Pączki ze słoniną i obrazoburcze zabawy. Tak tłusty czwartek obchodzili nasi przodkowie

Pączki ze słoniną i obrazoburcze zabawy. Tak tłusty czwartek obchodzili nasi przodkowie

Dodano: 
Walka karnawału z postem, obraz pędzla Pietera Bruegela (starszego)
Walka karnawału z postem, obraz pędzla Pietera Bruegela (starszego)Źródło:Wikimedia Commons / domena publiczna
Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału, czyli ostatki. Dawniej ten czas był nie tylko kojarzony z jedzeniem pączków, ale z ucztowaniem i zabawami, które związane były z odwracaniem ról społecznych i luzowaniem norm obyczajowych.

Tłusty czwartek rozpoczyna ostatki, czyli ostatnie kilka dni karnawału i zarazem ostatnią chwilę na urządzenie hucznych zabaw, balów i imprez przed nadchodzącym okresem postu i wstrzemięźliwości. Ostatki nazywane są zapustami czy mięsopustem. Korzeni obchodów tłustego czwartku można szukać jeszcze w czasach pogańskich. Swój tłusty dzień obchodzili na przykład Rzymianie.

Tłusty czwartek i zapusty, czyli bezkarne ucztowanie

Przed wiekami tłusty czwartek i kolejne dni zapustów obchodzono poprzez ucztowanie, zwłaszcza, inaczej niż dziś, jedząc wiele tłustych potraw, a niekoniecznie słodyczy. Do tego pito dużo alkoholu, zwłaszcza wina. Zapusty wypadają tuż przed okresem przednówka – okresu w ciągu roku, w którym ograniczona jest ilość żywności przed zebraniem kolejnych plonów i przy niezbyt skutecznych sposobach długiego ich przechowywania. Dlatego był często ostatnią okazją na obżarstwo przed corocznym okresem głodu.

Sposób świętowania zapustów przez XVIII-wieczną szlachtę opisał m.in. pamiętnikarz Jędrzej Kitowicz. – Zrobił to satyrycznie, śmiejąc się, ale zapewne trochę prawdy w tym jest – mówił w rozmowie z Wprost prof. Jarosław Dumanowski, na co dzień zajmujący się badaniem staropolskiej kuchni m.in. na podstawie dawnych książek kucharskich.

– Według Kitowicza taka rodzina szlachecka zbierała się i jechała do jakiegoś sąsiada, oczywiście niezapowiedziana. Przebywali u gospodarza tak długo, aż wszystko mu wyjedli i wypili. Wówczas gospodarz do nich dołączał i jechali go kolejnego sąsiada, później do następnego i następnego, aż do wtorku poprzedzającego Środę Popielcową. Wtedy było już prawdziwe szaleństwo – opowiada historyk.

Ostatki kończyły się we wtorek, nazywany czasami „śledzikiem”. – Pobożny katolik, powinien tego dnia zajadać się mięsami, gęśmi, drobiem itp. ale od północy był już post. Dlatego trzeba było zakąszać śledzikiem – wyjaśnił prof. Dumanowski.

Pączki przed wiekami

Najsłynniejszą polską tradycją związaną z tłustym czwartkiem, która przetrwała do dzisiejszych czasów, jest bez wątpienia jedzenie pączków. Historia pączków w Polsce sięga średniowiecza, ale te najdawniejsze bardzo różniły się od współczesnych.

Pączki miały różne kształty i smaki. W średniowieczu pojawiły się na przykład smażone kulki z ciasta chlebowego wypełnione słoniną. Smażono także bałabuchy – bułeczki wypełnione farszem z ziemniaków i oblane tłuszczem ze skwarkami.

To, co dziś nazywamy pączkami, mogło dawniej nosić inną nazwę. Tego typu przysmaki pojawiły się w Polsce ok. XVII wieku pod wpływem popularyzacji kuchni francuskiej. – Jeżeli chodzi o ciasta drożdżowe smażone w tłuszczu i czymś nadziewane, mamy je w najstarszych polskich tekstach kulinarnych. Na przykład w Compendium Ferculorum z 1682 roku autorstwa Stanisława Czarnieckiego. Tyle tylko, że tam nazywano to pierożkami – opowiada prof. Dumanowski.

Takie „pierożki” nadziewano „konfektem różanym”, czyli nadzieniem podobnym do współczesnej konfitury różanej. Jako nadzienia stosowano również również „konfekt bzowym”, ale też jabłka gruszki, czy mak.

Tego typu słodkie pączki podbijały dwory szlacheckie i domy bogatszych mieszczan. Na wsiach jeszcze długi czas świętowano prawdziwie „tłusto”.

Zabawy końca karnawału

Oprócz obżarstwa koniec karnawału był pełny różnych tradycyjnych zabaw. Popularnym zwyczajem w ostatnich dniach karnawału było urządzanie różnego rodzaju barwnych korowodów. Ich uczestnicy przebierali się głównie za legendarne zwierzęta, diabły, czy osoby niezwykle rzadko w tamtych czasach spotykane, na przykład czarnoskóre.

Ten czas wiązał się z odwracaniem ról społecznych i luzowaniem zwykle surowych norm obyczajowych. Zabawy bywały obrazoburcze, polegały na przykład na parodiowaniu mszy świętych, podczas których wygłaszano pełne grzesznych żartów homilie. Innym popularnym zwyczajem były babskie combry, czyli huczne zabawy urządzane przez kobiety, którym często towarzyszyło pijaństwo aż do nieprzytomności. Tego dnia kobiety mogły np. gonić mężczyzn po ulicach, żądając od nich całusa.

Więcej ciekawostek o historii dawnych pączków i innych tłustoczwartkowych przysmaków znajdziesz w naszej rozmowie z prof. Dumanowskim:

Czytaj też:
Pączki z ziemniaków, gotowane w workach i posypywane cynamonem. Tłusty czwartek w średniowieczu był znacznie bogatszy w smaki
Czytaj też:
Barwy narodowe uchwalono w czasie powstania. Jaka jest historia polskiej flagi?