4 czerwca 1989 r. Solidarność zdobyła wszystko, na co pozwalały ustalenia Okrągłego Stołu

4 czerwca 1989 r. Solidarność zdobyła wszystko, na co pozwalały ustalenia Okrągłego Stołu

Dodano: 
Ulotka wyborcza „Solidarności”
Ulotka wyborcza „Solidarności” / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Wybory do Sejmu i Senatu 4 czerwca 1989 r. stanowiły dla wielu ludzi możliwość otwartego zademonstrowania swoich poglądów oraz sprzeciwu wobec systemu. „Solidarność” zdobyła praktycznie wszystko, na co pozwalały okrągłostołowe ustalenia.

4 czerwca 1989 roku odbyły się wybory kontraktowe do Sejmu i Senatu, które były jednym z głównych uzgodnień, jakie osiągnięto podczas obrad Okrągłego Stołu. Przy słynnym meblu dyskutowano od 6 lutego do 5 kwietnia, gdy nastąpiło zakończenie dwumiesięcznego maratonu negocjacyjnego. Główne rozmowy toczyły się w trzech zespołach roboczych: do spraw refom politycznych, gospodarczych i pluralizmu związkowego. Oprócz tego istniała cała masa innych podzespołów, które zajmowały się m.in. rolnictwem, górnictwem, sądownictwem, samorządem terytorialnym, edukacją, zdrowiem itd.

Łącznie w dyskusji udział wzięły 452 osoby. Natomiast najistotniejsze kwestie sporne rozstrzygano w trakcie poufnych spotkań, które odbywały się w ośrodku Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Magdalence. W prowadzonych tam dyskusjach uczestniczyły 42 osoby, ale tak naprawdę liczyło się kilkunaście z nich.

Po stronie rządowej byli to: Stanisław Ciosek, Andrzej Gdula, Czesław Kiszczak, Aleksander Kwaśniewski i Janusz Reykowski. W obozie solidarnościowym prym wiedli: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik. W rozmowach brali udział również przedstawiciele Kościoła jak ówczesny biskup Tadeusz Gocłowski czy ks. Alojzy Orszulik.

Najważniejsze kwestie dotyczyły sporów na temat ordynacji wyborczej, kompetencji prezydenta, czy relacji między Sejmem i Senatem. Ostatecznie ustalono, że odbędą się częściowo wolne wybory do Sejmu, gdzie 65% miejsc (a więc 299 mandatów) było z góry zagwarantowane dla przedstawicieli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i jej satelitów, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego, a także dla prorządowych organizacji katolickich, jak Stowarzyszenie PAX, Polski Związek Katolicko-Społeczny i Unia Chrześcijańsko Społeczna. O pozostałe 161 miejsc mieli walczyć bezpartyjni kandydaci.

Oprócz tego zdecydowano się na restytucję Senatu, do którego w wyborach kandydaci mieli walczyć o 100 mandatów. Dla strony solidarnościowej ogromne znaczenie miał zapis dotyczący tego, jaką większością głosów Sejm będzie mógł odrzucać weto senackie. Finalnie padło, iż Sejm będzie potrzebował większości 2/3 głosów.

Kluczową sprawą dla władzy komunistycznej było powołanie urzędu prezydenta PRL, wyposażonego w rozległe kompetencje. Głowa państwa miała być wybierana na sześcioletnią kadencję przez Zgromadzenie Narodowe, czyli połączone izby Sejmu i Senatu. Dla obu stron było jasne, że tym kandydatem będzie gen. Wojciech Jaruzelski. Ponadto władze zgodziły się zalegalizować Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, co nastąpiło 17 kwietnia 1989 roku. Zapadła też decyzja o wydawaniu wysokonakładowego dziennika przez Komitet Obywatelski oraz reaktywacji „Tygodnika Solidarność”.

5 kwietnia 1989 roku doszło do podpisania dokumentów Okrągłego Stołu. Wszystkie omówione zmiany ustrojowe zostały w szybkim tempie uchwalone przez Sejm PRL. Kierownictwu PZPR bardzo zależało na przeprowadzeniu wyborów jak najszybciej, ponieważ chciano w ten sposób wykorzystać topniejące poparcie części społeczeństwa dla „Solidarności” oraz dać opozycji jak najmniej czasu na zorganizowanie kampanii. Dlatego też 13 kwietnia Rada Państwa wyznaczyła datę pierwszej tury wyborów na 4 czerwca, zaś drugiej na 18 czerwca.

Wybory 4 czerwca 1989 r.: kampania

425 posłów miało zostać wybranych w 108 okręgach wyborczych, którym przypisano od 2 do 5 mandatów w zależności od liczby mieszkańców. Pozostałe 35 miejsc w Sejmie przeznaczono dla kandydatów z listy krajowej, która w całości została przyznana koalicji rządowej, gdyż strona solidarnościowa odmówiła wpisania na listę.

Aby uzyskać mandat w danym okręgu, w pierwszej turze należało otrzymać połowę wszystkich ważnie oddanych głosów. Natomiast w drugiej turze posłem zostawał ten, kto dostawał najwyższe poparcie. W tym drugim głosowaniu brało udział dwóch kandydatów, którzy otrzymali podczas pierwszej tury największą liczbę głosów. Z listy krajowej mieli uzyskać mandat ci, który otrzymali ponad połowę głosów.

W wyborach do Senatu utworzono 49 okręgów wyborczych i w 47 z nich można było zdobyć po 2 mandaty, zaś w dwóch największych po 3. Senatorem zostawał ten, kto zdobył w pierwszej turze ponad połowę ważnie oddanych głosów.

Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność” podjęła decyzję o powierzeniu kierowania kampanią wyborczą Komitetowi Obywatelskiemu, który zajął się rozbudową struktur regionalnych. Celem struktur było ustalenie list kandydatów, prowadzenie agitacji wyborczej i wyłonienie swoich przedstawicieli do komisji wyborczych. Komitety zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu i to nie tylko na poziomie największych miast. Zakładano je w dzielnicach czy na osiedlach mieszkaniowych, a tworzyli je przede wszystkim działacze „Solidarności”. Dużą rolę przy tworzeniu komitetów odegrał również Kościół Katolicki.

-
 0

Czytaj także