Odkrycie w Gdańsku nie tak sensacyjne, jak ogłoszono. „Badania już 25 lat temu”

Odkrycie w Gdańsku nie tak sensacyjne, jak ogłoszono. „Badania już 25 lat temu”

Dodano: 
Fragment wzmocnienia wału obronnego z około 930 r
Fragment wzmocnienia wału obronnego z około 930 r Źródło: PAP
Muzeum Gdańska poinformowało we wtorek o odkryciu, które „burzy dotychczasową wiedzę o dawnym Gdańsku” i „przesuwa chronologię miasta o 60 lat wstecz”. Okazuje się jednak, że odkrycie nie jest tak sensacyjne, bo dowody na dłuższą historię miasta zostały potwierdzone już ćwierć wieku wcześniej.

W piwnicach dawnej siedziby magistratu miejskiego odkryto pozostałości osadnictwa Słowian z X wieku oraz ceramikę. Dyrektor gdańskiego muzeum prof. Waldemar Ossowski ocenił, że miasto powstało 60 lat wcześniej, niż do tej pory twierdzono.

Gdańsk postarzony o 60 lat?

– Uzupełniamy naszą wiedzę o historii Gdańska, Polski i Europy – mówił prof. Ossowski w trakcie wtorkowej konferencji, zorganizowanej, by zaprezentować najnowsze odkrycie archeologiczne w Gdańsku. – Odkryliśmy pozostałości osadnictwa słowiańskiego pod Ratuszem Głównego Miasta, które bezsprzecznie wskazują na powstanie Gdańska w 930 roku. Tym samym przesuwamy chronologię miasta o 60 lat wstecz – zaznaczył dyrektor gdańskiego muzeum.

Dodał, że odkrycie było możliwe dzięki współpracy Muzeum Gdańska oraz Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego. – Właściwie cały czas mieliśmy je dosłownie pod naszymi stopami – wyjaśnił.

Podkreślił również, że jeszcze w latach 70. XX wieku śp. prof. Andrzej Zbierski odkrył pod Ratuszem pozostałości świadczące o przedpiastowskim osadnictwie, jednakże ustalenia były wówczas kwestionowane przez środowisko naukowe.

Rzecznik muzeum dr Andrzej Gierszewski poinformował, że podczas trwających od września do grudnia prac archeologicznych odsłonięto trzy wykopy.

Mówił, że w pierwszym, pod Wielką Salą Wety i Galerią Palową, w latach 70. XX wieku prowadził badania archeolog, prof. Andrzej Zbierski. „Odkrył w nim pozostałości zabudowań z XIII wieku oraz drewnianą konstrukcję, którą interpretował jako wał z X wieku. Do dziś nikt – archeolodzy i historycy – nie traktowali tej informacji poważnie, głównie z powodu niemożliwości precyzyjnego datowania znaleziska” – tłumaczył Gierszewski.

Natomiast na przełomie lipca i sierpnia br. archeolodzy powrócili do wykopu otworzonego 52 lata temu i pobrali próbki. Potwierdziły one wstępne ustalenia prof. Zbierskiego.

„Datowanie radiowęglowe dało wynik pomiędzy latami 911 a 951, zaś dendrochronologiczne wskazało na 930 rok” – podkreślił rzecznik gdańskiego muzeum.

facebook

Odkrycie nie tak sensacyjne

Według informacji przesłanych Nauce w Polsce przez prof. Tomasza Ważnego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, już 25 lat temu, wspólnie z innymi naukowcami, przeprowadził on badania, które wskazały, że konstrukcje odkryte przez prof. Zbierskiego w podziemiach Ratusza zostały wybudowane około 932 roku.

– Wspólnie z ówczesnym dyrektorem Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, Henrykiem Panerem, oraz nieżyjącym już archeologiem Zbigniewem Borcowskim wykonaliśmy wówczas badania drewna konstrukcji odkrytych przez prof. Zbierskiego w podziemiach wieży Ratusza. Moim zadaniem była analiza dendrochronologiczna oraz precyzyjne datowanie wczesnośredniowiecznej konstrukcji – opisuje prof. Ważny.

Jak zaznacza naukowiec UMK: wyniki „postarzające” Gdańsk o 60 lat opublikował w 2001 r. w książce „Dendrochronologia obiektów zabytkowych w Polsce” wydanej przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku, a niezależnie dyr. Henryk Paner powoływał się na wyniki tych badań dendrochronologicznych w swoich publikacjach.

Co dalej z odkryciem w Gdańsku?

W grudniu – jak poinformowano podczas konferencji prasowej – w dwóch nowych wykopach odkryto również ceramikę słowiańską charakterystyczną dla pierwszej połowy X wieku oraz kolejny fragment wału. Pobrane próbki drewna i ceramiki zostaną poddane dalszym badaniom.

Muzealnicy poinformowali, że znaleziska zostaną zabezpieczone, a następnie zasypane. Dyrektor muzeum podkreślił, że pozostałości wału przetrwały do naszych czasów tylko dlatego, że zaistniały ku temu sprzyjające okoliczności.

– Po pierwsze nikt ich nie zniszczył w XIV wieku, być może dlatego, że stabilizowały konstrukcje stawiane na podmokłym terenie. Po drugie wał znajduje się w torfie, który świetnie konserwuje materiał organiczny – wyjaśnił prof. Ossowski. I jako trzeci powód podał, że znalezisko znaleziono na terenie podmokłym, a woda – jak ocenił profesor – również zachowuje drewno w nienaruszonym stanie.

Wskazał przy tym, że udostępnienie znaleziska wiązałoby się z dużym ryzykiem. – W piwnicach panuje duża wilgoć, dodatkowo w miesiącach letnich do wykopu wchodzi woda gruntowa, która podnosi się do takiego stopnia, że uniemożliwi czytelne wyeksponowanie drewnianych pozostałości – ocenił.

Dodał, że tak cenne znalezisko na razie najlepiej będzie zasypać, po to by w stanie w jakim przetrwało ponad 1000 lat, przetrwało do czasu, gdy będzie pomysł jak je na stale i bez ryzyka pokazać odwiedzającym.

Ślady osadnictwa zostaną dodatkowo zabezpieczone geowłókniną.

Czytaj też:
Krokodyle głowy w grobowcach wielmożów. Unikatowe odkrycie polskich archeologów
Czytaj też:
Ścieżek kariery dla młodych naukowców jest coraz więcej. „Muszą mieć na siebie pomysł”

Źródło: Nauka w Polsce PAP
 0

Czytaj także