Pochody na 1 maja nie zawsze kojarzyły się z przymusem PRL-u. Święto Pracy w II RP

Pochody na 1 maja nie zawsze kojarzyły się z przymusem PRL-u. Święto Pracy w II RP

Dodano: 1
Wiec Polskiej Partii Socjalistycznej w Warszawie podczas obchodów święta 1 Maja (1 V 1931 r.). Pochód ze sztandarami i orkiestrą na placu Napoleona
Wiec Polskiej Partii Socjalistycznej w Warszawie podczas obchodów święta 1 Maja (1 V 1931 r.). Pochód ze sztandarami i orkiestrą na placu Napoleona / Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe / domena publiczna
Pierwszy maja to najważniejsze święto w socjalistycznym kalendarzu. Przymus lat PRL spowodował, że wielu ludzi kojarzy je z niechcianym obowiązkiem, nudnymi akademiami oraz ciągnącymi się godzinami przemówieniami partyjnych mówców. Były jednak czasy w Polsce, kiedy ludzie z radością szli w pochodach 1 maja.

W wyobrażeniach wielu ludzi II RP była krajem mlekiem i miodem płynącym. Przeciwko takiemu twierdzeniu swoje armaty wytacza spora część środowisk lewicowych, które starają się zdekonstruować tego typu tezy i z uporem godnym lepszej sprawy przedstawiać liczne dowody na to, że przed wojną, a w szczególności w czasach kiedy władała sanacja, Polska była krajem represyjnym.

O tempora, o mores! − manifestacje po polsku na początku XX wieku

Nie wnikając w zasadność tych twierdzeń, warto powiedzieć tylko jedną rzecz: przeglądając relacje z obchodów 1 maja z jednego tylko 1934 roku, można spokojnie powiedzieć, że dzisiejsze marsze wrażliwych lewicowo ugrupowań nie są nawet cieniem tego, co robiło PPS przed II wojną światową. Zaś poziom zaangażowania ludzi w tworzenie partii i politycznej wspólnoty oscyluje dzisiaj na poziomie przedwojennych dzieci.

Po pierwsze, przedwojenna lewica warszawska miała gazetę która trafiała do szerokiego grona odbiorców – wydawanego od 1894 roku „Robotnika”. To właśnie na jego kartach można było przeczytać najdokładniejszą relację z obchodów 1 maja w stolicy.

Warszawscy socjaliści i komuniści organizowali się w większości dzielnic. Od Żoliborza po Annopol zbierały się pochody, które miały utworzyć jeden główny.

Sam przemarsz był imponujący. W imprezie wzięło udział blisko 30 tysięcy osób zrzeszonych w kilkudziesięciu organizacjach, takich jak Organizacja Młodzieżowa TUR (Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego), PPS, czerwone harcerstwo, jak również bezdomni i bezrobotni z baraków na Żeraniu czy też robotnicy z warszawskich fabryk Gerlacha i Lilpopa. Przemarszowi towarzyszyły orkiestry robotnicze oraz liczne sztandary. Co najważniejsze, cały pochód ochraniała milicja PPS, zazwyczaj wyposażona w pałki i innego rodzaju sprzęty „bezpośrednich pertraktacji” z awanturnikami próbującymi zaszkodzić wydarzeniu.

„Żądamy społecznej gospodarki planowej”

Wśród haseł, które pojawiły się na transparentach, można było przeczytać takie jak „Żądamy wliczenia nauki szkolnej w godziny pracy”, „Żądamy społecznej gospodarki planowej” oraz „Annopol miasto głodu i nędzy”.

Kiedy pochód zakończył się na placu Dąbrowskiego przemówił towarzysz Tomasz Arciszewski, jeden z ważniejszych polityków PPS, który podkreślił istotę walki z faszyzmem i wszelkiego rodzaju dyktaturą. Podkreślono również, że o potędze socjalizmu świadczy między innymi ilość zebranych na pochodzie pierwszomajowym.

Równolegle odbywały się akademie dla dorosłych i młodzieży oraz liczne imprezy sportowe. Podczas akademii przemawiali czołowi działacze PPS. Większość z mówców wskazała swoje zaniepokojenie rosnącym w siłę niemieckim faszyzmem. Istotną rolę odegrała również część satyryczna, podczas której zaprezentowano wiersze, między innymi „Do prostego człowieka” Tuwima oraz „Komunę paryską” Broniewskiego.

Polscy socjaliści, czyli lewica i patriotyzm

Dla towarzyszy z młodzieży, czyli zrzeszonych w TUR, przygotowano również spotkanie, podczas którego recytowano wiersze oraz prezentowano występy taneczne. Całość dopełniał mecz towarzyski robotników warszawskich z łódzkimi, który wygrali goście.

Równolegle z marszem Polskiej Partii Socjalistycznej odbywały się pochody innych partii lewicowych. Swój wkład miał Bund, Poalej Syjon oraz znienawidzone w kręgach lewicowych z racji współpracy z sanacją PPS – Dawna Frakcja Rewolucyjna. Z tej ostatnio szydzono, że zamiast Marksa powinna obnosić portret Marszałka.

Oczywiście, jak to i wcześniej bywało, socjaliści lubili się między sobą pobić. Do zajść zaszło między innymi w Annopolu, gdzie milicjanci PPS DFR (zwanej BBS) chcieli zatrzymać pochód.

Autorem tekstu 1 Maja: pochody jak przed wojną jest Paweł Rzewuski. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0.

Czytaj też:
Pochody 1 maja. Zobacz, jak dawniej obchodzono Święto Pracy

Galeria:
Obchody święta 1 Maja w II RP
Źródło: Histmag.org
 1

Czytaj także