Zamach na Hitlera w Wilczym Szańcu. „Walkiria” miała umożliwić puczystom objęcie władzy w Niemczech

Zamach na Hitlera w Wilczym Szańcu. „Walkiria” miała umożliwić puczystom objęcie władzy w Niemczech

Dodano: 1
Zamach na Hitlera, sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu 20 lipca 1944 roku
Zamach na Hitlera, sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu 20 lipca 1944 roku Źródło: Wikimedia Commons / CC-BY-SA 3.0 / Bundesarchiv, Bild 146-1972-025-10
20 lipca 1944 roku Wilczym Szańcu, mazurskiej kwaterze Adolfa Hitlera miał miejsce zamach na przywódcę III Rzeszy. Przygotowany przez niemieckich oficerów pucz nie powiódł się. Gdy pułkownik von Quirnheim nadawał do regionalnych dowódców telegram o treści „Führer, Adolf Hitler, nie żyje”, ten miał się całkiem dobrze i przyjmował w Wilczym Szańcu Mussoliniego.

Podjęta 20 lipca próba zgładzenia Hitlera (Operacja Walkiria) ma długą historię. Początki zamachu stanu mającego na celu usunięcie Führera sięgają kryzysu sudeckiego w 1938 roku, kiedy możliwość wojny III Rzeszy z mocarstwami zachodnimi skłoniła wiele wysoko postawionych osób w Wehrmachcie, Abwehrze i służbie dyplomatycznej do spiskowania. Gotowość Chamberlaina do dogadania się z Hitlerem w Monachium ostudziła jednak zapał spiskowców.

Ożywienie knowań tej samej grupy nastąpiło latem 1939 roku w obliczu realnej groźby wojny. Jednak słaba inicjatywa opozycji w połączeniu z wewnętrznymi sporami i lojalnością dowódców wojskowych, bez których nie ma mowy o jakimkolwiek przewrocie, sprawiły, że ostatecznie do niczego nie doszło.

Spisek niemieckich oficerów

W marcu 1942 roku w Berlinie spotkali się: gen. Ludwig Beck (były szef Sztabu Generalnego), Carl Friedrich Goerdeler (były nadburmistrz Lipska), Johannes Popitz (były minister finansów) i Ulrich von Hassell (były ambasador we Włoszech). Wprawdzie nie podjęli oni żadnych konkretnych kroków, ale ustalili, że to wokół Becka skupi się powstająca opozycja. Rozpoczęły się spotkania i nawiązywanie kontaktów m.in. z płk. Hansem Osterem (szefem kontrwywiadu w Abwehrze) oraz gen. Friedrichem Olbrichtem (szefem biura uzupełnień w Naczelnym Dowództwie Wehrmachtu).

Pogłębiający się kryzys stalingradzki sprawił, że „siła napędowa kręgu puczystów”, gen. Henning von Tresckow, nalegał na przeprowadzenie zamachu na Hitlera. Wszystkie podejmowane próby nie doprowadziły jednak do zgładzenia Führera. Jesienią 1943 roku ppłk. Claus von Stauffenberg dyskutował z Tresckowem o najskuteczniejszych możliwościach zgładzenia Hitlera i związanym z tym przeprowadzeniem przewrotu.

Z pomocą organizacji przewrotu przyszedł plan o kryptonimie „Walkiria”, przygotowany przez Olbrichta i zaaprobowany przez Hitlera, dotyczący mobilizacji Armii Rezerwowej w granicach Niemiec jeśli doszłoby do zaburzeń wewnętrznych. Przerobiony na nowo plan skierował teraz swoje ostrze przeciw reżimowi. Zawierał on jednak dwa kluczowe punkty. Pierwszy dotyczył Armii Rezerwowej, albowiem rozkazy musiały być wydane przez jej dowódcę, gen Friedricha Fromma, który nie zajął jednoznacznego stanowiska. Drugi wiązał się z znalezieniem osoby mającej bezpośredni dostęp do Hitlera i chcącej przeprowadzić zamach.

W końcu czerwca 1944 roku nastąpił przewidywany od kilku tygodni fakt: awansowany na pułkownika Claus von Stauffenberg został mianowany szefem sztabu Fromma, a to dało mu bezpośredni dostęp do Hitlera i możliwość osobistego przeprowadzenia zamachu. Pojawił się przez to inny problem: Stauffenberg był potrzebny jednocześnie w Berlinie, aby przeprowadzić przewrót z kwatery głównej Armii Rezerwowej.

Pułkownik podjął kilka nieudanych prób przed 20 lipca: 6 lipca w Berghofie miał ze sobą materiały wybuchowe, ale nie nadarzyła się dobra okazja do ich wykorzystania. Kilka dni później plan pokrzyżowała nieobecność Himmlera oraz Göringa, których spiskowcy chcieli zgładzić wraz z Hitlerem. Z kolei 15 lipca konieczność przemawiania podczas odprawy oraz dalsza absencja wspomnianych dygnitarzy po raz trzeci udaremniła zamach, dodatkowo w Berlinie generał Olbricht przypadkowo rozpoczął operację „Walkiria” – z trudem udało się spiskowcom wytłumaczyć podjęte działania jako zwykłe ćwiczenia.

Zamach na Hitlera

Był kwadrans po dziesiątej rano 20 lipca, kiedy lecący z Berlina samolot ze Stauffenbergiem i innymi spiskowcami na pokładzie wylądował na lotnisku w Kętrzynie (Rastenburg). Przyszłego zamachowca zawieziono do „Wilczego Szańca” – kwatery głównej Führera podzielonej na kilka stref zamkniętych. W pierwszej strefie znajdowały się najważniejsze obiekty: m.in. adiutantura Wehrmachtu oraz bunkier Hitlera, natomiast w strefie drugiej głównie kwatery poszczególnych rodzajów wojsk oraz dom wypoczynkowy. Szczególnie chroniony był obszar, na którym znajdowały się bunkry dla gości i barak przeznaczony do odbywania narad. Także 20 lipca narada sytuacyjna miała odbyć się w tym drewnianym baraku.

Około godziny 11:00 w budynku Sztabu Dowodzenia Wehrmachtu na obszarze pierwszej strefy zamkniętej odbyło się zebranie, na którym obecny był Stauffenberg. Następnie obrady przeniosły się do baraku feldmarszałka Keitla, by tutaj dokładnie omówić pytania, które zadać może Hitler podczas głównej narady. Pierwotnie odprawa prowadzona przez Führera miała odbyć się o godzinie 13:00, lecz przez przyjazd Mussoliniego została zaplanowana na 12:30.

 1

Czytaj także