Dlaczego Rosjanie świętują Dzień Zwycięstwa 9 maja? Coroczna defilada to wymysł Rosji, nie ZSRR

Dlaczego Rosjanie świętują Dzień Zwycięstwa 9 maja? Coroczna defilada to wymysł Rosji, nie ZSRR

Dodano: 
Defilada wojskowa w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa w 2018 roku
Defilada wojskowa w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa w 2018 roku Źródło:
Kiedy Europa Zachodnia świętuje kapitulację Niemiec i koniec II wojny światowej w Europie 8 maja, to w Rosji Dzień Zwycięstwa obchodzi się dzień później. Takie rozróżnienie wynikało nie tylko z różnicy czasu, ale i wyraźnych różnic w interesach mocarstw zachodnich i Związku Sowieckiego.

W czerwcu 1944 roku, po sukcesie operacji „Overlord”, wydawało się, że zachodni alianci szybko wkroczą do Niemiec i II wojna światowa zakończy się jeszcze przed końcem roku. Popełniono jednak szereg błędów. Chyba największym było nieopanowanie we wrześniu dającego dostęp do portu w Antwerpii ujścia Skaldy (w kolejnych tygodniach zadanie to okazało się znacznie trudniejsze). W tym samym miesiącu fiaskiem zakończyła się operacja „Market Garden”.

Zdaniem Maxa Hastingsa Amerykanom i Brytyjczykom „zabrakło energii, wyobraźni i zmysłu improwizacji”, bowiem „dali się unieść euforii, która ogarnęła ich po zwycięstwie we Francji”. Sprzymierzonym brakowało środków transportu i wojsk piechoty, nie potrafiono rozwiązać problemów z zaopatrzeniem. Nie zadano decydującego ciosu, wojna przeciągała się. W konsekwencji to Sowieci pierwsi dotarli w głąb Rzeszy, a także mieli decydujący wpływ na ostateczne pokonanie Niemiec oraz datę ich kapitulacji, nazwaną Dniem Zwycięstwa.

Dlaczego Niemcy musieli dwukrotnie podpisać akt kapitulacji?

Historia przyśpieszyła na przełomie kwietnia i maja 1945 roku. Najpierw 28 kwietnia w północnych Włoszech schwytano i rozstrzelano Benito Mussoliniego. Dwa dni później samobójstwo popełnił Adolf Hitler. W tym czasie sowieccy żołnierze atakowali już budynek Reichstagu. Wreszcie 2 maja skapitulował komendant Berlina generał Helmuth Weidling: „Niemieccy żołnierze, byliście wierni Führerowi i gotowi dalej walczyć w bitwie o Berlin, mimo że brakuje amunicji, a dalszy opór nie ma sensu. Niniejszym ogłaszam natychmiastowe przerwanie ognia” – powiedział. Fotografia sowieckiej flagi powiewającej nad Reichstagiem stała się symbolem klęski Hitlera i sowieckiego triumfu.

Dlaczego zatem walki trwały jeszcze tydzień? 1 maja nowy prezydent Rzeszy wielki admirał Karl Dönitz oznajmił przez radio rodakom, że życie jego poprzednika było „jedną wielką służbą dla Niemiec” i „jego wkład w walkę przeciwko bolszewickiemu zalewowi był ważny także dla Europy i całego kulturalnego świata”. Tak jakby zapomniał, że trwa wojna z szeroką koalicją. Nowy przywódca podzielał wiele złudzeń Hitlera i skupił się na trzech celach:

  1. uniknąć bezwarunkowej kapitulacji jednocześnie przed USA, Związkiem Sowieckim i Wielką Brytanią
  2. zachować Niemcy jako suwerenne państwo
  3. zachować Wehrmacht jako siły zbrojne powojennego państwa.

Liczył także na zawarcie pokoju na zachodzie i kontynuowanie walk z Armią Czerwoną. Już 29 kwietnia poddały się wojska niemieckie we Włoszech. Przełomowe dla zakończenia konfliktu wydarzenia rozpoczęły się kilka dni później. 4 maja do kwatery marszałka Montgomery’ego pod Lűneburgiem przybyli admirał Hans Georg von Friedeburg (dowódca niemieckiej marynarki) i generał Eberhard Kinzel w celu ogłoszenia kapitulacji w Holandii, Danii i północnych Niemczech. Monty odesłał ich do siedziby Naczelnego Dowództwa Alianckich Sił Ekspedycyjnych w Reims we Francji.

Stalin, podobnie jak wcześniej w kwietniu na wieść o próbach wstępnych rozmów pokojowych prowadzonych przez Himmlera, wściekł się. W jego rozumieniu uroczystości zakończenia działań zbrojnych nie powinny mieć miejsca na froncie zachodnim, a kapitulacja musiała odzwierciedlać kluczową rolę komunistycznego mocarstwa w zwycięstwie.

Niemieckie dowództwo długo liczyło na kapitulację wyłącznie przed mocarstwami anglosaskimi. Do rokowań dopuszczony został jednak generał Iwan Susłoparow, najwyższy stopniem oficer sowiecki na froncie zachodnim. Negocjacjami kierował szef sztabu Eisenhowera generał Bedell Smith. Na czele niemieckiej delegacji stał natomiast generał pułkownik Alfred Jodl.

6 maja Smith przedstawił Niemcom ultimatum: jeśli do północy nie zgodzą się na kapitulację sił zbrojnych Rzeszy, alianci zachodni zamkną front i tym samym cały Wehrmacht „znajdzie się na łasce Armii Czerwonej”. Ostatecznie „akt kapitulacji wojsk” został podpisany przez Jodla i Friedeburga 7 maja o godzinie 2.41 w nocy i miał wejść w życie 8 maja o 23:01 czasu środkowoeuropejskiego, czyli już 9 maja o 1:01 czasu obowiązującego w ZSRR. Eisenhower wyraził zgodę na dwie doby potrzebne jakoby na rozprowadzenie rozkazu złożenia broni.

W odpowiedzi na porozumienie Smitha i Jodla Stalin zażądał, aby Niemcy podpisali jeszcze jedną kapitulację. Churchill poinformował sowieckiego przywódcę, że w Wielkiej Brytanii i USA ludzie już wychodzą na ulicę i uroczystości odbędą się tam 8 maja. Depesza z Moskwy informowała, że wobec faktu, że Niemcy wciąż walczą, choćby w Prusach Wschodnich, Kurlandii, Czechach i Jugosławii, uroczystości w Związku Sowieckim nie mogą rozpocząć się przed 9 maja. Choć tej argumentacji nie sposób odmówić logiki (zresztą na Dalekim Wschodzie walki trwały przez kolejne cztery miesiące), to Hastings zauważył z przekąsem, że „podobnie jak przy wielu okazjach naród Stalina chciał iść własną drogą”.