Pan Wołodyjowski to postać, która istniała w rzeczywistości. Oto prawdziwe „przygody pana Jerzego”

Pan Wołodyjowski to postać, która istniała w rzeczywistości. Oto prawdziwe „przygody pana Jerzego”

Dodano: 
Pan Wołodyjowski na rysunku Piotra Stachiewicza
Pan Wołodyjowski na rysunku Piotra Stachiewicza / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
28 marca 1969 premierę miał „Pan Wołodyjowski”, pierwszy polski film z takim budżetem i rozmachem. Tytułowym bohaterem ekranizacji powieści Sienkiewicza był Michał Wołodyjowski. Postać miała swój pierwowzór w historii. Kim był historyczny Jerzy Wołodyjowski?

Podobnie jak w przypadku innych bohaterów książek: Skrzetuskiego oraz Kmicica, przy konstruowaniu postaci pana Michała Wołodyjowskiego Sienkiewicz posłużył się wypróbowanym wcześniej zabiegiem nadania fikcyjnym postaciom cech osób historycznych.

W przypadku „małego rycerza” pisarz poszedł o krok dalej, i przydał postaci fikcyjnej nie tylko personalia żyjącego w siedemnastym wieku żołnierza, ale także jego rodzinę i przyjaciół, małżonkę, profesję oraz nawet sposób śmierci! Mówimy tu jednak o „finalnej wersji” Wołodyjowskiego, zawartej w ostatniej części cyklu. Na przestrzeni „Trylogii”, inspiracją dla postaci „Hektora Kamienieckiego” było dwóch przedstawicieli rodu Wołodyjowskich.

Michała Wołodyjowskiego pierwszy z pierwowzorów

W trakcie powstawania kolejnych tomów Trylogii postacie ewoluowały. Poszerzała się również wiedza historyczno-źródłowa samego autora. Na samym początku, jeszcze podczas tworzenia „Ogniem i Mieczem”, czyli „Wilczego Gniazda”, Wołodyjowski potraktowany został jako postać ważna, choć drugoplanowa. Sienkiewicz przedstawił bohatera jako niestałego w uczuciach oficera dragonii w służbie wojewody ruskiego Jeremiego Wiśniowieckiego.

Pierwowzorem tego fragmentu biografii powieściowego „Małego Rycerza” był oficer dragoński w służbie Jeremiego Wiśniowieckiego, a później Aleksandra Piaseczyńskiego, który nazywał się… Michał Wołodyjowski! Człowiek ten, być może czyniąc zadość powszechnemu twierdzeniu o wątpliwej moralności zawodu żołnierskiego, zapisał się w źródłach niechlubnym czynem - zgwałcił bowiem córkę jednego z unickich duchownych.

O jego dalszych losach wiemy niewiele. Prawdopodobnie poległ gdzieś w stepie podczas walk z Tatarami. Jak podaje Bohdan Baranowski, kluczowe informacje o pierwszym z prawdziwych Wołodyjowskich pisarz zaczerpnąć mógł z dokumentów znajdujących się w archiwum Aleksandra Piaseczyńskiego.

Sienkiewicz skonstruował swoją postać na podstawie zaledwie kilku wyimków z krótkiego życiorysu prawdziwego dragona: personaliów, patrona wojskowego oraz formacji, w jakiej służył u księcia. Inne charakterystyczne dla Wołodyjowskiego cechy, jak stosunek do kobiet czy niski wzrost, zapożyczył z własnej biografii, natomiast umiejętność fachowego „robienia szablą” po prostu wymyślił.

Nie Michał Wołodyjowski, lecz Jerzy

„Właściwie, to ja jestem Jerzy Michał, ale że święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi i tyle już nad piekielnymi chorągwiami odniósł wiktoryj, przeto jego wolę mieć za patrona”. - Tymi słowami z powieści Pan Wołodyjowski, włożonymi w usta bohatera, Sienkiewicz zaznaczył wprowadzenie szeregu zmian, jakich dokonał w stylu swojej pracy, jak i w sposobie postrzegania jej bohaterów.

Największego awansu dostąpiła postać Wołodyjowskiego, który z utalentowanego wojennie fircyka przeobraził się w dowodzącego szlachtą laudańską oficera. Sportretowany w drugiej części „Trylogii” mały rycerz, nosi już cechy drugiego ze swoich pierwowzorów - Jerzego Wołodyjowskiego.

Jerzy Wołodyjowski urodził się około 1620 roku w rodzinie szlacheckiej zamieszkującej Podole. Jego ojciec Paweł Wołodyjowski był posiadaczem kilku wsi, bądź ich części. Jerzy miał dwoje rodzeństwa: brata Jakuba, którego losy pozostają nieznane oraz siostrę Annę, która wyszła za mąż za stolnika latyczowskiego nazwiskiem Makowiecki. Choć dzięki prominentnemu stryjowi – karmelicie Szymonowi Wołodyjowskiemu - miał możliwość kształcenia i kariery duchownej, to wybrał jednak służbę pod znakiem Marsa.

Już w 1644 roku walczył z Tatarami pod Ochmatowem, jednak na następne dziewięć lat – w okresie walk z Kozakami - znika ze źródeł. Odnajdujemy go dopiero w 1653 roku, kiedy to wszedł w skład oddziału Jana Kondrackiego. Później, w czasie wojny ze Szwecją, prawdopodobnie dalej parał się wojaczką, nie uzyskując w ten sposób jednak profitów finansowych. Marceli Kosman w książce Na tropach bohaterów „Trylogii” przytoczył skargę Wołodyjowskiego do hetmana Stanisława „Rewery” Potockiego.

Pierwowzór „małego rycerza” za lata wyczerpującej służby wojskowej otrzymać miał jedynie „rany, podziurawiony kulami kaftan oraz kulawą kobyłę”. W 1660 roku Wołodyjowski osiadł w niewielkim majątku, który stanowiła część wsi Paniowce Zielenieckie. Drugą jego część posiadał miecznik podolski Walenty Jeziorkowski, którego córce Krystynie bardzo spodobał się wojowniczy sąsiad.

Pan Wołodyjowski – hajduczek z przeszłością

Krystyna Jeziorkowska, w przeciwieństwie do sienkiewiczowskiej Baśki, była prawdopodobnie równolatką swojego męża. Czwartego męża. Jako córka majętnego posesjonata, wspomnianego wcześniej Walentego Jeziorkowskiego, miecznikówna podolska była dobrą partią na miejscowym rynku matrymonialnym. Pierwszym z mężów przyszłej pani Wołodyjowskiej był, poległy pod Zborowem, rotmistrz Paweł Świrski. Małżeństwo to mogło trwać około dziesięciu lat i było bezdzietne.

Po odbyciu przepisowej, trwającej ponad rok żałoby, pani Świrska wyszła za mąż za przyjaciela swojego zmarłego męża, wybitnego zagończyka Jana Kondrackiego – tego samego, pod którego dowództwem służył swego czasu Jerzy Wołodyjowski! Małżeństwo nie trwało jednak długo. Jesienią 1653 roku, w trakcie walk armii koronnej w Mołdawii, Kondracki padł ofiarą szerzącej się w obozie dyzenterii. Miecznikówna podolska znowu na krótko została wdową.

-
 0

Czytaj także