Polscy archeolodzy odkryli elitarny grób w Egipcie. „Zmarłych musiano skrępować sznurami”

Polscy archeolodzy odkryli elitarny grób w Egipcie. „Zmarłych musiano skrępować sznurami”

Dodano: 
Prace archeologiczne, zdjęcie ilustracyjne
Prace archeologiczne, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Openfinal
Siedem skulonych szkieletów, położonych w kilku warstwach, znajdowało się w monumentalnym grobowcu sprzed 1,5 tys. lat. Byli to przedstawiciele elity portowego miasta Berenike nad Morzem Czerwonym w Egipcie – ustalili polscy archeolodzy.

Uwagę naukowców zwrócił nietypowy sposób ułożenia ciał w kamiennej skrzyni. Szkielety wyglądały jakby zmarłych pochowano w skulonej pozycji – kości dolnych kończyn spoczywały na klatce piersiowej.

— Nie jest to naturalna pozycja. Aby ją osiągnąć, zmarłych po śmierci musiano skrępować sznurami lub obwiązać tkaniną – powiedział PAP kierownik badań dr Mariusz Gwiazda z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. Prowadzi on badania w Berenike wspólnie z prof. Stevenem Sidebothamem z University of Delaware w USA.

Już w II w. p.n.e. Agatarchides z Knidos opisał zwyczaje pogrzebowe plemion Pustyni Wschodniej. Wówczas sznur przywiązywano do szyi i do nóg, co powodowało, że ciało uzyskiwało skuloną pozycję. Być może podobnie było w tym przypadku – wskazuje dr Gwiazda.

Kilkoro zmarłych ułożono w czterech warstwach, jedna pod drugą. Na razie archeologom nie udało się ustalić, czy ciała złożone w jednym momencie, czy też dokładano je go grobowca co jakiś czas.

Archeolog podkreśla, że grobowiec pełen był różnego rodzaju wyposażenia, co świadczy o tym, że należał do bardzo ważnych przedstawicieli tego starożytnego miasta. Posiadali wysoki status społeczny. Wśród znalezionych przedmiotów były paciorki z surowców, które trafiły do Berenike nawet z Pakistanu, Indii, a nawet Indonezji. Był to onyks i karnelian. Na ostatnią drogę zmarłych wyposażono też w kilka srebrnych pierścieni i kolczyków oraz bransolet wykonanych z kości słoniowej. Pierścienie utrzymane są w stylistyce znanej z pogranicza egipsko-sudańskiego.

Dr Gwiazda zaznaczył, że bardzo podobne wyposażenie grobowców z tego samego okresu znane jest z Górnego Egiptu i Nubii. Tam tego typu pochówki określa się królewskimi.

W tym czasie (od IV do VI w. n.e.) Berenike zamieszkiwali Blemiowie, którzy uniezależnili się od władzy innych śródziemnomorskich imperiów. Było to mało znane, nomadyczne plemię nubijskie zamieszkujące górzystą Pustynię Wschodnią. Jednak w czasach, o których mowa kontrolowało terytorium na wschód od Nilu od dzisiejszej Etiopii po Berenike. Władze administrowały miastem i wzbogaciły się dzięki uczestnictwu w wymianie handlowej między Bizancjum a społecznościami mieszkającymi w rejonie Oceanu Indyjskiego.

— Zwyczaje grzebalne społeczności zamieszkującej Berenike były do tej pory okryte mrokiem tajemnicy. Chcieliśmy wypełnić tę lukę – dodał. Szczęście uśmiechnęło się do badaczy, bo grobowiec okazał się niewyrabowany, co jest rzadkością w Egipcie zwłaszcza w przypadku elitarnych pochówków.

W ramach części naziemnej grobowca, obok skrzyni ze szczątkami ludzkimi, archeolodzy odkryli ślady po dawnych rytuałach pogrzebowych.

— Zapewne tam kultywowano pamięć o zmarłych – podkreślił szef badań.

Znajdowała się tam platforma z miskami do składania ofiar i ołtarz z kadzielnicą. Archeolodzy natknęli się na przykład na 4 kręgi kozy lub owcy złożone zapewne w ofierze. Odkryto również kilka amfor, które umiejscowione są do góry dnem. Zdaniem naukowców oznacza to, że były opróżnione w czasie praktyk rytualnych. Były tam też niewielkie butle do przechowywania wody o podobnej formie, którą Arabowie stosują do dziś. Słyną z tego, że płyny w nich utrzymują niską temperaturę mimo upałów.

Z kolei przed wejściem do grobowca archeologów czekało kolejne zaskoczenie. Znaleźli tam grób matki z dzieckiem z tego samego okresu. Wygląda to tak, jakby zmarli byli w siebie wtuleni – opisał dr Gwiazda.

Zapewne to nie koniec ciekawych odkryć w tej okolicy, bo do badanego w ostatnim sezonie grobowca przylegają z dwóch stron bardzo zbliżone w planie struktury.

— Nasze najnowsze odkrycia świadczą o tym, że Berenike w IV-VI w. wcale nie było prowincjonalnym miastem portowym. Jego kontakty były naprawdę szerokie, o czym świadczy wyposażenie grobowca – powiedział dr Gwiazda.

Archeolodzy przez wiele lat zajmowali się badaniem w Berenike głównie reliktów miasta z okresu hellenistycznego, rzymskiego i późniejszych czasów. Do tej pory nie podjęto szerszych badań cmentarzysk ludzkich z tych okresów. Kilka lat temu udało im się za to namierzyć w Berenike cmentarz zwierząt sprzed 2 tys. lat. Okazało się, że ówcześni mieszkańcy miasta sprowadzali z Indii małpy, które traktowali jako domowe maskotki, a po ich śmierci grzebali je na obrzeżach miastach. Były tam też psie i kocie kwatery.

Miasto Berenike założył w III wieku p.n.e. faraon Ptolemeusz II. Początkowo port służył do przeładunku transportów słoni afrykańskich. W pierwszym wiekach naszej ery Rzymianie, którzy przejęli władzę nad Egiptem, uczynili z miasta ważny punkt w handlu transoceanicznym łączącym Czarną Afrykę, Bliski Wschód i Indie.—

Szymon Zdziebłowski

Czytaj też:
Jan Sobieski królem. Historyk: Przeprowadził doskonałą kampanię. Jego popularność była ogromna

Źródło: Nauka w Polsce PAP