Tajemnicza miłość Władysława Jagiełły. Trzecia żona króla była trzykrotną wdową

Tajemnicza miłość Władysława Jagiełły. Trzecia żona króla była trzykrotną wdową

Dodano: 
Elżbieta Granowska
Elżbieta Granowska / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Elżbieta Granowska była trzecią żoną Władysław Jagiełły. Małżeństwo to król zawarł na przekór wszystkim i wszystkiemu. Dlaczego poślubił Elżbietę z Pilczy Granowską, której wiek nie dawał nadziei na powicie następcy, a status nie zapewniał żadnych korzyści politycznych?

Czy w epoce, w której małżeństwa zawierano dla względów politycznych lub majątkowych, gdzie miłość mogła być, ale nie musiała, dodatkiem do związku małżeńskiego, możliwy jest ślub z miłości? Przykład Władysława Jagiełły i Elżbiety z Pilczy Granowskiej daje taką nadzieję. Śledząc życiorys Elżbiety trudno bowiem znaleźć inny powód niż uczucie, które skłoniło Jagiełłę do jej poślubienia.

Granowska w chwili zawierania związku małżeńskiego z królem Polski była trzykrotną wdową z pięciorgiem dzieci. Na dodatek miała ponad czterdzieści lat i była osobą nierówną statusowi władcy. Sytuację komplikował jeszcze fakt, że pozostawała „siostrą duchową” Władysława Jagiełły. Jej matka, Jadwiga z Melsztyna, była matką chrzestną Jagiełły.

Na zawarcie małżeństwa potrzebna była więc dyspensa papieska. Nie przynosiło ono jednak żadnych korzyści politycznych. Gdy więc Jagiełło na naradzie 1 maja 1417 roku oznajmił, że zamierza poślubić Elżbietę, panowie polscy osłupieli z zaskoczenia i zadawali sobie pytanie: dlaczego właśnie ona?

Małżonka po przejściach

Trzeba przyznać, że Granowska została bardzo doświadczona przez życie. Pierwsze dramatyczne chwile przeżyła już we wczesnej młodości. Niedługo po śmierci ojca, około 1385 roku, została porwana przez morawskiego rycerza Wiszla Czamborę, który pragnął się z nią ożenić. Chociaż wielu historyków ma pewne wątpliwości co do historii z raptus puelle, czyli porwaniem dziewicy, to nie ulega wątpliwości, że młodzieniec, który zdecydował się na ten wyczyn miał ku temu „bogaty” powód.

Elżbieta była jedynym dzieckiem Ottona z Pilczy i Jadwigi z Melsztyna. Po śmierci głowy rodu została więc ostatnią dziedziczką majątku rodziny. To zaś czyniło z niej jedną z najbardziej majętnych panien w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIV wieku. Wydaje się więc, że morawskiego rycerza skusiło bogactwo młodziutkiej panienki. Szczęściem jednak Wiszla zbyt długo się nie cieszył bo wkrótce Elżbieta została porwana po raz drugi.

Tym razem porywaczem był Jencik z Jičina, który żeby swoją zdobycz legalnie „posiadać” zabił Czamborę w Krakowie. Następnie Morawianin poślubił Elżbietę i tak Granowska w młodym wieku po raz drugi została mężatką. Możemy tylko sobie wyobrazić jak wielki był to skandal po koniec XIV wieku. Pikanterii dodaje jeszcze fakt, że Jencik za popełnienie morderstwa nie został ukarany, a pozwolenie Jagiełły na jego małżeństwo z Elżbietą, o którym wspomina Długosz, wskazuje wręcz, że został wynagrodzony — mógł poślubić żonę swojej ofiary.

Jaki był więc tak naprawdę cel popełnienia zbrodni? Możliwe, że Jencik został wynajęty do zabójstwa Czambora przez krewnych zhańbionej porwaniem dziewczyny. Drugie małżeństwo Granowskiej nie trwało również długo. Po kilku zmarł Jencik, a wdowa wróciła do matki.

Małżeństwo poniżej statusu

Po raz kolejny Elżbieta na ślubnym kobiercu stanęła około 1397 roku. Kandydata na męża znalazł jej wuj Spytko z Melsztyna, a był nim Wincenty z Granowa pochodzący ze średniozamożnej szlachty. Chociaż przyszła królowa pochodziła z rodziny o wyższym statusie społecznym niż proponowany kandydat, to jednak małżeństwo doszło do skutku.

Najwyraźniej kompromitująca przeszłość Elżbiety nie pozwalała jej na poślubienie „lepszej partii”. Wincenty zmarł po około dziesięciu latach małżeństwa pozostawiając małżonkę z pięciorgiem dzieci. Kolejnym mężem Granowskiej miał już zostać król Władysław Jagiełło, któremu jej burzliwa przeszłość najwyraźniej nie przeszkadzała…

Elżbieta Granowska oczarowała władcę

Czym go więc zafascynowała? Historycy głowią się i troją żeby odpowiedzieć na to pytanie. Długosz stwierdzał, że „król polski Władysław w przedziwny sposób pałał miłością” albo „wspomniany król Władysław przejęty tą miłością, którą niektórzy nazywali zaczarowaniem, prosi wspomnianą Elżbietę o wejście z nim w związek małżeński”. Rzeczywiście nie brakowało takich co twierdzili, że trzykrotna wdowa rzuciła urok na króla.

 0

Czytaj także