Symboliczna bitwa z Niemcami, o której niewiele wiemy. „Pytanie, czy Thietmar nie zwiódł nas na manowce”

Symboliczna bitwa z Niemcami, o której niewiele wiemy. „Pytanie, czy Thietmar nie zwiódł nas na manowce”

Dodano: 
Mozaika przedstawiająca bitwę pod Cedynią, fragment kompleksu pomnika na Górze Czcibora
Mozaika przedstawiająca bitwę pod Cedynią, fragment kompleksu pomnika na Górze Czcibora Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0 / Jan M
Bitwa pod Cedynią miała miejsce dokładnie 1050 lat temu. – Pamięć o bitwie, niezależnie od tego, czy i gdzie się odbyła, jest związana z Cedynią – podkreśla dr Paweł Migdalski. Historyk z Uniwersytetu Szczecińskiego tłumaczy w rozmowie z „Wprost”, co wiemy o samej bitwie pod Cedynią i jak pamięć o niej była wykorzystana w propagandzie PRL.

Maciej Zaremba, „Wprost”: Bitwa pod Cedynią jest zdarzeniem bardzo tajemniczym. Skąd wiemy, że w ogóle się odbyła?

Dr Paweł Migdalski: O jakichś działaniach zbrojnych między Mieszkiem I i jego bratem Czciborem, a margrabią Hodonem czerpiemy informację właściwie z jednego źródła, z kroniki biskupa Thietmara z Merseburga, która powstała na początku XI wieku. Warto też dodać, że po stronie niemieckiej walczył graf Zygfryd von Walbeck, ojciec samego Thietmara.

W tym źródle mamy jeden akapit, który mówi o wojnie.

„Tymczasem Hodon, czcigodny margrabia, zebrawszy wojsko uderzył na Mieszka, który był wierny cesarzowi i płacił mu trybut [z ziem] aż do rzeki Warty. Z pomocą przybył mu jedynie wraz ze swoimi [ludźmi] mój ojciec, graf Zygfryd, podówczas młodzian, jeszcze niezłączony [węzłem] małżeńskiej miłości. I [tak] w dniu św. Jana Chrzciciela, walcząc przeciw niemu [czyli Mieszkowi – S.R.], a nawet początkowo zwyciężając, w miejscu zwanym Cidini wszyscy najwspanialsi żołnierze – z wyjątkiem tylko obu wspomnianych grafów – polegli zabici przez jego brata, Czcibora. Cesarz, wstrząśnięty żałosną wieścią [o tych wypadkach], wysłał gońców z Italii, nakazując Hodonowi oraz Mieszkowi – jeśli chcą utrzymać jego łaskę – wytrwać w pokoju aż on, przybywając osobiście, zbada sprawę” (tłum. Stanisław Rosik, cyt. za „Cedynia i okolice poprzez wieki, red. P. Migdalski, Chojna–Szczecin 2013, s. 27).

A co z drugim źródłem, czyli „Świętego Wojciecha żywotem drugim” autorstwa Brunona z Kwerfurtu?

„Żywot” mówi jedynie, że:

„Prowadzono wojnę z Polanami. Książę ich, Mieszko, zwyciężył podstępem. Upokorzona wielkość Teutonów liże ziemię, [a] wojowniczy margrabia Hodo z poszarpanymi proporcami rzucił się do ucieczki”.

Problem leży w tym, że przy tak niewielkiej liczbie źródeł, ja wcale nie byłbym przekonany, żeby łączyć te dwa ze sobą. Możemy je łączyć, ale nie musimy. Zwłaszcza, że fragment ten dotyczy raczej czasów Ottona II, co być może też wskazywać na bardziej długotrwały konflikt.

Zwróciłbym na to uwagę, że źródło w postaci kroniki Thietmara, jest bardzo trudne. Zadaniem średniowiecznych kronik, pisanych prawie wyłącznie przez duchownych, nie było notowanie tego, co dokładnie się wydarzyło. One miały kreować pewną narrację związaną z dworem książęcym, królewskim, cesarskim. Albo po prostu kreować pewien obraz świata chrześcijańskiego.

Dlaczego doszło do bitwy? Czy była to jego samodzielna wyprawa Hodona, czy miał on błogosławieństwo cesarza?

 0

Czytaj także