„Hołd Szujskich”. Gdy rosyjski car przysięgał posłuszeństwo polskiemu królowi

„Hołd Szujskich”. Gdy rosyjski car przysięgał posłuszeństwo polskiemu królowi

Dodano: 
Carowie Szujscy przed Zygmuntem III
Carowie Szujscy przed Zygmuntem III Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
29 października 1611 roku, Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna i zdobywca Moskwy, przyjechał do Warszawy na uroczystą sesję Sejmu i Senatu. Jadąc do Sali Senatorskiej Zamku Królewskiego, wiódł ze sobą wziętych w niewolę: cara Rosji Wasyla IV Szujskiego, jego dwóch braci Iwana i Dymitra, Michała Szeina wojewodę smoleńskiego i patriarchę Filareta Romanowa.

W tak znamienitym towarzystwie hetman polny koronny przejechał cały trakt królewski. "Jak niegdyś wodzowie Rzymscy, jak u nas Xżę Ostrogski i Tarnowski wiódł Żółkiewski w tryumfie pojmanych Carów. Wszyscy Pułkownicy i Rotmistrze na bogato przybranych koniach postępowali przodem, za niemi szło do sześćdziesięciu karet" - pisał o tym pochodzie Julian Ursyn Niemcewicz.

Gdy już pochód dotarł do Zamek Królewskiego, podczas wspólnych obrad Sejmu i Senatu stała się rzecz niezwykła - car Wasyl IV Szujski "ukorzył się przed majestatem Rzeczpospolitej". Car najpierw pochylił swoją głowę przed polskim królem, następnie "dotknął prawą dłonią posadzki i ucałował własne palce". Potem, przysiągł posłuszeństwo Zygmuntowi III Wazie i zapewnił, że Rosja "już nigdy więcej na Polskę nie napadnie". Według kronikarza, który zapisał te wydarzenia, Dymitr Szujski, który dowodził rosyjskimi wojskami pod Kłuszynem "uderzył czołem raz jeden" przed królem, a Iwan "uczynił to z płaczem po trzykroć".

Dopiero po tym, gdy Wasyl IV Szujski oddał Zygmuntowi III Wazie hołd, polski król podał carowi dłoń do pocałowania. Po oddaniu hołdu przez Szujskich, mowę wygłosił Stanisław Żółkiewski, a ceremonia zakończyła się mszą świętą w kościele świętego Jana.

Hołd Szujskich: Car w niewoli

Car wraz z braćmi i innymi możnymi z Rosji zostali najpierw umieszczeni w Pałacu Mokotowskim, a w grudniu 1611 roku zostali przeniesieni do zamku w Gostyninie. Jak pisze Słowiński, powołując się na świadectwa kronikarzy, jeńcy byli "traktowani po królewsku", mieli nawet własną służbę.

Jednak car wraz z braćmi nie pożyli długo - już 26 lutego 1612 r. zmarł Wasyl IV Szujski (niektóre źródła podają datę 12 września 1612 r.), 17 września 1612 r. zmarł jego brat Dymitr. Najmłodszemu z nich, Iwanowi Zygmunt III darował wolność. Iwan Szujski pozostał zresztą w Rzeczpospolitej - do 1619 r. pozostał w służbie królewicza Władysława, późniejszego króla Władysława IV Wazy.

Następstwa hołdu

Zygmunt III Waza nie wykorzystał jednak politycznie hołdu cara Wasyla IV Szujskiego. By zrozumieć błędy polskiego króla trzeba wspomnieć wydarzenia jakie miały miejsce przed hołdem Szujskiego. Przede wszystkim - po wygranej pod Kłuszynem, Stanisław Żółkiewski na własną rękę zaczął prowadzić rozmowy z rosyjskimi bojarami na temat unii dynastycznej między Rzeczpospolitą i Rosją. Pod Carowym Zajmiszczem hetman podpisał układ z bojarami, na mocy którego carem Rosji miał zostać królewicz Władysław i obiecał, że pojawi się on niezwłocznie w Moskwie.

Rozwiązania Żółkiewskiego nie znalazły jednak aprobaty u króla - Zygmunt III nie chciał wysyłać syna do niestabilnej politycznie Rosji. Potem próbował jakoś załagodzić sytuację (w końcu układy zostały podpisane) i zaproponował, że będzie sprawował regencję nad Władysławem, gdy ten zasiądzie na carskim tronie. Na takie rozwiązania nie przystali jednak bojarzy.

Ostatecznie, oprócz odzyskania ziemi smoleńskiej, siewierskiej i czernihowskiej, wygrana wojna z Rosją nie dała Rzeczpospolitej innych wymiernych korzyści.

Tekst został pierwotnie opublikowany 28 października 2014 roku.

Czytaj też:
„Osmanową potęgę i żelazem zniósł, i radą zdrową”. Bitwa, dzięki której Polacy odparli turecki najazd