Ksiądz, którego śmierć stała się symbolem bitwy warszawskiej. Kim był Ignacy Skorupka?

Ksiądz, którego śmierć stała się symbolem bitwy warszawskiej. Kim był Ignacy Skorupka?

Zmieniono: 
„Śmierć księdza Skorupki”, malunek Jana Henryka Rosena
„Śmierć księdza Skorupki”, malunek Jana Henryka Rosena Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Ksiądz Ignacy Skorupka zginął pod Ossowem 14 sierpnia 1920 roku. W ostatnich chwilach życia wspierał młodych żołnierzy odpierających atak bolszewików. Jego śmierć na froncie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli bitwy warszawskiej.

W samym centrum słynnego obrazu „Cud nad Wisłą” namalowanego przez Jerzego Kossaka w 10. rocznicę polskiego zwycięstwa w bitwie warszawskiej możemy dostrzec postać na pierwszy rzut oka niepasującą do innych. Młody ksiądz biegnie na czele atakujących z bagnetami żołnierzy, trzymając wzniesiony wysoko nad głowę krzyż. Na ramionach ma rozwianą przez wiatr kapłańską stułę.

Takie wyobrażenie księdza Ignacego Skorupki na kilka chwil przed bohaterską śmiercią jest jednym z najsłynniejszych symboli bitwy warszawskiej.

Ignacy Skorupka – dzieciństwo i kapłańskie wykształcenie

Ignacy Skorupka urodził się 31 lipca 1893 roku w Warszawie. Był najstarszym synem wywodzącego się z drobnej podlaskiej szlachty urzędnika Adama Skorupki, herbu Ślepowron i córki powstańca styczniowego Eleonory z Pomińskich.

Rodzina Skorupków mieszkała w Warszawie na robotniczej Woli przy ul. Grzybowskiej. Młody Ignacy ukończył cztery klasy gimnazjum, a następnie, jeszcze przed ukończeniem 16. roku życia, wstąpił do warszawskiego seminarium duchownego.

Po skończeniu nauki w Warszawie został wysłany do Cesarskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej w Piotrogrodzie, czyli dzisiejszym Petersburgu, jedynej uczelni teologicznej w Imperium Rosyjskim. Większość studentów stanowili tam Polacy.

Z powodu rozproszenia związanego z kłopotami rodzinnymi (przyjazd rodzeństwa i matki oraz jej choroba) nie otrzymał tytułu magistra teologii i nie zdał jednego z egzaminów. Jednak w styczniu 1916 roku przyjął święcenia kapłańskie. Doczekała tego jeszcze jego matka, która kilka miesięcy później zmarła.

Ksiądz lider

Ks. Skorupka jako proboszcz został skierowany do Bogorodosku pod Moskwą, a następnie od września 1917 roku do sierpnia 1918 roku pełnił tę funkcję w Klińcach koło Homla.

Kapłan uczył w miejscowym gimnazjum religii, języka polskiego, łacińskiego i greckiego, organizował placówki oświatowe i kulturalne, a także prowadził polską drużynę harcerską. To właśnie w Klińcach przysięgę harcerską złożył młodszy brat Skorupki Kazimierz, który kilka lat później stał się jednym z najbardziej znanych harcerskich działaczy w Polsce.

Ks. Skorupka był nieformalnym liderem dwutysięcznej grupy Polaków, którzy osiedli się w Klińcach. Gdy w 1918 roku do miejscowości weszli prący na wschód Niemcy, proboszcz pomógł rodakom dostać się do odradzającej się po latach zaborów ojczyzny. Pod koniec sierpnia 1918 roku i on sam wrócił do kraju.

W odrodzonej Polsce

Po powrocie do ojczyzny ks. Skorupka trafił do parafii Przemienienia Pańskiego w Łodzi, gdzie założył i został pierwszym prezesem zajmującego się rozwojem szkolnictwa towarzystwa „Oświata”.

