Powstanie styczniowe wybuchło 160 lat temu. „Pozostawiło bogatą spuściznę”

Powstanie styczniowe wybuchło 160 lat temu. „Pozostawiło bogatą spuściznę”

Dodano: 
Patrol powstańczy pędzla Antoniego Piotrowskiego
Patrol powstańczy pędzla Antoniego Piotrowskiego Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Powstanie styczniowe rozpoczęto 22 stycznia 1863 roku w Warszawie poprzez wydanie manifestu przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Zbrojne wystąpienie przeciw Rosji było planowane od dawna, ale to branka do carskiej armii przyspieszyła jego wybuch. O powstaniu styczniowym, ideach, jakie przyświecały powstańcom i spuściźnie tego wydarzenia opowiedziała „Wprost” prof. Alicja Kulecka z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Maciej Zaremba: Powstanie listopadowe z lat 1830-1831 zakończyło się klęską. Od kiedy w polskich środowiskach niepodległościowych zaczęto snuć plany wybuchu kolejnego powstania przeciw Rosji?

Prof. Alicja Kulecka: Idea odzyskania państwowości była bardzo trwała. Pojawia się ona już niemalże w momencie utraty niepodległości, czyli w 1795 roku. Przybierała różne formy, w tym walki zbrojnej, czyli powstania. Przełomem dla tych idei były czasy Księstwa Warszawskiego. Istnienie Księstwa, zaangażowanie Napoleona w sprawę polską świadczyło o tym, że można będzie znaleźć w Europie partnera, który by rozumiał te polskie idee, czyli chęć posiadania własnego państwa.

Jeśli chodzi o przygotowania do kolejnego powstania, to pojawiły się one właściwie od razu po upadku powstania listopadowego, w momencie, kiedy na emigracji powstał szereg różnego rodzaju polonijnych stowarzyszeń. Tuż po upadku powstania listopadowego pojawili się emisariusze z Francji dążący do kontynuacji walk zbrojnych. Była to partyzantka Zaliwskiego. Jej organizatorem był Józef Zaliwski, uczestnik powstania, współpracownik Joachima Lelewela. Jego działania zakończyły się niepowodzeniem, a on sam został zesłany na Syberię.

Jakie to były stowarzyszenia?

Na pewno Towarzystwo Demokratyczne Polskie wysyłając emisariuszy na ziemie polskie, myślało o organizacji walki zbrojnej o niepodległość. Próba powstania trójzaborowego to rok 1846. Wtedy się nie powiodło. Drugie liczące się ugrupowanie polityczne na emigracji to Hotel Lambert, ugrupowanie konserwatywne. To była grupa, która dążyła do uzyskania niepodległości, ale preferowała metodę działań dyplomatycznych, czyli dążenie do poszukiwania wspólnych interesów np. z Francją, czy z Wielką Brytanią. To były te kraje, na które najbardziej liczono.

Czytaj też:
„Boże coś Polskę”. Słynna polska pieśń patriotyczna zaczynała jako hymn na cześć rosyjskiego cara

Z tego też powodu Hotel Lambert miał bardzo duże nadzieje związane z wojną krymską. Udział w niej polskich formacji posiłkowych traktowano jako bilet do niepodległości. Ale Francja nie wprowadziła sprawy polskiej do postanowień traktatu paryskiego. Zadowoliła się obietnicami Rosji, że nastąpi liberalizacja życia w Królestwie Polskim. Na fali tej liberalizacji w drugiej połowie lat 50. XIX wieku pozwolono na legalne działanie skupiającego ziemian Towarzystwa Rolniczego.

Jakie idee przyświecały powstańcom?

Jeśli chodzi o samo powstanie 1863 roku, to stanowiło ono efekt istnienia w społeczeństwie polskim trzech liczących się środowisk politycznych. Takim środowiskiem było środowisko Organizacji Narodowej, czyli „czerwoni”. Jego bazą społeczną była przede wszystkim baza miejska: inteligencja, drobna szlachta, uczniowie szkół gimnazjalnych i warszawskich szkół wyższych. To było środowisko, w którym istotną rolę odgrywała młodzież.

