Polsko-czeski spór... o Śnieżkę. Tuż po II wojnie światowej mogło dojść do zbrojnego konfliktu

Polsko-czeski spór... o Śnieżkę. Tuż po II wojnie światowej mogło dojść do zbrojnego konfliktu

Dodano: 
Budynek starego obserwatorium na Śnieżce około roku 1900
Budynek starego obserwatorium na Śnieżce około roku 1900 / Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
W 1945 roku między Czechami a Polakami wrzało nie tylko w Kotlinie Kłodzkiej czy rejonie głubczycko-raciborskim. Niewiele brakowało, by także Karkonosze stały się areną zbrojnego rozstrzygnięcia w łonie „bratnich krajów”.

Po zakończeniu II wojny światowej, przed Polską w jej nowym kształcie stanęło wyzwanie scalenia Ziem Zachodnich z pozostałą częścią kraju. Zadanie to spoczęło przede wszystkim na barkach pełnomocników obwodowych. Leżący u stóp malowniczych Karkonoszy powiat jeleniogórski przypadł w udziale Wojciechowi Tabace, byłemu kanceliście wojskowemu II RP. Ze względu na specyfikę terenu, większości problemów nie udało się rozwiązać bez współpracy z sowieckimi komendanturami, która jednak nie układała się najlepiej.

Obecność sowieckich władz wojskowych w istotny sposób ograniczała zakres działania polskiej administracji, dopiero formowanej na obszarze powiatu jeleniogórskiego. Dodatkowych problemów przysparzała początkowo przewaga liczebna ludności niemieckiej, ale i przygraniczny, nie do końca „przypieczętowany” charakter regionu. Z biegiem czasu funkcjonowanie tymczasowych organów administracji i milicji niemieckiej (które lawirując między sowiecką komendanturą, a raczkującą administracją polską, starały się realizować własne interesy) stało się znacznym obciążeniem. W dużo mniejszym stopniu do grona niechętnych polskim interesom na południowo-zachodniej granicy, można zaliczyć też Czechów.

Tam, gdzie prawo i pięść

Znamienne dla ówczesnych stosunków polsko-czeskich było obsadzenie na początku czerwca 1945 r. urzędu wójta górskiego Karpacza. Była to naturalna baza wypadowa w kierunku granicznej Śnieżki. Na to zaszczytne, a zarazem wymagające stanowisko, pełnomocnik Wojciech Tabaka wyznaczył młodego i niedoświadczonego, lecz dobrze posługującego językiem niemieckim Stanisława Stępniewskiego. Młodzieniec w pierwszej chwili po przybyciu do Karpacza przestraszył się piętrzących trudności. W kilka lat później Tabaka w następujący sposób utrwalił to wydarzenie w swoich wspomnieniach:

Chłopak poszedł, a ja cieszyłem się, że jeszcze jedną miejscowość mam obsadzoną, że działa w niej polski urząd. Niedługo trwała uciecha. Nazajutrz rano ów młody człowiek staje zdyszany przede mną. Zdążył piechotą zajść do Karpacza i w ciągu nocy wrócić do Jeleniej Góry. Powiedział, owszem ładnie jest w tym miasteczku, ale ja nie będę burmistrzem. Tam nie ma Polaków. Nakłoniłem go jakoś, żeby nie rezygnował i wyprawiłem na powrót do Karpacza. Potem podesłałem mu kilku milicjantów i urzędników. (B. i W. Dominik, Wojciech Tabaka […]).

Trudno dziwić się obawom pierwszego wójta. Młodzieniec dotarł do osady zamieszkiwanej wyłącznie przez wrogich lub nieprzychylnych Niemców, gdzie porządku strzegło trzech, pochodzących z Jugosławii byłych robotników przymusowych. W tym czasie rejon ten wizytowała także grupa inspekcyjna Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, która w następujący sposób relacjonowała swoje wrażenia:

Władz polskich nie ma. W mieście urzęduje burmistrz niemiecki Hermann Hübner. Komenda wojenna ma w dyspozycji znaczny posterunek żołnierzy armii Tito. (Rozwój Karpacza w latach 1945 - 1959).

W pierwszych, powojennych miesiącach sytuacja była naprawdę trudna. Jeśli zaś dodać do tego wieści o grasujących po górskich ostępach bandach niemieckich maruderów, czy niepewną sytuację na polsko-czeskim pograniczu, to rozterki pierwszego wójta wydają się w pełni zrozumiałe.

Kto ma rządzić na Śnieżce?

W pierwszych trzech, jeszcze przedpoczdamskich miesiącach na polsko-czeskim pograniczu panowała niejasna i napięta sytuacja. Oba kraje znalazły się w bloku państw komunistycznych, powiązanych narzuconym „internacjonalistycznym braterstwem”. W związku z tym musiały też dokonać radykalnej reorientacji wzajemnej polityki. Był to trudny i bolesny proces, zwłaszcza że dwudziestolecie międzywojenne obfitowało w wiele dramatycznych wydarzeń. Warto przypomnieć choćby czechosłowacką agresję, związaną z chęcią zdobycia połączenia ze Słowacją na Śląsk Cieszyński, czy polską odpowiedź w 1938 roku na Zaolziu.

 0

Czytaj także