Józef Piłsudski i Roman Dmowski. Dwie wizje niepodległej Polski

Józef Piłsudski i Roman Dmowski. Dwie wizje niepodległej Polski

Zmieniono: 

Józef Piłsudski w 1917 roku po odmowie złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec został usunięty z Tymczasowej Rady Stanu, aresztowany i osadzony w Magdeburgu. W międzyczasie Państwa centralne ponosiły coraz większe straty na frontach I wojny światowej. Piłsudski jako dowódca polskich oddziałów cieszył się dużą popularnością, którą tylko zwiększyło osadzenie go w więzieniu, uznawane za niesprawiedliwe. Niemcy obawiały się także postępów komunistycznej rewolucji w kierunku zachodnim. Strach wzmógł wybuch komunistycznej Rewolucji Listopadowej w Niemczech 1918 roku.

Zaczęto uważać, że utworzenie państwa polskiego stworzy bufor pomiędzy cesarstwem a rewolucyjną Rosją i uniemożliwi połączenie bolszewików z niemieckimi komunistami. 10 listopada zwolniono Piłsudskiego z więzienia i przybył do Warszawy. 11 listopada Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu zwierzchnictwo i naczelne dowództwo nad podległym jej Wojskiem Polskim. Dzień ten jest symbolicznie uznany za początek istnienia niepodległej Polski i obchodzony jako święto narodowe.

Podczas gdy Dmowski odgrywał ważną rolę dyplomaty poza granicami kraju i dbał, aby głos Polski był na świecie usłyszany, Piłsudski działał w kraju i zajmował się wewnętrzną organizacją na ziemiach Polskich jako Naczelnik Państwa. Obie postacie odegrały decydującą rolę w procesie odzyskania przez Rzeczpospolitą niepodległości.

Koncepcja federacyjna Piłsudskiego i inkorporacyjna Dmowskiego

Dmowski i Piłsudski mieli inne wizje, jak będzie wyglądała odrodzona Polska oraz jakie będą jej granice. Piłsudskiemu marzyło się wielkie państwo federacyjne, nawiązujące do tradycji wielokulturowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Naczelnik państwa chciał namówić do współpracy na zasadzie federacji Litwę, Łotwę oraz reprezentantów Ukrainy i Białorusi. Sąsiedzi nie byli jednak zainteresowani tworzeniem unii z Polską. Litwini pragnęli żyć we własnym, niepodległym państwie a za sprawą konfliktu o Wilno, kontakty pomiędzy Rzeczpospolitą a Republiką Kowieńską zostały zerwane do 1938 roku.

Nie udało się także nawiązanie współpracy z Ukrainą, która także dążyła do samodzielności. Najbardziej dalekosiężne plany zwolenników idei federacyjnej zakładały pozyskanie do współpracy nawet Czechosłowację, Estonię, Finlandię i Rumunię. Państwa te jednak nie były zainteresowane tworzeniem wspólnego bloku politycznego z Polską. Ponadto, istniał konflikt z czeskim rządem o Śląsk Cieszyński, zamieszkany w dużej części przez Polaków.

W tym samym czasie Roman Dmowski postulował ideę państwa jednolitego pod względem narodowościowym. Dmowskiego nie interesowały tereny Kowna, zamieszkane w przeważającej części przez ludność litewską, czy odległe ziemie na wschodzie, gdzie większość populacji uznawała się za Ukraińców, Białorusinów czy Rosjan. Roman Dmowski chciał, by II Rzeczpospolita obejmowała tylko ziemie gdzie Polacy stanowią większość.

Mniejszości etniczne i narodowe miały się spolonizować. Prawicowi działacze Narodowej Demokracji stanowczo opowiadali się za wcieleniem w granice odrodzonego państwa Lwowa, Wilna, Grodna czy Tarnopola, co udało się osiągnąć. W kresowych miastach zdecydowaną większość stanowili mieszkańcy pochodzenia polskiego. Polityka Dmowskiego opierała się wówczas na bardziej racjonalnej podstawie, niż marzycielskie plany Piłsudskiego stworzenia ogromnej federacji narodów Europy Środkowej, luźno nawiązującej do polityki dynastycznej Jagiellonów z XV wieku.

Zwycięstwo koncepcji inkorporacyjnej prezentowanej przez Romana Dmowskiego przyczyniło się do tego, że Polska ukształtowała swoje granice w oparciu o żywioł narodowościowy. Ziemie, na wschodzie, na których większość stanowili Polacy, weszły w skład II Rzeczypospolitej i pozostawały w niej do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku. Sprawę idei federacyjnej zamknął traktat ryski z 1921 roku, kończący wojnę polsko-bolszewicką, w wyniku którego ziemie na wschodzie zostały trwale podzielone pomiędzy ZSRR a Rzeczpospolitą. Uniemożliwiło to federalistom współpracę z działaczami ukraińskimi oraz białoruskimi.

Kleska koncepcji Piłsudskiego

Za symbol upadku koncepcji federacyjnej mogą posłużyć kulisy przyłączenia do Polski Wilna w 1922 roku. 9 października 1920 roku Lucjan Żeligowski na polecenie Piłsudskiego zorganizował „bunt” podległych sobie polskich oddziałów i zajął obecną stolicę Litwy, zamieszkałą w około 60 proc. przez Polaków, w 40 proc. przez Żydów. Oficjalnie strona polska wypierała się związków z Żeligowskim, tłumacząc, że działanie wojskowego to samowolny ruch wynikający z desperacji, że polskie miasto jest pod kontrolą Litwy. Wojskowy bez strat wyparł z Wilna litewskie oddziały i ustanowił na terenie przedwojennego województwa wileńskiego tzw. „Litwę Środkową” – sztuczne państwo, istniejące w latach 1920-1922.

Zamysłem Piłsudskiego było przeprowadzenie wyborów w nowo powołanym wileńskim sejmie, którego polscy reprezentanci sami mieliby uchwalić: czy chcą samodzielności czy włączenia do Polski. Wynik wyborów przyniósł miażdżące zwycięstwo działaczy powiązanych z wileńską Narodową Demokracją. Odrzucili oni „komedię federacyjną”, jak sami nazywali zorganizowanie wileńskich wyborów, i zadecydowali o bezpośrednim i natychmiastowym przyłączeniu Wileńszczyzny do Polski. Piłsudski miał nadzieje, że z Wilna uda się stworzyć człon federacji, do którego z czasem przyłączy się Republika Litewska w Kownie, tworząc państwo nawiązujące tradycją do I Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Poniósł jednak klęskę na polu, które sam sobie przygotował.

Tekst pierwotnie ukazał się 11 listopada 2017 roku.

Czytaj też:
Dziś Marsz Niepodległości, kiedyś defilady i pokazy. Święto Niepodległości na przedwojennych zdjęciach