70 lat temu Europa zaczęła się integrować „na poważnie”. Pierwszy krok na drodze do Unii Europejskiej

70 lat temu Europa zaczęła się integrować „na poważnie”. Pierwszy krok na drodze do Unii Europejskiej

Dodano: 1
Traktat paryski powołujący Europejską Wspólnotę Węgla i Stali
Traktat paryski powołujący Europejską Wspólnotę Węgla i Stali Źródło: Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0 / Marc Baronnet
Europejska Wspólnota Węgla i Stali została powołana do życia przez traktat paryski, który wszedł w życie 23 lipca 1952 roku. W ten powstała ponadnarodowa organizacja, która zapoczątkowała proces współczesnej integracji Europy, a po latach przerodziła się w dzisiejszą Unię Europejską.

Pakt zakładał utworzenie organizacji regulującej wspólny rynek węgla, stali i żelaza zrzeszonych krajów, której ponadnarodowe organy przejmą część prerogatyw do tej pory zarezerwowanych dla rządów państw. Jednak prawdziwym celem, jaki postawiły przed sobą władze Francji, Niemiec Zachodnich, Włoch, Belgii, Holandii i Luksemburga, a któremu dał wyraz Robert Schuman w deklaracji z 9 maja 1950, było położenie kresu długowiecznemu, dziejowemu konfliktowi pomiędzy Niemcami a Francją, który nabrał nie widzianego dotąd rozpędu w dziesięcioleciach wojen światowych.

Ten kamień węgielny jedności europejskiej był zaledwie rozpoznaniem wspólnego interesu Niemiec i Francji w jednej z gałęzi ich ekonomii. Pośród okoliczności powstania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali dostrzegalny jest jednak splot kilku wątków, które będą decydować o przebiegu integracji europejskiej w następnych latach, nawet długo po tym, jak EWWiS spełni już swoje zadanie w procesie jednoczenia zachodnich państw Starego Kontynentu i odejdzie do muzeum historii.

Pokój Francji i Niemiec

Słynne przemówienie francuskiego ministra spraw zagranicznych Roberta Schumana z 9 maja 1950 roku, które dało impuls do powołania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, otwiera zdanie: pokój na świecie nie mógłby być zachowany bez twórczych wysiłków na miarę grożących mu niebezpieczeństw. Przypomina to, że bezpieczeństwo pokoju w pierwszych latach powojnia nie było oczywistością, a inicjacja integracji europejskiej nie wynikała z racjonalnie zaplanowanego procesu, lecz zrodziła się w atmosferze niepokoju o kruchy i niepewny, a więc tym bardziej drogocenny pokój.

Co istotne, z początku to nie ZSRR było głównym źródłem tego niepokoju. Rzeczywistość europejska po 1945 roku była w niektórych elementach strukturalnie podobna do okoliczności, które miały miejsce po pierwszej wojnie światowej. Silne Niemcy ponownie były uważane za potencjalnego agresora i główny czynnik destabilizujący sytuację polityczną w Europie.

Do lipca 1947 amerykańskie siły okupacyjne wdrażały opartą na planie Morgenthaua dyrektywę przewidującą likwidację sił militarnych i gospodarczych Niemiec oraz psychiczne rozbrojenie ich ludności. Jednak to przede wszystkim we Francji bardzo popularne były postulaty całkowitego ukorzenia Niemiec, które na przestrzeni ostatnich trzech pokoleń trzykrotnie atakowały i okupowały swojego zachodniego sąsiada (a pięciokrotnie od 1814 roku).

Miarą lęku i braku zaufania jest fakt, że jeszcze w 1947 roku, na trzy lata przed planem Schumana, Francja podpisała z Wielką Brytanią w Dunkierce pakt o wzajemnej pomocy w razie przyszłej niemieckiej agresji. Powojenne decyzje, by uznać autonomię Niemiec, wcale nie należały do oczywistych i z pewnością wymagały odwagi i wyraźnej woli politycznej.

Wyjaśnia to dlaczego w cytowanym przemówieniu Schuman zaraz po wstępie podkreśla: podjęte działanie musi w pierwszym rzędzie dotyczyć Francji i Niemiec. USA ani ZSRR nie zostały przez niego wspomniane ani jako gwaranci ani burzyciele pokoju. Naczelnym celem integracji europejskiej było od samego początku odsunięcie groźby wojny pomiędzy dziejowymi przeciwnikami, co było rozumiane jako wewnątrzkontynentalna sprawa pomiędzy tymi dwoma państwami.

Gospodarka węgla i stali

Warunkiem koniecznym zabezpieczenia pokoju było usunięcie przynajmniej jednego historycznego zarzewia konfliktów pomiędzy Francją i Niemcami: uregulowanie wzajemnej rywalizacji na rynku węgla i stali. Rudy żelaza znajdowały się we francuskiej Lotaryngii, jednak potrzebne do produkcji stali węgiel i koks leżały w bogatych złożach niemieckiego Zagłębia Ruhry i Saary – bez tych surowców gospodarka Francji stała w miejscu.

Możliwe były trzy wyjścia: po pierwsze, Francja mogła sprowadzać węgiel od innych państw, głównie z USA – było to jednak rozwiązanie bardzo kosztowne, kraj znad Sekwany był już zresztą największym importerem węgla na świecie. Po drugie, rozważane było wykorzystywanie niemieckich złóż w ramach bezlitośnie rozpisanych warunków reparacji wojennych.

Ogłoszony w 1947 roku Plan Marshalla, powstały między innymi na nauce płynącej z postanowień traktatu wersalskiego i ich konsekwencji, zakładał jednak gospodarczą integrację Niemiec i Europy. Trzecie rozwiązanie stanowił projekt Jeana Monneta przedstawiony przez Schumana w roku 1950 i postulujący, aby całe francusko-niemieckie wydobycie węgla i produkcja stali znalazło się pod wspólną Wysoką Władzą w organizacji otwartej na udział innych krajów europejskich.

Integracja europejska zawiązana została zatem na płaszczyźnie współpracy gospodarczej, która pomyślana była jako fundament nadrzędnego celu: pokoju na Starym Kontynencie. Właśnie na tej drodze wojna pomiędzy Francją a Niemcami miała stać się nie tylko nie do pomyślenia, ale i fizycznie niemożliwa.

Chrześcijańska międzynarodówka

Europejska Wspólnota Węgla i Stali była projektem wyłącznie gospodarczym, pewna okoliczność jej narodzin zwróciła jednak uwagę współczesnych. Rządy wszystkich państw, które podpisały traktat paryski (z wyjątkiem Holandii), tworzyły wówczas partie chadeckie, a główni architekci projektu (Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi, Jean Monnet i Robert Schuman) byli rzymskimi katolikami. Nie było to bez znaczenia, jeśli – jak utrzymuje Tony Judt – stanowiło to czynnik odciągający od przystąpienia do organizacji partie (SPD pod wodzą Kurta Schumachera) i społeczeństwa protestanckie.

Ten aspekt powstania EWWiS zachęcał i zachęca niekiedy do stawiania tezy o zakorzenieniu idei integracji europejskiej w naukach społecznych Kościoła katolickiego i duchowości chrześcijańskiej. Chadecja byłaby nie do pomyślenia bez założycielskich, posyłających polityków „jak owce między wilki” encyklik Rerum novarum Leona XIII z 1891 i Quadragesimo anno Piusa XI z 1931. Stojący na jej czele mężowie stanu byli ludźmi zaangażowanymi w życie Kościoła, znana była również znajomość Roberta Schumana z katolickim filozofem Jacques’em Maritainem.

 1

Czytaj także