„Daily Mail”: Jeśli jakikolwiek kraj na świecie zasługuje na reparacje wojenne, z pewnością jest to Polska

„Daily Mail”: Jeśli jakikolwiek kraj na świecie zasługuje na reparacje wojenne, z pewnością jest to Polska

Dodano: 35
Warszawa w styczniu 1945 roku
Warszawa w styczniu 1945 roku / Źródło: Wikimedia Commons / M. Swierczynski/ Domena publiczna
„Jeśli jakikolwiek kraj na świecie zasługuje na reparacje wojenne za cierpienie w zeszłym stuleciu, to z pewnością jest to Polska” – twierdzi brytyjski „Daily Mail” w tekście poświęconym polskim zabiegom o reparacje wojenne ze strony Niemiec.

„Sześć milionów Polaków zamordowanych przez nazistów. Miasta zrównane z ziemią. Naród sprowadzony do roli niewolników. Gdy stara nienawiść narusza harmonię Unii Europejskiej, nic dziwnego, że Polska domaga się miliardów od Niemiec” – ocenia autor brytyjskiego „Daily Mail” Dominic Sandbrook.

Na początku tekstu dziennikarz przypomina niemiecką prowokację – atak przebranych za Polaków Niemców na stacje w Gliwicach, który stanowił pretekst do wywołania wojny. „W Wielkiej Brytanii pamiętamy II wojnę światową jako historię niespotykanego heroizmu, rzecz z rodzaju poruszających filmów, jak ostatni hit o Dunkierce. Dla narodu polskiego wojna była koszmarem tak czarnym, tak krwawym, że żaden film nie zdołałby nawet częściowo oddać tego horroru” – uświadamia brytyjskich czytelników Sandbrook.

Dziennikarz podkreśla, że do 1945 roku zginęło około sześciu milionów obywateli polskich, co stanowiło 1/5 ówczesnej populacji. „Wielkie miasta: Warszawa, Kraków i Lublin przemieniły się w ruiny. Spłonęły miliony książek, setki bibliotek, szkół, muzeów i laboratoriów zostały zniszczone. W efekcie, Niemcy zrobili wszystko, aby wykorzenić cały naród, niszcząc jego kulturę, mordując klasę średnią, a resztę społeczeństwa redukując do roli niewolników” – opisuje Sandbrook. Dziennikarz podkreśla, że chociaż hitlerowcy zostali pokonani, to dramat Polaków się nie skończył, dostali się bowiem w orbitę wpływów sowieckich.

„Nic więc dziwnego, że wielu Polaków nigdy nie wybaczyło tego, co stało się 31 sierpnia 1939 (mowa o prowokacji gliwickiej - red.). I może, także, nic dziwnego, że lider polskiej rządzącej konserwatywnej partii Jarosław Kaczyński, domaga się obecnie »ogromnych sum« reparacji od rządu niemieckiego” – twierdzi Sandbrook.

Autor zwraca jednak uwagę także na polityczny kontekst - jego zdaniem powrót Kaczyńskiego do sprawy reparacji ma związek z jego nacjonalistycznymi zapędami. Publicysta „Daily Mail” dodaje, że dla polskich roszczeń niekorzystna może być też mglista sytuacja prawna - formalnie bowiem władze PRL w 1953 roku zrzekły się roszczeń. Sandbrook podkreśla przy tym, że nie bezpodstawnie otoczenie prezesa PiS twierdzi, że zobowiązania podjęte pod wpływem presji sowieckich okupantów nie powinny być wiążące. Dziennikarz "Daily Mail" zaznacza też, że z reguły sceptycznie podchodzi do sprawy odszkodowań za zbrodnie historyczne.

„Ale jeśli jakiś kraj zasługuje na reparacje wojenne za jego cierpienia w zeszłym stuleciu, jest to z pewnością Polska. Wielu z nas, w Wielkiej Brytanii, może nawet nie wyobrażać sobie okropności przeżyć, jakich doświadczali Polacy od momentu, gdy pierwsze niemieckie czołgi przekroczyły granice ich kraju” – wskazuje Sandbrook, który w dalszej części tekstu opisuje zbrodnicze rozkazy Niemców i historię eksterminacji Polaków.
 35

Czytaj także