Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Dlaczego akurat dziś obchodzimy nowe święto?

Narodowy Dzień Powstań Śląskich. Dlaczego akurat dziś obchodzimy nowe święto?

Dodano: 

Takie kroki jak wydzielenie z prowincji śląskiej osobnej Prowincji Górnośląskiej, amnestia dla powstańców umożliwiająca im powrót do domów, wreszcie też sprowadzenie na teren plebiscytowy oddziałów alianckich i wyjęcie go spod jurysdykcji niemieckiej − nieco uspokoiły sytuację.

Przed plebiscytem

11 lutego 1920 roku do Opola przybyła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku, w skład której wchodzili: francuski generał Henri Le Rond jako przewodniczący, angielski pułkownik Harold Percival i włoski generał Alberto de Marinis jako jego zastępcy.

Ciekawostkę stanowi fakt że wśród dyplomatów skierowanych do obserwacji plebiscytu był Nuncjusz Apostolski w Polsce Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI, a pracownikiem konsularnym w komisji w Opolu był pułkownik Ludwik Grimaldi, który w 27 czerwca 1922 roku wstąpił na tron Monako jako Ludwik II.

Rozpoczęła się kampania plebiscytowa. Naprzeciw siebie stanęły Polski Komisariat Plebiscytowy (którego siedzibą był hotel „Lomnitz” w Bytomiu), z Wojciechem Korfantym na czele, oraz niemiecki Plebiszitkommissariat für Deutschlands (mający siedzibę w Katowicach), którym kierował dr Kurt Urbanek. W związku z tym, że wojsko niemieckie opuściło obszar plebiscytowy, a żołnierzy alianckich nie wystarczało do utrzymania bezpieczeństwa i spokoju w tym gorącym okresie, postanowiono pozostawić niemiecką Policję Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei).

Ta decyzja mocno wpłynęła na dalsze wypadki. 25 kwietnia w Opolu polski marsz będący wyrazem protestu przeciwko działaniom policji został rozbity przez bojówki niemieckie właśnie przy wsparciu policjantów. Kilka dni później, w czasie pobytu Korfantego w Opolu, zaatakowano polskie instytucje w mieście, a policja tym razem nie interweniowała, więc do zaprowadzenia porządku wezwano żołnierzy francuskich, którzy stłumili zamieszki.

Drugie powstanie śląskie

Coraz powszechniej strona polska domagała się równouprawnienia. Dochodziło do zajść, wybuchały polskie strajki szkolne, a czarę goryczy przelała fałszywa informacja o upadku Warszawy podana w niemieckiej prasie 17 sierpnia 1920 roku i niemiecka demonstracja radości, która przekształciła się w wielu miejscach w ataki na Polaków i wojska francuskie. W Katowicach taki atak skończył się ostrzelaniem tłumu przez żołnierzy, w wyniku czego zabito dziesięciu Niemców. Z pomocą rannym pośpieszył wtedy polski lekarz Andrzej Mielęcki. Rozpoznano go jako polskiego działacza i skatowano na ulicy. Pobitego ambulans zabrał do szpitala, jednak pojazd zatrzymano, a doktora Mieleckiego zamordowano. Był to impuls do wybuchu przygotowywanego już wcześniej powstania.

II powstanie śląskie rozpoczęło się nocą z 19 na 20 sierpnia 1920 roku, jednocześnie ze strajkiem generalnym − a jego dowódcą ponownie został Alfons Zgrzebniok. Tym razem Polacy byli dobrze przygotowani. Opanowali cały teren okręgu przemysłowego, paraliżując komunikację, a także neutralizując wojska alianckie w otaczanych i nieatakowanych miastach. Groźba utraty terenów przemysłowych zmusiła stronę niemiecką do podjęcia rozmów polsko-niemieckich za pośrednictwem aliantów. Negocjacje zakończyły się pełnym sukcesem Polaków: dotychczasowa policja została zastąpiona tak zwaną Policją Plebiscytową (Abstimmungspolizei). Polacy natomiast zgodzili się na rozwiązanie Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska. Po sześciodniowej walce strona polska osiągnęła wszystkie swoje cele, co pozwoliło na ogłoszenie przez Korfantego zakończenia powstania w dniu 25 sierpnia.

Plebiscyt

W niedzielę 20 marca 1921 roku odbył się plebiscyt, w którym wzięło udział 1 190 637 osób, czyli 98,8% uprawnionych, w tym 191 308 osób urodzonych na obszarze plebiscytowym, ale już w jego granicach niemieszkających. Byli to tak zwani emigranci, a większość z nich, ok. 182 tys., opowiedziała się za Niemcami. Na Polskę oddano 479 365 głosów, co stanowiło 40,4% ogółu głosów, a za Niemcami – 707 393, czyli 59,6%. Głosy rozłożyły się w sposób, który uniemożliwiał prosty podział terenu. Za Niemcami głosowały zachodnia część obszaru i miasta okręgu przemysłowego, za Polską − tereny wiejskie i nieliczne miasta na wschodzie.

Nieoficjalne wyniki podano 22 marca, jednak alianci nie kwapili się z podejmowaniem decyzji. W trakcie rozmów w łonie Komisji Międzysojuszniczej przyjęto, że powiaty Kluczbork, Olesno, Opole, Koźle, Głubczyce i Racibórz opowiedziały się bezsprzecznie za Niemcami, a powiaty Pszczyna i Rybnik za Polską. Co do innych pozostawała kwestia interpretacji wyników w kontekście zarówno politycznym, jak i gospodarczym.

W związku z ogólnym zwycięstwem Niemiec w plebiscycie przedstawiciele Włoch i Wielkiej Brytanii proponowali przyznanie tych terenów Niemcom, co skutkowałoby tym, że Polska otrzymałaby 25% powierzchni obszaru spornego, 21% ludności i 20 kopalń węgla kamiennego. Le Rond, uznając polskie argumenty o rozmieszczeniu ludności głosującej za Polską, optował, aby wyznaczyć granicę na linii zaproponowanej przez Korfantego, czyli tam, gdzie większość gmin głosowała za Polską. Przy takim wytyczeniu granicy Polsce przypadłoby 60% powierzchni i 70% ludności obszaru.

Ze względu na znaczące już wówczas rozdźwięki pomiędzy zwycięskimi mocarstwami realna stawała się obawa, iż alianci wybiorą propozycję brytyjsko-włoską. Dlatego też Korfanty zdecydował o wybuchu III powstania śląskiego. Miało to nastąpić w symbolicznym dniu, bo 3 maja 1921 roku.

 0

Czytaj także