To jedna z największych zagadek średniowiecza. Właśnie wynaleziono nowy szyfr

To jedna z największych zagadek średniowiecza. Właśnie wynaleziono nowy szyfr

Dodano: 
Manuskrypt Wojnicza, zdjęcie ilustracyjne
Manuskrypt Wojnicza, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Art Collection 2 via Alamy, domena publiczna
Dotychczas nikt nie wiedział, o czym opowiada tajemniczy Manuskrypt Wojnicza. Nieznany był też autor księgi ani język, w jakim został spisany. Pojawił się jednak nowy trop, który rzuca nowe światło na ten zagadkowy rękopis.

Jak się okazuje, manuskrypt mógł mógł zostać zapisany przy użyciu przemyślanego, w pełni „ręcznego” szyfru. Naukowcy zaznaczają, że kluczowe nie jest tu rozszyfrowanie samego tekstu, ale zrozumienie mechanizmu jego powstania.

Manuskrypt Wojnicza od lat pozostaje nierozwiązaną dotąd zagadką. Swoją nazwę zawdzięcza polskiemu antykwariuszowi i kolekcjonerowi, Michałowi Wojniczowi, który w 1912 roku nabył rękopis od jezuitów z willi Mondragone w Frascati. Dzięki metodzie radiowęglowej naukowcy oszacowali jego powstanie na XV wiek. Zawiera około 38 tysięcy „słów” zapisanych nieznanym pismem. Ilustracje będące częścią manuskryptu przedstawiają między innymi fantastyczne rośliny, schematy astrologiczne i alchemiczne oraz sceny z udziałem nagich kobiet w dziwnych konstrukcjach przypominających łaźnie.

Manuskrypt Wojnicza pod lupą. Dziennikarz opracował pewien schemat

Do tej pory nikomu nie udało się rozszyfrować zapisanego na jego kartach tekstu, opatrzonego tajemniczymi rysunkami. Michael Greshko, dziennikarz naukowy w czasopiśmie „Cryptologia” przedstawił jednak teorię, która wzbudziła zainteresowanie w środowisku kryptografów.

Greshko zbadał jedną z możliwych przyczyn powstania manuskryptu. Co ciekawe, wziął na tapet rękopis w takcie pandemii COVID-19, by... zabić nudę. Jak wyjaśniał w rozmowie z portalem Live Science, chodziło tylko o to, by zająć głowę ociągającą uwagę łamigłówką matematyczną. Choć jego ustalenia nie rozwiązują zagadki, podsuwają wskazówki, które mogą dać podstawy do odkrycia tajemnicy manuskryptu, w tym tego, w jaki sposób zaszyfrowano treść w rękopisie.

Dziennikarz opracował szyfr Naibbe, którego nazwa pochodzi od nazwy włoskiej gry karcianej z XIV wieku. Jego metoda szyfrowania oparta jest na prostych przedmiotach z epoki – kościach i talii kart.

W swoim artykule na ten temat podzielił się szczegółami. Szyfr działa wieloetapowo. Najpierw rzut kostką decyduje, jak rozbić wyraz w języku włoskim lub łacińskim na jedno- i dwuliterowe segmenty. Przykładowo słowo „gatto” („kot”) może zostać podzielone na „g”, „at” i „to”. Następnie losowana karta wskazuje jedną z sześciu tabel, które przekształcają te fragmenty w słowa, niezwykle podobne do tych widocznych na Manuskrypcie Wojnicza.

Niewykluczone, że metoda opracowana przez dziennikarza może zainspirować profesjonalnych kryptologów i ekspertów zajmujących się szyframi do ponownego przyjrzenia się temu tajemniczemu rękopisowi.

– Trudno nawet spekulować na temat natury Manuskryptu Wojnicza, ponieważ — ku mojej niekończącej się fascynacji i frustracji — działa on jak lustro dla każdej idei, jaką się wobec niego wysunie. Jeśli uważasz, że to bełkot, znajdziesz mnóstwo dowodów na poparcie tej tezy. Podobnie, jeśli sądzisz, że to zaszyfrowana wiadomość albo wręcz osobny język – twierdzi zagadkowo Greshko.

Głos sceptyka. „To dowód, że takie metody istniały”

Do badań Greshko odniósł się René Zandbergen, były inżynier satelitarny i jeden z najbardziej znanych ekspertów zajmujących się rękopisem. Podkreślił, że autor badania nie twierdzi, iż odkrył faktyczny klucz do tekstu, ale „po prostu dowodzi, że taka metoda istnieje i możemy założyć, że mogą istnieć inne” – napisał Zandbergen.

Sam przyznaje, że wciąż nie jest pewien, czy Manuskrypt Wojnicza jest autentycznym tworem, a może wyrafinowaną mistyfikacją.

Czytaj też:
Historyczny tekst przez pomyłkę skryby zmienił sens całej sagi. Odkrycie naukowców rzuca nowe światło
Czytaj też:
Odkryto tajemnicę rękopisów znad morza Martwego. Zaskakujące wnioski badaczy

Opracowała:
Źródło: livescience.com