Jeśli chodzi o aktywizację tego środowiska, dużą rolę odegrał w nim Ludwik Mierosławski, związany początkowo z Towarzystwem Demokratycznym Polskim, ale coraz bardziej wychodzący poza jego krąg i dążący do tego, żeby odgrywać samodzielną rolę polityczną. Przez wielu był postrzegany jako osoba bardzo kontrowersyjna.

Mierosławski aktywizował młodzież, działając poprzez związki nieformalne, posyłając do szkół swoich agentów i wskazując na sukces zjednoczenia Włoch, w wyniku którego odrodziło się w Europie państwo narodowe. Miał to być przykład i zachęta do działania dla środowisk polskich.

Organizacja Narodowa liczyła około 20 tysięcy członków. Była to bardzo duża struktura nieformalna. „Czerwoni” stanowili największą z organizacji. Około ośmiu tysięcy zamieszkiwało Warszawę. Słabo działali jednak w środowiskach chłopskich. Pośrednikami w dotarciu do chłopów mieli być ziemianie.

Program „czerwonych” tak naprawdę ukształtował się w połowie 1862 roku, gdy powstał Centralny Komitet Narodowy. Jeśli chodziło o ideę walki zbrojnej, to oczywiście została ona zapisana w programie „czerwonych”. Tam było kilka zapisów mówiących, że organizacja dąży do przywrócenia Rzeczypospolitej w granicach z 1772 roku, do uwłaszczenia chłopów, czyli przyznania chłopom uprawianej przez nich ziemi na własność, przy czym odszkodowania dla ziemian miały być wypłacane ze skarbu państwa. Wreszcie, że odzyskanie niepodległości może nastąpić tylko i wyłącznie na drodze walki zbrojnej, która miała być prowadzona na zasadzie samoorganizacji. Jednym z warunków takiej walki miało być zbieranie składek, tworzenie funduszy. Jak wspomina ksiądz Karol Mikoszewski w swoich Pamiętnikach, to była inicjatywa Mierosławskiego.

Czytaj też:
Polski szlachcic zabił rosyjskiego cara w zamachu. Sam zginął od bomby

W Organizacji Narodowej istniała też duża grupa osób uważająca, że odzyskanie niepodległości czy ograniczenie roli Rosjan w państwie może się odbywać na drodze bezpośrednich zamachów na poszczególnych urzędników.

Jakie były inne środowiska działające w Królestwie Polskim?

Drugie środowisko tworzyło Towarzystwo Rolnicze. Początkowo działało ono jako stowarzyszenie formalne, ale w momencie, kiedy Aleksander Wielopolski podjął współpracę z administracją cara Aleksandra II, doprowadzono do jego rozwiązania.

Działo się to po pogrzebie pięciu poległych, kiedy namiestnik Królestwa Michaił Korczak próbował podjąć jakiś dialog ze społeczeństwem polskim, w tym z Towarzystwem Rolniczym i Delegacją Miejską, wyłonioną z przedstawicieli różnych środowisk społecznych Warszawy. W momencie, kiedy Wielopolski wkroczył na scenę polityczną, czyli po manifestacji 27 lutego 1861 r. w obronie aresztowanych po manifestacji na Starym Mieście, użyciu broni przeciwko bezbronnym manifestantom i zabiciu 5 osób, pogrzebie, który stał się manifestacją jedności narodowej, i decyzji ówczesnego namiestnika Królestwa – Michaiła Gorczakowa o podjęciu współpracy z margrabią, obdarzony zaufaniem władz rosyjskich polski arystokrata dążył do eliminacji konkurencyjnych wobec niego polskich kręgów politycznych. W wyniku jego działań zostały rozwiązane zarówno Delegacja Miejska, jak i Towarzystwo Rolnicze. W obronie Towarzystwa została zorganizowana manifestacja patriotyczna w dniu 8 kwietnia. Zakończyła się użyciem broni i śmiercią wielu manifestantów.

