Polacy uratowali unikatowe malowidła Majów. Przedstawiają zabawę z tańcem i alkoholem

Polacy uratowali unikatowe malowidła Majów. Przedstawiają zabawę z tańcem i alkoholem

Dodano: 1
Malowidła Majów z Chajul w Gwatemalii
Malowidła Majów z Chajul w Gwatemalii Źródło: UJ / Robert Słaboński
Unikatowe malowidła uratowane przez archeologów z UJ przedstawiają nie wątki religijne, a muzyków i tańczące postaci. – Do tej pory znaliśmy malowidła wykonywane przez lokalną ludność w tym czasie głównie z kościołów i konwentów. Dlatego te są unikatowe – podkreśla prof. Jarosław Źrałka.

Polscy eksperci podsumowują kilkuletni projekt, w ramach którego zakonserwowali malowidła w trzech domach w położonym w górach miasteczku Chajul w Gwatemali. Zamieszkują je Majowie z grupy Ixil.

Archeolodzy z UJ uratowali unikatowe malowidła Majów

– Kilka lat temu zwrócił się do mnie Lucas Asicona, który w swoim domu w czasie remontu odkrył pod warstwami odpadającego tynku najpierw postacie muzyków, ich instrumenty, później tancerzy ubranych w niesamowite stroje. Te dekoracje do dziś stanowią zagadkę nie tylko dla Lucasa, ale i dla mnie i wielu innych badaczy – przekazał PAP koordynator przedsięwzięcia prof. Jarosław Źrałka z Instytutu Archeologii UJ w Krakowie. Asicona jest lokalnym historykiem i badaczem tradycji Majów Ixil, dlatego również zaangażował się w projekt.

Okazało się, że w Chajul jest więcej domów wykonanych z cegieł mułowych z takimi enigmatycznymi malowidłami, ale tylko rodziny zamieszkujące dwa kolejne zdecydowały się na wpuszczenie konserwatorów. Malowidła te w większości były pokryte kilkunastoma warstwami pobiały, którą pokrywano w kolejnych latach.

Jak przekonuje prof. Źrałka, malowidła ze wszystkich domów są absolutnie wyjątkowe. Wykonano je w technice i z zastosowaniem pigmentów znanych jeszcze w czasach przedkolonialnych, czyli przed przybyciem Hiszpanów w XVI w. Jednak motywy ukazane na nich nie są tak stare. Wykonano je – zdaniem badaczy – w XVII-XVIII w.

– Do tej pory znaliśmy malowidła wykonywane przez lokalną ludność w tym czasie głównie z kościołów i konwentów. Dlatego te są unikatowe – zaznaczył prof. Źrałka.

Naukowcy uważają, że wykonali je rodzimi artyści dla lokalnych przedstawicieli cofradías, czyli bractw religijnych, które opiekowały się figurami katolickich świętych. Organizacje te miały wspierać duchownych na nowo podbitych obszarach Ameryki Łacińskiej i działać na wzór podobnych bractw z Hiszpanii. Działają do dziś po obu stronach Atlantyku.

– W jednym z dokumentów historycznych z XVIII wieku jest mowa o tym, że w 1740 roku w regionie Ixil miał znajdować się tylko jeden duchowny, którego bazą było miasto Nebaj. Ten jeździł i wizytował poszczególne miejscowości zamieszkiwane przez Majów Ixil, w tym Chajul. Stąd kluczowa rola cofradías – podkreślił archeolog.

Cofradías miały co prawda wspierać Kościół katolicki, ale zdaniem naukowców, w kulcie świętych chrześcijańskich zachowało się mnóstwo rytuałów i praktyk pochodzących z czasów sprzed konkwisty.

twitter

Taniec, muzyka i palenie fajek

Według dr Moniki Banach, która jest członkinią projektu badawczego z UJ, katoliccy święci doskonale wpisali się w lokalną mitologię i folklor, współistniejąc z górskimi istotami, a czasem nawet przejmując ich role. Dr Banach odpowiada za badania antropologiczne i studia nad archiwami wspólnie z dr. Victorem Castillo – również z UJ.

– Hiszpańskie cofradías przyczyniły się więc do przetrwania lokalnego światopoglądu, uroczystości i tańca, a niekoniecznie jedynie do wyeliminowania ich poprzez ewangelizację – przekazała PAP badaczka z UJ.

Wiek malowideł określono m.in. na podstawie analizy instrumentów, które na nich namalowano. Wykonali je etnomuzykolodzy dr Igor Sarmientos i dr Mark Howell. Postaci na malowidłach nie tylko grają na bębnach, fletach czy gitarach i tańczą, część z nich na przykład pali fajki. Jeden z tancerzy trzyma w ręce przedmiot wyglądający jak butelka, zapewne wypełniony alkoholem (jego spożywanie było i jest do dzisiaj ważnym elementem świąt i spotkań członków cofradías). Są też przedstawienia kwitnących kaktusów.

Co prawda na samych malowidłach brak jest oczywistych dla ludzi kultury Zachodu symboli chrześcijańskich, takich jak krucyfiksy, ale w pomieszczeniach z malowidłami zachowały się ołtarzyki z figurami świętych. Izby bywają również przyozdobione krzyżami.

W czasie ważnych świąt chrześcijańskich w tym rejonie świata ważną rolę odgrywa taniec. I najprawdopodobniej na malowidłach w Chajul – zdaniem ekspertów – pokazano jedno z nich, być może tzw. taniec podboju, upamiętniający zajęcie Ameryki Łacińskiej przez Hiszpanów i przejście na chrześcijaństwo.

Konserwację malowideł wykonali konserwatorzy dzieł sztuki – dr Marcin Błaszczyk (Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie), Arkadiusz Maciej i Tomasz Skrzypiec, a także archeolog dr Katarzyna Radnicka przy wsparciu studentów i doktorantów z Polski i Gwatemali.

Z kolei Bolesław Zych i Wiesław Koszkul zeskanowili w technologii 3D wnętrza domów z malowidłami i wykonali ich cyfrowe rekonstrukcje. Próbki pigmentów i tynków analizowały natomiast badaczki z Uniwersytetu Walencji – prof. María Luisa Vázquez i prof. Cristina Vidal. Ze strony gwatemalskiej badaniami projektu w Chajul kierowali lic. Juan Luis Velásquez oraz lic. Evelyn Búcaro.

Projekt wsparły zarówno osoby prywatne w ramach zbiórki publicznej, jak i Narodowe Centrum Nauki. Jego realizację utrudniła pandemia, dlatego rozpoczęte w 2015 r. działania zakończono dopiero w 2022 r. Obecnie badacze pracują nad publikacją na temat tych nietypowych malowideł, która ma się ukazać w 2024 r.

Badania w Chajul były prowadzone dzięki zgodzie Ministerstwa Kultury i Sportu Gwatemali.

Autor: Szymon Zdziebłowski

Czytaj też:
Niezwykłe odkrycie archeologów. Tak brzmiał instrument sprzed 12 tys. lat
Czytaj też:
„Atlantyda Morza Północnego”. Archeolodzy odkryli kościół zatopiony 650 lat temu

Źródło: Nauka w Polsce PAP