80 lat od rzezi wołyńskiej. Sprawcy chcieli upozorować ją na powstanie ludowe

80 lat od rzezi wołyńskiej. Sprawcy chcieli upozorować ją na powstanie ludowe

Zmieniono: 
Pomnik ofiar rzezi wołyńskiej na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie
Pomnik ofiar rzezi wołyńskiej na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie Źródło: krakow.ipn.gov.pl
9 lutego 1943 r. ukraińscy nacjonaliści wymordowali Polaków zamieszkujących miejscowość Parośla, co uznaje się za początek rzezi wołyńskiej. Wbrew obiegowym opiniom, nie była ona „spontanicznym” powstaniem ludowym, lecz zaplanowaną akcją wojskową. O okolicznościach rzezi wołyńskiej porozmawialiśmy z doktorem Tomaszem Berezą z Instytutu Pamięci Narodowej.

W latach 1943-1944 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) – a właściwie jej zbrojne ramię, czyli Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) – dokonała ludobójstwa Polaków, którzy zamieszkiwali okupowane przez Niemców południowo-wschodnie województwa II Rzeczypospolitej: wołyńskie, lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie.

Wydarzenia te przeszły do historii jako rzeź wołyńska, gdyż zostały zapoczątkowane na Wołyniu, a najwięcej ofiar zostało wymordowanych właśnie tam.

Ofiarami wyjątkowo bestialskich działań UPA padło ok. 100 tys. osób, przede wszystkim Polaków, ale nie tylko. Ukraińscy nacjonaliści mordowali także przedstawicieli innych narodowości, które zamieszkały wspomniane terytoria, m.in. Żydów, Ormian, Czechów czy – co należy podkreślić – Ukraińców, którzy nie chcieli brać udział w zbrodni na sąsiadach, a nierzadko członkach własnej rodziny.

Ówczesną strukturę narodowościową między Bugiem a Zbruczem można nazwać węzłem gordyjskim, co dość dobrze obrazują choćby przedwojenne statystyki ludnościowe.

Zgodnie ze spisem powszechnym z 1931 r. według deklarowanego języka – ograniczając się wyłącznie do Polaków i Ukraińców – w województwie wołyńskim zamieszkiwało ok. 17 proc. Polaków i ok. 69 proc. Ukraińców, w województwie lwowskim ok. 58 proc. Polaków i ok. 34 proc. Ukraińców, w województwie tarnopolskim ok. 49 proc. Polaków i ok. 46 proc. Ukraińców, a w województwie stanisławowskim ok. 22 proc. Polaków i ok. 69 proc. Ukraińców.

W czwartek, 9 lutego, przypada 80. rocznica wymordowania przez UPA polskich mieszkańców miejscowości Parośla na Wołyniu, co jest uznawane za początek rzezi. O jej okolicznościach porozmawialiśmy z doktorem Tomaszem Berezą z Instytutu Pamięci Narodowej.

Rafał Borowski, „Wprost”: Czym była rzeź wołyńska? Jak twierdzi większość naszych historyków – zaplanowaną akcją wojskową ukraińskich nacjonalistów, której celem była depolonizacja Wołynia i Małopolski Wschodniej oraz włączenie tych terenów w granice przyszłej, niepodległej Ukrainy? Czy jednak, jak twierdzi większość ukraińskich historyków – spontanicznym zrywem Ukraińców, ciemiężonych przez Polaków na zachodniej Ukrainie?

Dr Tomasz Bereza: Scenariusz rozprawy został wypracowany w ogólnym zarysie jeszcze przed wybuchem wojny. Fundamentem działań OUN była opracowana przez Mychajłę Kołodzińskiego „Ukraińska doktryna wojenna”, która zakładała, że w walce o niepodległą Ukrainę należy wykorzystać chłopów i upozorować „spontaniczne” powstanie ludowe. To był kamuflaż, który miał przykryć zorganizowany, metodyczny charakter czystki etnicznej.