Tableau autorstwa Karola Bayera przedstawiające zdjęcia tzw. „pięciu poległych”, którzy zginęli w manifestacji z 27 lutego 1861 roku. Ich pogrzeb stał się wielką manifestacją przeciw rosyjskim władzom

I od tego momentu, czyli mniej więcej kwietnia 1861 roku, można mówić o powstaniu środowiska „białych”, których dyrekcja, jako władza najwyższa, działa jako struktura nieformalna.

„Biali” to środowisko bardzo zróżnicowane. Z jednej strony mamy bowiem Andrzeja Zamojskiego, który przejawiał poglądy liberalne. Uważał na przykład, że uwłaszczenie chłopów nie powinno nastąpić na drodze aktu państwowego, a oczynszowanie chłopów powinno być dobrowolnym działaniem ziemian.

Jeśli chodzi o właśnie kwestie społeczne, to dla „białych” ważny był problem relacji ziemiaństwo-chłopi. Stosunki społeczne w tym zakresie w Królestwie Polskim były już dawno przeżytkiem. Oczywiście chłopi byli równi wobec prawa, mieli własną osobowość prawną. Natomiast za ziemię, którą posiadali, musieli odrabiać pańszczyznę. „Biali” chcieli chłopów oczynszować. Oczynszowanie miało doprowadzić do spłaty należności za uprawianą ziemię i ci chłopi stawaliby się w przyszłości właścicielami swoich działek.

„Biali” nie demonstrowali publiczne swojego zainteresowania niepodległością, odzyskaniem państwowości. Jednak tego rodzaju marzenia też w tym środowisku występowały. „Biali” współdziałali z Hotelem Lambert i raczej przychylali się do idei, że owszem, niepodległość jest bardzo ważna i powinno się ją odzyskać, ale raczej w momencie, kiedy będzie korzystna konfiguracja międzynarodowa, kiedy środowiska polskie uzyskają znaczącą pomoc dyplomatyczną. Nie myślano tutaj raczej o pomocy militarnej.

Czytaj też:
Pogrzebany za życia. Polski patriota stał się symbolem. W carskich więzieniach spędził 46 lat

A środowisko Aleksandra Wielopolskiego?

Współpracujący z Rosjanami Wielopolski uważał, że należy poprawić położenie społeczeństwa polskiego przede wszystkim przez polonizację administracji Królestwa, czyli odsunięcie Rosjan z ważnych stanowisk. Jednocześnie Wielopolski zdawał sobie sprawę, że wprost nie może przedstawić żądania na przykład przywrócenia konstytucji 1815 roku, dlatego że wysunięcie go doprowadziłoby do natychmiastowego zerwania współpracy. Wielopolski orientował się, że wysuwanie określonych żądań musi być bardzo ostrożne.

Czy powstanie styczniowe wybuchło nagle? Czy poprzedzały je inne wystąpienia?

W połowie października 1861 roku został wprowadzony stan wojenny, bardzo dotkliwy dla społeczeństwa. To wywołało ruch patriotyczny, reakcję społeczną, gromadzenie się manifestantów w kościołach, a następnie wejście wojska do kościołów, a nawet ich zamknięcie. Stan wojenny był bardzo dotkliwy dla ludności Warszawy. Między innymi dochodziło do licznych aresztowań, stawiania poszczególnych osób przed sądem, wysyłania ich do Rosji. Można było być aresztowanym za to, że nie miało się ze sobą latarki, bo był taki obowiązek.

Kozacy ścigający uczestników demonstracji patriotycznej w kościele św. Anny w 1861 roku

W drugiej połowie 1862 roku, czyli w czasie gdy Wielopolski był naczelnikiem rządu cywilnego Królestwa, a namiestnikiem wielki książę Konstanty Mikołajewicz, którego przyjazdu oczekiwano, w Ogrodzie Saskim przeprowadzono nieudany zamach na rosyjskiego namiestnika Aleksandra Lüdersa. Było to dzieło radykalnego skrzydła czerwonych. Następnie były zamachy na Wielopolskiego. Tak naprawdę, to one w dużym stopniu spowodowały, że Wielopolski, ale także będący wielki książę Konstanty uznali, że należy zastosować brankę, czyli pobór do armii rosyjskiej, jako metodę walki ze spiskowcami.

 0

Czytaj także