Dwa lata udawał obłąkanego. Sensacyjny proces pisarza, który zabił gimnazjalistę

Dwa lata udawał obłąkanego. Sensacyjny proces pisarza, który zabił gimnazjalistę

Dodano: 
Hrabia Bohdan Ronikier
Hrabia Bohdan Ronikier Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Oddziały policji konnej na zatłoczonych ulicach wokół placu Krasińskich, gdzie mieści się Sąd Apelacyjny. Ludzie w oknach, na dachach, nawet na stropie cerkwi wypatrujący karety, którą przywiozą hrabiego Ronikiera na ogłoszenie wyroku. Oto sceneria procesu przyszłego piewcy Feliksa Dzierżyńskiego.
O morderstwie gimnazjalisty, o które został oskarżony hrabia Bohdan Ronikier, jego procesie i wyroku, który zapadł w pierwszej instancji, przeczytasz w pierwszej części artykułu.

Apelacja oskarżonego od wyroku została przyjęta. Sąd drugiej instancji nakazał wezwać sześćdziesięciu czterech świadków dla powtórnego ich przesłuchania.

Ponowny proces zaczął się 3 lutego 1912 roku. Bohdan Ronikier wprowadzony do sali pod silnym konwojem zaskoczył publiczność odmienionym wyglądem. Zachował długie włosy i potężną brodę, ale zrezygnował z habitu, piuski na głowie i modlitewnika w ręku. Miał na sobie elegancki surdut.

W długim szeregu świadków niewnoszących do sprawy nic nowego pojawiła się hrabina Ksawera Ronikierowa. Publiczność wysłuchała jej pieśni miłosnej do oskarżonego, jak napisano w gazetach, cytując m.in. takie wyznanie: „Nigdy nawet nie myślałam, nie marzyłam o takim szczęściu, jakie dał mi mój mąż”.

– Gazety podały brednie – hrabina poskarżyła się na dziennikarzy – jakoby mąż skłaniał mnie do wykreślenia z aktu ślubnego wzmianki o intercyzie. Gdym dowiedziała się od biskupa, że ojciec odsądza mnie od czci i wiary, sama przekreśliłam odpowiedni paragraf w akcie ślubnym. Od tego czasu zepsuły się stosunki z moją rodziną. Nie dostałam obiecanych sreber, a rentę otrzymywałam tylko do aresztowania męża.

Mecenas Nowodworski pełnomocnik Bronisława Chrzanowskiego przerwał te żale pytaniem do świadka, czy wie, od kogo jej gospodyni otrzymuje co dwa tygodnie na wydatki hrabiostwa 200 rubli i kto od dawna spłaca długi Bohdana Ronikiera?

Hrabina nie wiedziała, że dobroczyńcą jest jej ojciec.

Obrona hrabiego Ronikiera

Sąd udzielił głosu oskarżonemu. Ronikier postawił tezę, że prawdopodobnie Stasia zabito przypadkowo, o czym świadczy choćby prymitywne narzędzie zbrodni, które akurat znalazło się pod ręką. Niespodziewanie roześmiał się: – Wyobraźcie sobie panowie mnie, Ronikiera, czatującego na Stasia z młotkiem ukrytym w rękawie! Grotesque! Gdybym popełnił morderstwo, nie zostawiłby na miejscu zbrodni kwitów pocztowych, po których łatwo dotrzeć do oryginalnych przekazów. – Toć prościej było zostawić bilet wizytowy z informacją: „Ja zabiłem Stanisława Chrzanowskiego”.