We wrześniu 1919 roku został skierowany do Warszawy, gdzie objął stanowisko notariusza i archiwisty kurii metropolitalnej. Pracował też w prowadzonym przez siostry franciszkanki sierocińcu Ognisko Rodziny Maryi i nauczał w kilku szkołach.

Młody ksiądz wygłaszał liczne kazania, m.in. u Panien Kanoniczek przy pl. Teatralnym, u Panny Maryi na Koszykach, na Kamionku i na Nowym Bródnie, a także w katedrze św. Jana Chrzciciela.

Ksiądz Skorupka kapelanem

Gdy w lipcu 1920 roku do Warszawy zaczęły zbliżać się wojska bolszewickie, 7 lipca ogłoszono powszechną mobilizację. Wtedy ks. Skorupka poprosił o zgodę na objęcie funkcji kapelana wojskowego. Zgody nie dostał, gdyż jego przełożony arcybiskup Kakowski nie chciał stracić na wojnie utalentowanego kapłana.

31 lipca, w dniu swoich urodzin i imienin, ks. Skorupka ponowił prośbę i ponownie otrzymał odmowę. To go nie zraziło. Przy kolejnej próbie poprosił o wstawiennictwo biskupa polowego Wojska Polskiego Stanisława Galla. W ten sposób zgodę udało się wyprosić.

W koszarach i dworcach garnizonu praskiego ks. Skorupka spowiadał ruszających do boju żołnierzy i krzewił wiarę w zwycięstwo przy pomocy Bożej Opatrzności. Odwiedzał też szpitale. W końcu na własną prośbę został mianowany kapelanem 1. Batalionu 236. Pułku Piechoty Armii Ochotniczej składającego się głównie z młodzieży: harcerzy i gimnazjalistów.

Kapłańska śmierć na polu bitwy

13 sierpnia ks. Skorupka osobiście wyruszył na front ze swoim batalionem, który został włączony do 36 pułku piechoty Legii Akademickiej. „Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale niezadługo – piętnastego, w dzień naszej Królowej, losy odwrócą się w naszą stronę” – miał mówić podczas odprawionej w południe mszy świętej w podwarszawskich Ząbkach. Wieczorem żołnierze dotarli do wsi Ossów w powiecie wołomińskim, która leżała już wówczas przy linii frontu.

Niewyszkoleni taktycznie i słabo uzbrojeni ochotnicy z Warszawy i Mazowsza, którzy szli na front z ks. Skorupką, stawili czoła bolszewickiemu natarciu 14 sierpnia, ale ulegli mu. Według jednej z wersji wydarzeń ksiądz Skorupka, widząc to, miał na własne życzenie ruszyć na czele kontruderzenia, żeby wzmocnić morale żołnierzy. I właśnie wtedy upadł, trafiony sowiecką kulą. Polacy kilka razy atakowali i wycofywali się, ale w końcu, po przybyciu kolejnych posiłków, odparli atak bolszewików. Wtedy zorientowano się, że wśród walczących nie ma bohaterskiego kapłana.

Tak przedstawia to we wspomnieniach jego bezpośredni dowódca, podporucznik Słowikowski. Kapelana idącego na czele żołnierzy wspominali też inni żołnierze. W końcu ciało ks. Skorupki znaleziono na polu bitwy i zidentyfikowano, odnajdując przy nim czapkę wojskową, krzyż i zakrwawioną stułę. Duchowny miał w głowie rozległą ranę po bolszewickiej kuli, która rozerwała mu czaszkę. Ciało kapelana zostało najpierw przetransportowane do chaty jednego z mieszkańców pobliskiej wsi, gdzie czekało na transport do Warszawy.

