Klęska „niezwyciężonych”. Bitwa o Midway stała się punktem zwrotnym wojny na Pacyfiku

Klęska „niezwyciężonych”. Bitwa o Midway stała się punktem zwrotnym wojny na Pacyfiku

Dodano: 
Bitwa o Midway, diorama autorstwa Normana Bela Geddesa
Bitwa o Midway, diorama autorstwa Normana Bela Geddesa Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Dokładnie 80 lat temu, w dniach 4–7 czerwca 1942 rozegrała się bitwa o Midway pomiędzy siłami japońskimi a amerykańskimi. Nie była ona starciem rozstrzygającym wojnę na Pacyfiku, ale uważa się ją za punkt zwrotny. Od tej pory inicjatywa działań militarnych przeszła na stronę USA.

W pierwszym etapie II wojny światowej Japończycy osiągnęli w zasadzie wszystko, co chcieli osiągnąć. W ich władaniu znalazły się Indie Holenderskie, bogate w takie surowce jak ropa czy kauczuk, zajęli też rozrzucone po Pacyfiku ważne punkty strategiczne: wyspy Archipelagu Bismarcka, północne wybrzeże Nowej Gwinei, Hongkong i Singapur. Stratedzy Nipponu, którzy właściwie nie wiedzieli, w jaki sposób kontynuować wojnę, postanowili zająć kilka lokalizacji na szlaku morskim Stany Zjednoczone-Australia oraz zmusić flotę amerykańską do walnej bitwy.

Bitwa o Midway. Geneza

Za kolejny cel obrali sobie atol Midway, znajdujący się dokładnie w połowie dystansu (stąd bierze się jego nazwa: mid(dle)-way – z ang. „w połowie drogi”) pomiędzy opanowanym już przez nich atolem Wake, a Oahu na Hawajach, gdzie mieściła się silna amerykańska baza Pearl Harbor. Na Midway znajdowały się stanowiska wodnosamolotów oraz lotnisko wojskowe.

Zajęcie wysp oznaczałoby znaczne zwiększenie zasięgu japońskiego lotnictwa morskiego, a już sama próba ich opanowania – zmuszenie US Navy do stoczenia bitwy. Jedną z istotnych przyczyn takiego planowania był przeprowadzony w dniu 16 kwietnia 1942 r. atak lotników płk. Doolittle’a na Tokio. Był to duży sukces o znaczeniu psychologicznym – Japończycy czuli się zagrożeni przez wrogie lotniskowce i postanowili je wyeliminować w walnej batalii.

W stoczonym w dniach 7 i 8 maja 1942 r. starciu na Morzu Koralowym, pierwszym w dziejach, w którym działania ofensywne prowadziły wyłącznie samoloty startujące z lotniskowców, obie strony poniosły poważne straty. Amerykanie utracili „płaskopokładowiec” Lexington, a Yorktown został ciężko uszkodzony (Japończycy sądzili nawet, że udało się go również zatopić). Ich przeciwnicy natomiast musieli wycofać z linii dwa duże lotniskowce ShokakuZuikaku – pierwszy z powodu odniesionych uszkodzeń, drugi przez braki w personelu lotniczym.

Amerykanie dokonali niemożliwego

W tych okolicznościach główne siły obu stron uszczupliły się znacznie – US Navy dysponowała tylko dwoma okrętami z pokładem lotniczym, Połączona Flota (tak nazywała się Cesarska Marynarka Wojenna) – czterema. Amerykanie jednak, dzięki katorżniczej pracy i znakomitej dyscyplinie, dokonali – zdawałoby się – niemożliwego. Remont Yorktowna przeprowadzono w Pearl Harbor w niespotykanym dotąd tempie – jednostka wpłynęła do portu 28 maja, by już 1 czerwca opuścić go w składzie zespołu uderzeniowego!

Amerykanie znali bowiem plany przeciwnika dzięki złamaniu stosowanych przez niego szyfrów. Dzięki spreparowanej wiadomości upewnili się, że faktycznym celem ataku będzie Midway, a nie np. Pearl Harbor. Wiedzieli też, że atak najprawdopodobniej nastąpi na początku czerwca (m.in. z powodu sprzyjającej pogody).

Siły Połączonej Floty wyznaczone do zajęcia wysp składały się m.in. z Zespołu Uderzeniowego wiceadm. Chuichiego Nagumo (cztery lotniskowce z osłoną; 227 samolotów) i głównych sił osłaniających (tj. zespołu pancerników; w strategii japońskiej pancerniki stawiane były wyżej od lotnictwa!) będących pod komendą głównodowodzącego flotą adm. Isoroku Yamamoto. Ponadto w operacji brały udział dwa zespoły: pierwszy, kierujący się na położone w północnej części Oceanu Spokojnego Aleuty i drugi, transportowy.

Siły amerykańskie składały się z dwóch zespołów: w skład pierwszego, oznaczonego jako Task Force 16, dowodzonego przez kontradm.. Raymonda Spruance’a, wchodziły lotniskowce EnterpriseHornet wraz z osłoną. Drugim, Task Force 17, kierował kontradm. Frank Fletcher, naczelny dowódca amerykański podczas tej akcji. Dysponował prowizorycznie połatanym Yorktownem oraz jego osłoną. W przeciwieństwie do Japończyków, Amerykanie nie posiadali żadnych pancerników (bo żaden nie wypłynął na ocean), jednak jednostki tej klasy nie odegrały w bitwie większej roli. Na pokładach lotniskowców stacjonowały 233 maszyny. Dalszych kilkadziesiąt samolotów znajdowało się na Midway.

Początek walk

W dniach 26-28 maja Japończycy wypłynęli w morze nie wiedząc o tym, że ich plany znane są nieprzyjacielowi. Dodać trzeba, że w bitwie nie brał udziału dowódca japońskiego lotnictwa morskiego, kmdr Mitsuo Fuchida, który zachorował nagle na zapalenie wyrostka robaczkowego. Amerykanie, wiedząc o ruchach przeciwnika, wyruszyli 28-30 maja i zajęli pozycje na północny-wschód od atolu, oddalone od niego o około 300 mil (1 mila morska to ok. 1852 m). W nocy 3 czerwca wodnosamoloty przeprowadziły pierwszy atak, którego skutkiem było uszkodzenie wrogiego tankowca.

Rankiem 4 czerwca zespół Nagumo zajął pozycję na zachód od Midway i rozpoczął o 4:30 naloty na wyspy. Nie zauważono przy tym obecności sił amerykańskich w pobliżu. Gdy bombowce japońskie atakowały urządzenia obronne na atolu (godz. 6:30), z lotniskowców amerykańskich zaczęły startować samoloty, gdyż jeszcze wcześniej zespół japoński wykryty został przez wodnosamolot. Szkody poczynione przez bomby na wyspach okazały się niewielkie, samoloty mogły – po krótkiej naprawie – nadal startować z lotniska. Tymczasem wiceadm. Nagumo czekał na wykrycie sił przeciwnika, których się przecież spodziewał. Zamierzał wysłać swoje siły do ataku na Midway, potem się z tego wycofał. Niezdecydowanie miało go wiele kosztować.

 0

Czytaj także