Pisała o „centrach tortur” i ataku na Dubrowkę. Znaną dziennikarkę zamordowano w dniu urodzin Putina

Pisała o „centrach tortur” i ataku na Dubrowkę. Znaną dziennikarkę zamordowano w dniu urodzin Putina

Dodano: 
Waszyngton, 17.10.2006 r., mieszkańcy zebrali się pod ambasadą rosyjską aby uczcić zamordowaną dziennikarkę Annę Politkowską
Waszyngton, 17.10.2006 r., mieszkańcy zebrali się pod ambasadą rosyjską aby uczcić zamordowaną dziennikarkę Annę Politkowską Źródło: PAP/EPA
Anna Politkowska opisywała okrucieństwa dokonywane przez władze jej państwa i głośno mówiła o tym, że Zachód nie może ufać Putinowi. W dniu jego 56. urodzin została zamordowana w windzie swojego bloku. Strzelono do niej cztery razy, w tym raz w głowę z bezpośredniej odległości. Zabójca wiedział, co zrobić, żeby mieć pewność, że ofiara nie żyje.

„Zamordowanie takiego człowieka, okrutne morderstwo kobiety, matki, jest samo w sobie skierowane przeciw naszemu krajowi – Rosji. Przeciw urzędującym w Rosji władzom. I to zabójstwo samo w sobie wyrządza Rosji i urzędującym władzom i w Rosji, i w Czeczenii, którą ona zajmowała się zawodowo w ostatnich latach, znacznie większą krzywdę niż jej publikacje. To jest absolutnie oczywisty dla wszystkich w Rosji fakt. Powtórzę: ktokolwiek by to nie był i jakimi by się ci ludzie motywami nie kierowali, są przestępcami. Oni powinni być znalezieni, aresztowani i skazani. Zrobimy w tym celu wszystko, co niezbędne”. Słowa te wypowiedział Władimir Władimirowicz Putin krótko po zamordowaniu Anny Politkowskiej.

Warto się pochylić nad tym cytatem z 2006 r., bo dla wprawnego i pozbawionego złudzeń obserwatora niosły one złowrogą wróżbę na przyszłość. Jednak na początku należy przypomnieć sylwetkę niezłomnej i odważnej dziennikarki.

Źródło: Wprost