„Osmanową potęgę i żelazem zniósł, i radą zdrową”. Bitwa, dzięki której Polacy odparli turecki najazd

„Osmanową potęgę i żelazem zniósł, i radą zdrową”. Bitwa, dzięki której Polacy odparli turecki najazd

Dodano: 
„Walka o sztandar turecki” – epizod z wojen polsko-tureckich XVII w. według J. Brandta
„Walka o sztandar turecki” – epizod z wojen polsko-tureckich XVII w. według J. Brandta / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Bitwa pod Kamieńcem Podolskim z 22 października 1633 roku należy do mniej znanych epizodów walk polsko-tureckich. Mimo trwającej wojny z Rosją, Rzeczpospolitej udało się odeprzeć najazd awanturniczego Mehmeda Abazy paszy. Dzięki zwycięstwu nad dwukrotnie liczniejszym przeciwnikiem pozycja Polski w tej części Europy została wzmocniona.

Od czasów wojny chocimskiej (1621) stosunki państwa polsko-litewskiego z południowym sąsiadem pozostawały napięte. Na wzajemne relacje negatywnie rzutowały czarnomorskie wyprawy Kozaków oraz napady Tatarów na Koronę. Niemniej nie doprowadziły one na przestrzeni kilkunastu lat do nowego konfliktu. Hetman Koniecpolski, nauczony przykładem cecorskim, nie prowadził także aktywnej polityki polskiej w Mołdawii.

Początek lat 30 XVII wieku przyniósł w Europie Środkowo-Wschodniej zmianę układu sił. Interwencja Gustawa II Adolfa w Rzeszy znacznie osłabiła pozycję Habsburgów. Król szwedzki, obawiając się pomocy dla Austrii ze strony Rzeczypospolitej, przekonywał Moskwę oraz Wysoką Portę do zbrojnego wystąpienia przeciwko państwu polsko-litewskiemu. Elity kraju i jego sąsiedzi zdawali sobie sprawę z nieuchronnie zbliżającego się okresu interregnum. W maju 1632 roku, po przeszło czterdziestoletnim panowaniu, zmarł Zygmunt III, co oznaczało czwarte bezkrólewie w dziejach I RP. Wykorzystując ten fakt, wojska rosyjskie przekroczyły we wrześniu wschodnie granice Wielkiego Księstwa Litewskiego.

W Turcji, dzięki głębokim reformom, sułtan Murad IV wyprowadzał Imperium Osmańskie z głębokiego kryzysu wewnętrznego. Jak podkreśla Leszek Podhorodecki, do dalszego wzmocnienia wzrastającego prestiżu sułtana potrzebna była zwycięska wojna. Państwem, przeciwko któremu mogła obrócić się agresja turecka, była Korona lub Persja. Władca osmański zdawał sobie jednak sprawę, że wojna z Rzeczpospolitą toczyłaby się na teatrze wojennym odległym od centrum Imperium, co stwarzałoby istotne problemy logistyczne. Ponadto nie wierzył w zapewnienia Rosji, że jest ona w stanie odzyskać Smoleńsk. W Stambule wciąż żywe były również wspomnienia z czasów Chocimia, Wysoka Porta nie lekceważyła więc Polski. Nad Bosforem wiedziano, że w razie zagrożenia jest ona w stanie zmobilizować dużą i bitną armię. Władze tureckie popierały późniejsze działania bejlerbeja Sylistrii Abazy paszy jedynie nieoficjalnie, czekając na rozwój sytuacji.

W październiku 1632 roku sejm elekcyjny zgodnie wybrał na króla królewicza Władysława, najstarszego syna zmarłego monarchy, nie podejmując jednak zasadniczych uchwał skarbowo-wojskowych. Tymi zagadnieniami zajął się sejm koronacyjny, uchwalając w marcu 1633 roku wysokie podatki. Stany sejmujące postanowiły o mobilizacji przeszło 20 tys. armii polskiej przeciwko Moskwie, jednocześnie ustalając etat wojsk kwarcianych na 4000 porcji. W ich skład weszło 1200 koni i porcji husarii, 1600 jazdy kozackiej, 800 dragonii oraz 400 piechoty. Na obecności wojsk kwarcianych na kresach zależało szczególnie szlachcie z województw graniczących z Turcją. Żądano „aby żołnierz kwarciany z Ukrainy nie był ruszany na insze expedycyje nie był zwodzony i ruszany z Ukrainy”. Sejm uchwalił także disciplina militaris dla wojsk kwarcianych oraz wyznaczył komisję senacką na początek 1634 roku do Lwowa, która miała się zając hiberną oraz zaopatrzeniem żołnierzy ukrainnych.

Bitwa pod Kamieńcem Podolskim. Sytuacja na granicy

Hetman Koniecpolski utrzymywał ożywioną korespondencję z dostojnikami tureckimi. Już w lipcu 1632 roku niezidentyfikowana osoba pisała do niego z Konstantynopola, że „dozwolenie cesarz turecki dał Kantymirowi z Abazy paszą, aby wpadli w ruską ziemię pod interregnum (...)”. Abazy pasza w listach do hetmana obwiniał go oraz Rzeczpospolitą, że pozwala Kozakom wyprawiać się na wybrzeże tureckie. Groził przy tym, że jeśli cesarz nie otrzyma ukontentowania za stron władz polskich, będzie zmuszony:

jakoby wet za wet […] gdy bowiem emir Cesarz J.M. Pan mój przystałby do mnie, pisząc, żem ja Ciebie tam na to wysadzieł, abyś pilnie tego przestrzegał, żeby się w państwach naszych żadna szkoda nie działa, a ty jako malowany tam siedzisz, wiedz o tym W.W., że bym musiał, obawiając się, abym tego i sam szyją nie przypłacił, przeciwko wam wojnę podnieść, a potym ten by za to krwie rozlanie Bogu odpowiadał”.

Koniecpolski nie pozostawał jednak dłużny, zwracając uwagę, że Tatarzy częściej plądrują ziemie ruskie i czynią znacznie większe szkody, a mimo tego Rzeczpospolita nie straszy Stambułu wypowiedzeniem przymierza. Oskarżenia Abazy paszy nie były bezpodstawne, bowiem Kozacy faktycznie plądrowali wybrzeża czarnomorskie (spalenie Mangali w czerwcu 1633 roku). Hetman koronny prosił w związku z tym Władysława IV, aby ten rozesłał do starostów ukrainnych dyspozycje o karaniu Kozaków wyprawiających się na Morze Czarne. Król szybko wydał uniwersał oraz napisał list do Kozaków Zaporoskich aby przestrzegali pokoju z Portą.

Koniecpolski zwracał również uwagę króla na problem żołdu, skarżąc się, że pieniądze z kwarty obrócono na wojsko moskiewskie. Faktycznie bowiem pełny żołd kwarcianym wypłacono w 1632 roku w wysokości 640 tyś. zł, natomiast od pierwszej ćwierci 1633 roku narastał dług. Dopiero z końcem lipca przyszło do Lwowa 70 tys. zł. Pieniądze te nie wystarczyły na uregulowanie zaległości, jednakże hetmanowi udało się namówić żołnierzy do służby na kredyt.

 0

Czytaj także