Odważne, bezwzględne, niebezpieczne. Kim były i czym zajmowały się kobiety w Armii Krajowej?

Odważne, bezwzględne, niebezpieczne. Kim były i czym zajmowały się kobiety w Armii Krajowej?

Dodano: 
Zofia Franio ps. „Doktór” / Władysława Macieszyna / Wanda Gertz ps. Lena
Zofia Franio ps. „Doktór” / Władysława Macieszyna / Wanda Gertz ps. Lena / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Wysadzanie torów kolejowych, wykradanie dokumentów, a nawet wykonywanie wyroków śmierci – tym m.in. zajmowały się żeńskie oddziały dywersyjno-sabotażowe AK w czasie II wojny światowej. Kim były kobiety, które z narażeniem życia brały udział w operacjach wojskowych?

Rozważając udział kobiet w polskim czynie zbrojnym, najczęściej przywołuje się postać Emilii Plater i jej bohaterskiej, owianej dziś sławą, walki w powstaniu listopadowym. Nie umniejszając udziału młodej hrabianki w bojach z zaborcą, warto zauważyć, że nie była ona pierwszą i jedyną kobietą, która w obliczu zagrożenia kraju chwyciła za broń.

Teofila Chmielecka – „kresowa wilczyca”, towarzysząca mężowi Stefanowi Chmieleckiemu w wojennych wyprawach, Magdalena Granasowa, zajmująca się działalnością wywiadowczą w czasie powstania kościuszkowskiego czy Joanna Żubr, zasilająca w męskim przebraniu szeregi armii Księstwa Warszawskiego. To tylko kilka z wielu przykładów kobiet, które ochoczo i wbrew ówczesnym standardom wspierały żołnierzy w ich walkach.

Mimo że odwaga i waleczność kobiet budziły podziw, to przez wieki nie wpłynęły na powszechne wyobrażenie o braku predyspozycji do udziału w wojnach. Sytuacja zaczęła zmieniać się wyraźniej dopiero na początku XX w., gdy przekonania o tradycyjnym podziale ról w społeczeństwie zeszły na drugi plan. Chociaż mówiąc o militarnych aspektach działalności Polskiego Państwa Podziemnego przywołuje się najczęściej postaci mężczyzn, niemałą rolę odegrały również kobiety.

Agnieszka Lewandowska-Kąkol w swojej książce przybliża historie niezłomnych dywersantek i sabotażystek z Kedywu, które odważnie i na równi z mężczyznami dzieliły trudy, i niebezpieczeństwa walk. W jaki sposób kobiety utorowały sobie drogę do Armii Krajowej oraz jaka rolę w niej odegrały?

Pierwsze zorganizowane formacje mundurowe kobiet

Początek XX w. przyniósł Polakom nadzieję na odzyskanie utraconej przed ponad stu laty niepodległości. Niebagatelną rolę w dążeniach wolnościowych odgrywały kobiety. Już od ok. 1912 r. aktywnie angażowały się w działalność różnego rodzaju organizacji militarnych – najpierw Związku Strzeleckiego, a potem także Polskiej Organizacji Wojskowej i Legionów Polskich.

Początkowo jednak, wobec wciąż pokutującego przekonania o tym, że kobiety nie nadają się do walki frontowej, przygotowywano je głównie do pracy w służbie medycznej, łączności i wywiadzie. Taki tok rozumowania można dostrzec w rozkazie organizacyjnym pierwszej ochotniczej kobiecej organizacji wojskowej na ziemiach polskich – Ochotniczej Legii Kobiet (OLK) z 16 lipca 1919 r., w którym stwierdzono, że „oddziały OLK traktuje się jak oddziały Wojska Polskiego składające się z żołnierzy niezdolnych do służby frontowej”.

Z czasem jednak, w miarę pogarszania się sytuacji militarnej i coraz większych niedoborów kadrowych, w szeregach polskiej armii, zakres zadań powierzanych kobiecym jednostkom wojskowym zaczęto sukcesywnie poszerzać, angażując je do służby wartowniczej, a nawet do bezpośrednich działań wojennych.

Mimo istotnej roli, jaką legionistki odegrały choćby w walkach o Lwów, stosunek opinii publicznej, jak i władz wojskowych do kobiecej formacji wojskowej nie uległ większej zmianie. Wobec tego, po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, w 1922 r. OLK została zlikwidowana. Co więcej, powojenne ustawodawstwo wprowadzało zakaz pełnienia służby wojskowej przez kobiety. Ich przygotowania obronne jednak nie ustały.

Zadania tego podjęły się byłe legionistki, które nie pogodziwszy się z rozwiązaniem OLK, powołały do życia Komitet Społeczny Przysposobienia Kobiet do Obrony Kraju, przekształcony w 1928 r. w Organizację Przysposobienia Kobiet do obrony Kraju. Jej działaczki – posiadając upoważnienie władz wojskowych do wychowania obronnego żeńskich stowarzyszeń – zainicjowały program szkoleniowy instruktorek oraz przystąpiły do budowy struktur regionalnych organizacji. Najważniejszym następstwem ich działań było jednak przyznanie kobietom prawa do służby wojskowej.

W obliczu zbliżającej się wojny, w uchwalonej 9 kwietnia 1938 r. „Ustawie o powszechnym obowiązku wojskowym” w artykule 8 znalazł się bowiem zapis, iż „kobiety podlegają powszechnemu obowiązkowi wojskowemu w razie przyjęcia go ochotniczo (…)”. Artykuł 104 doprecyzowywał zaś: „kobiety, które ukończyły przeszkolenie wojskowe, podlegają obowiązkowi odbycia pomocniczej służby wojskowej (…) na równi z mężczyznami podlegającymi temu obowiązkowi”.

W następnym roku Rada Ministrów na drodze rozporządzenia uznała Organizację, występującą już pod nową nazwą – Przysposobienie Wojskowe Kobiet (PWK) – za organizację wyższej użyteczności publicznej. Mimo tych kroków, wciąż jednak nie uwzględniano możliwości zaangażowania żeńskich oddziałów do działań operacyjnych

Sytuacja zmieniła się po klęsce kampanii wrześniowej. Niełatwa rzeczywistość konspiracyjna wymusiła na polskich władzach wojskowych konieczność nowego zakreślania zadań i obowiązków w armii podziemnej. W konsekwencji doszło do powołania Wojskowej Służby Kobiet, za nią zaś – Kobiecych Patrolów Minerskich oraz Oddziału Dywersji i Sabotażu Kobiet „Dysk”.

Pierwsze polskie minerki

Pierwsze pododdziały minerskie, złożone z byłych działaczek PWK, powstawały już na przełomie 1939 r. i 1940 r. Kobiece Patrole Minerskie oficjalnie powołano do życia w 1940 r. Wówczas major Franciszek Niepokólczycki, dowódca Związku Odwetu, wydał rozkaz o powołaniu tej organizacji, powierzając dowództwo Zofii Franio ps. „Doktór” – lekarce i instruktorce PWK w stopniu porucznika.

Oprócz niej, w skład nowo powołanej jednostki bojowej weszły także inne instruktorki PWK: Kazimiera Olszewska „Mira”, Antonina Mijal-Bartoszewska „Tosia”, Janina Rudomino „Nina” oraz Kazimiera Skoszkiewicz-Lubańska „Kazika”. Przyszłe minerki poddano specjalistycznym szkoleniom, zapoznając je m.in. z zasadami obchodzenia się z materiałami wybuchowymi, konstrukcją mostów czy linii kolejowych – obiektów, które wkrótce miały stać się celem ich akcji.

 0

Czytaj także