódek i Likierów Toruniu, gdzie silnie rozwinął swój biznes – stało się to już po przygodzie Ludwika w Stanach Zjednoczonych, gdzie wyjechał reprezentować m.in. Polską Fabrykę Miodu i Wina Ziołowego.

Roman Dalkowski, udziałowiec fabryki wódek z żoną i synem

W okresie pobytu w USA Dalkowski był czynnym członkiem Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, a w czasie I wojny światowej sprawował honorowo funkcję oficera werbunkowego dla polskiej ochotniczej armii we Francji.

Wszak Ludwik pochodził z dawnej rodziny szlacheckiej (herb Ogończyk), i zarówno on, jak i inni członkowie jego rodziny niejednokrotnie zapisywali się w na kartach bojowników o wolność Polski.

Brat Roman Dalkowski brał udział w powstaniu wielkopolskim, a w jego mieszkaniu przed II wojną światową był punkt przerzutowy organizacji konspiracyjnej Grunwald. Podobnie w walkę o wolność Wielkopolski angażował się drugi brat Ludwika – Leon. On sam wspierał Polskę na obczyźnie.

Polonizował przemysł, handlował ze światem

Gdy Ludwik Dalkowski wrócił do Polski, jako jeden z polskich przedsiębiorców, wziął udział w ówczesnej „polonizacji przemysłu”, czyli przejmowaniu przez Polaków zakładów wytwórczych i usługowych z rąk Niemców, co było uznawane wówczas za ważny czyn patriotyczny. Spolonizował wtedy firmę Graffa.

Ale jednocześnie zaczął mocno budować siłę swojego przedsiębiorstwa. Stał się udziałowcem Destylarni i Fabryki Likierów Neo-Sarmatia działającej zarówno w Toruniu, w Warszawie, jak i na terenie obecnej Białorusi w Łunińcu. Prowadził handel z Besarabią (dziś część Mołdawii i Ukrainy) oraz Rumunią. Po czym zaczął za swoje produkty zdobywać szereg nagród na całym świecie.

W 1923 roku firma Dalkowskich zatrudniała już około 20 pracowników oraz tzw. trzech podróżujących (prawdopodobnie akwizytorów).

Z dokumentów historycznych można też dowiedzieć się, że „ogólny majątek firmy włącznie przedsiębiorstwa handlowego cenił się na kilkadziesiąt milionów marek”.

Toruński sklep Ludwika Dalkowskiego

Firma otrzymała m.in. Złoty Krzyż Wielkiej Nagrody na wystawie światowej (Campionaria Mondiale) w Rzymie, za: Rieslinga oraz Vino Vermouth, a także medal na wystawie Exposition Generale Commerciale w Paryżu. Potentat rósł.

Ludwik Dalkowski i jedna z międzynarodowych nagród za alkohol z jego toruńskiej fabryki

Unikalna receptura Toruńskich Kropli Życia

Nie wiadomo czy to od Franza Graffa, czy od jakiegoś innego toruńskiego gorzelnika Dalkowski zapożyczył recepturę Toruńskich Kropli Życia (w oryginale: Thorner Lebenstropfen). A to ten trunek robił wówczas w Toruniu niezwykłą furorę – był oferowany niemal przez wszystkich toruńskich wytwórców alkoholi.

Wizytówka fabryki wódek i likierów w Toruniu

Dalkowski oferował tę wódkę pod nazwą Bonne Kamp, innymi słowy jako „krople gorzkie żołądkowe”.

Czemu? Był to bowiem bardzo gorzki digestif na trawienie, tj. do picia po posiłku (w przeciwieństwie do aperitifu, stosowanego przed posiłkiem). Zawierał od 40 do 49% alkoholu, a jego gorzki smak powstawał dzięki zawartości kilkudziesięciu (dokładnie od 36 do 52 składników) ziół, korzeni, owoców.

To napój, który powstał w 1780 roku w Holandii. Jest wielce prawdopodobne, że powszechnie obowiązująca toruńska nazwa Wuma Kamp, powstała przez fonetyczne zniekształcenie właśnie tego holenderskiego terminu – Boonekamp. To tego określenia używał Dalkowski.

Etykieta toruńskich kropli życia – Boone Kamp

Ziołowy likier przetrwał do dziś

Toruńskie Krople Życia to dziś znak towarowy należący do Henkell Freixenet Polska. Prawa do historycznej marki zostały po latach przejęte przez obecnego właściciela, który wznowił produkcję wyrobów pod nazwą nawiązującą do przedwojennej tradycji. Historia marki Dalkowskich pozostaje jednym z ciekawszych przykładów rozwoju polskiego przemysłu spirytusowego w okresie międzywojennym."

Gdyby nie monopol…

Toruńskie Krople Życia nie były jedynymi, których receptury Fabryka Dalkowskich konsekwentnie zbierała i rozwijała w okresie międzywojennym. Pod koniec 1926 oferowała też: wódki wytrawne, giny, likiery, koniaki czy wypalanki winne. Wszystkie gatunki rozlewane były do butelek o pojemności od ¼ do 1 litra.

Alkohole Dalkowski wyróżniały się nie tylko bogactwem smaków, ale też ciekawym wzornictwem etykiet.

Były drukowane w znanym Toruńskim Zakładzie Chromolitograficznym i Drukarni Edwarda i Józefa Stefanowicza na Mokrem.

Przedwojenny biznes Dalkowskich został jednak szybko zabity. Tak jak większość alkoholowych firm tamtego okresu dokonała tego ustawa z roku 1924, która wprowadziła państwowy monopol alkoholowy.

Firma musiała zaprzestać produkcji białych wódek co radykalnie zmieniło jej sytuację ekonomiczną.

Ograniczenia wynikające z ustawy na tyle skutecznie utrudniły funkcjonowanie przedsiębiorstwa, że w roku 1927 biznes Dalkowskich został postawiony w stan likwidacji.

Prawa do marki zostały odkupione przez Vinpol w roku 1998, zaś w 2001 wprowadzono na rynek jej pierwsze produkty.