„Kapelan, ksiądz Ignacy Skorupka, który w stule i z krzyżem w ręku prowadził tyralierę do ataku” – tak ks. Skorupkę jako jedną z ofiar walki pod Ossowem i Leśniakowizną wymieniał meldunek z 15 sierpnia. W komunikacie Sztabu Generalnego WP z 16 sierpnia opisano z kolei „bohaterską śmierć ks. kapelana Ignacego Skorupki [...], który w stule i z krzyżem w ręku przodował atakującym oddziałom”

Właśnie taki obraz, kapelana idącego na czele żołnierzy, został spopularyzowany w licznych późniejszych opisach, czy obrazach.

Wielu historyków uważa jednak, że bardziej prawdopodobna jest inna wersja wydarzeń, zgodnie z którą ks. Skorupka zginął najbardziej bohaterską śmiercią, jaką może zginąć wojskowy kapelan – udzielając ostatniego namaszczenia jednemu z żołnierzy. Piłsudczyk Władysław Pobóg-Malinowski pisał, że Skorupka zginął „śmiercią bardziej godną kapłana, ugodzony bowiem został zabłąkaną kulą w chwili, gdy w jakichś opłotkach, pochylony nad ciężko rannym żołnierzem, udzielał mu ostatnich pociech religijnych”.

Historycy wciąż spierają się, która z wersji jest bliższa prawdy.

Legenda księdza Skorupki

Ciało ks. Skorupki przewieziono do Warszawy 17 sierpnia. Pogrzeb kapelana tego samego dnia stał się patriotyczną manifestacją. Uroczystości rozpoczęły się w kościele garnizonowym przy ul. Długiej, a następnie były kontynuowane na Powązkach. Generał Józef Haller pośmiertnie udekorował trumnę kapłana nadanym mu Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

Pogrzeb i liczne relacje prasowe przyczyniły się do budowy legendy kapłana, która została wpisana w mit „cudu nad Wisłą”. Prawicowa narracja podkreślała niezwykłą rolę Bożej Opatrzności w zwycięstwie w bitwie warszawskiej, co jednocześnie umniejszało znaczenie działań Józefa Piłsudskiego. Śmierć Skorupki miała być przełomowym momentem, w którym dotąd wycofujący się przed Armią Czerwoną Polacy przeszli do kontrataku.

Słowikowski wspominał posługę księdza, podkreślając, jak bardzo zwycięstwo było efektem jego pracy przed walką, kiedy „zaszczepił w sercach ochotników wiarę w zwycięstwo i pomoc Boską”. Podporucznik wspominał też, że Skorupka przepowiadał, że to dzień 15 sierpnia, święto Wniebowzięcia, będzie dniem polskiego zwycięstwa.

Jeszcze w październiku 1920 roku w Warszawie imieniem księdza Skorupki nazwano śródmiejską ulicę nazywaną do tej pory Sadową. Już w 1921 w domniemanym miejscu śmierci kapłana w Ossowie postawiono krzyż z tablicą informacyjną. Tablicę upamiętniającą bohaterskiego księdza odsłonięto też w Nowym Jorku.

W 1930 roku nie tylko Kossak namalował swój obraz, ale powstał też pierwszy pomnik Skorupki, który stanął w Łodzi. Cztery lata później wizerunek idącego na czele żołnierzy kapelan pojawił się jako fresk w kaplicy papieskiej w letniej rezydencji papieży w Castel Gandolfo.

Malowidło wykonał Jan Henryk Rosen na prośbę samego papieża Piusa XI, który w 1920 roku, jako nuncjusz apostolski w Polsce Achille Ratti, był jednym z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych obcych państw, obok Turcji, którzy pozostali przez całą bitwę w Warszawie. Papież rozumiał znaczenie bitwy dla Europy i był pod wrażeniem postawy Polaków, w tym młodego księdza, którego bohaterstwo do dziś pozostaje symbolem polskiego zwycięstwa w wojnie z bolszewikami.

Czytaj też:
Bitwa Warszawska 1920. Starcie, które zaważyło na losach świata
Czytaj też:
Jan Kowalewski, czyli człowiek, który odczytał sowieckie szyfrogramy

Artykuł został opublikowany w 32/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.