Do budowy legendy Tadeusza Kościuszki przyczyniła się ta bitwa. I to mimo przegranej z Rosjanami

Do budowy legendy Tadeusza Kościuszki przyczyniła się ta bitwa. I to mimo przegranej z Rosjanami

Dodano: 
Tadeusz Kościuszko
Tadeusz Kościuszko Źródło: Wikimedia Commons / Domena publiczna
Bitwa pod Dubienką stoczona przeciw Rosjanom 18 lipca 1792 roku podczas wojny w obronie konstytucji jest jednym z tych starć w historii Polski, które skończyło się polską przegraną. Mimo to przemyślana taktyka i umiejętne wykorzystanie artylerii przez Kościuszkę przyczyniło się do budowy jego legendy na dwa lata przed insurekcją, na której czele stanął.

Uchwalenie na Sejmie Czteroletnim 3 maja 1791 r. Ustawy Rządowej, wprowadzającej trójpodział władz, tron dziedziczny, znoszącej liberum veto i konfederacje było kamieniem milowym w historii polskiego ustroju. Było to też jawne zerwanie wszelkich więzów z Rosją, która od 1768 r. rozciągała de iure protektorat nad Polską.

Wojna w obronie konstytucji

Konstytucja została uchwalona w korzystnym momencie, kiedy Rosja, tocząca od 1787 r. wojnę z Turcją, zmuszona była wyprowadzić swoje garnizony z terytorium Rzeczypospolitej. Zakończenie tej wojny w styczniu 1792 r. umożliwiło przerzucenie części sił na południowo-wschodnie kresy Rzeczypospolitej i przeprowadzenie zbrojnej interwencji.

Imperatorowa Katarzyna zamierzała przywrócić do porządku niepokornego sąsiada. Przyszło jej to tym łatwiej, że niezadowoleni z reform magnaci polscy zawiązali w porozumieniu z nią konfederację, powszechnie zwaną targowicką. Zawiązana oficjalnie w Targowicy na Ukrainie, faktycznie zaś w Petersburgu już w kwietniu 1792 r., stawiała sobie za cel przywrócenie dawnego ustroju w Polsce. Pod tym pretekstem wojska rosyjskie 18 maja 1792 r. przekroczyły granicę polską.

Rozpoczęła się wojna, od której miał zależeć dalszy los Rzeczypospolitej.

Młoda armia

Przed rokiem 1788 armia polska liczyła niespełna 18,5 tys. żołnierzy. Uchwalą sejmu z 1788 r. zdecydowano o powiększeniu jej liczebności do 100 tysięcy. Szybko jednak okazało się, że ze względów finansowych aż tak daleko posunięta aukcja wojska nie jest możliwa. Pomimo uchwalenia etatu stutysięcznego, na początku 1790 r. zdecydowano się wprowadzić w życie etat tymczasowy, wg którego armia polska miała liczyć 65 tys. żołnierzy.

Powiększanie armii polskiej szło nadzwyczaj dobrze. Do momentu wybuchu wojny jej stan zwiększył się prawie 3,5 raza. Osiągnięto liczebność 70 tys. żołnierzy i o ile przed 1788 r. obrona kraju była zadaniem nierealnym, teraz zaczęła być możliwa, choć wciąż miała bardzo małe szanse powodzenia. Komisja Wojskowa Obojga Narodów pracowała by osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Szkolenie nowozaciężnych odbywało się powoli, przeciw armii rosyjskiej stanęli w dużej mierze nieostrzelani rekruci, wyposażeni w importowaną używaną broń pruską.

Kawaleria taka licha?

Kawaleria polska, tak bardzo sławna ze swej skuteczności w wiekach poprzednich, teraz znajdowała się w złym stanie. Wskutek reform z 1775 r. w miejsce rozwiązanych chorągwi husarskich i lekkich powołano brygady kawalerii narodowej i pułki przedniej straży. System zaciągu towarzyskiego, utrzymany przez lata sprawiał, że w kawalerii prócz szeregowych żołnierzy (głównie pochodzenia chłopskiego) służyła szlachta, nienawykła do trudów żołnierskich i niewyszkolona, przywykła do gnuśności i wielorakich ekscesów.

Sprawę dodatkowo utrudniał fakt, że w KN istniała możliwość służby zastępczej dla szlachty – zamiast stawiania się osobiście z pocztowym, szlachcic mógł wystawić dwóch pocztowych (nie dotyczyło to pułków SP). Ponieważ szlachta wyposażona była w lance (kopie), a pocztowi w karabinki, nierówna ilość obojga broni w poszczególnych szwadronach bardzo komplikowała organizację.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z przybyciem do Polski ze służby zagranicznej doświadczonych oficerów, m. in. Stanisława Mokronowskiego i ks. Józefa Poniatowskiego, którzy w powierzonych sobie jednostkach zaprowadzili porządek i zadbali o intensywne szkolenie. W wyniku tych działań, 2. Brygada Ukraińska KN (dow. S. Mokronowski) stała się jednostką dobrze wyszkoloną i, jak się okazało w toku działań wojennych, bardzo bitną. Wyszkolenie innych jednostek kawalerii ciągle stało jednak na bardzo niskim poziomie.

Piechota, błękitna piechota…

Rodzajem sił zbrojnych, który najmocniej zmieniły reformy lat 1788-92, była piechota. Zreformowano niemal wszystko – od mundurów po regulaminy musztry. Zamiast noszonych dotychczas czerwonych mundurów cudzoziemskiego kroju, piechurzy zostali ubrani w nowe błękitne stroje kroju polskiego, identyczne jak te noszone w kawalerii od 1785 r. Poszczególne regimenty różniły się między sobą kolorami wyłogów i kołnierzy.

Wyposażenie piechoty w broń pruską miało na celu przyśpieszenie szybkostrzelności salwami – karabiny te nie wymagały podsypywania prochu na panewkę, dzięki czemu wyeliminowano jedną z czynności podczas przeładowania, przez co ogień mógł być prowadzony szybciej. Jednak ze względu na dużą masę karabinów oraz ich zużycie, jakość poszczególnych sztuk broni mogła być bardzo różna.

Dodatkową nowością było utworzenie kompanii strzelców – żołnierzy o zielonych mundurach (pierwsze próby ubioru maskującego) wyposażonych lżej niż piechota liniowa i uzbrojonych w karabiny gwintowane – sztucery. Ich zadaniem była walka w tyralierze przed liniami własnej piechoty, skąd eliminowali wybrane cele – głownie oficerów i doboszy, dzięki czemu siali chaos w szeregach nieprzyjaciela. Piechota była najliczniejszym rodzajem wojsk Rzeczypospolitej i w nadchodzącej wojnie odegrała bardzo dużą rolę.

Najlepsi z najlepszych – artyleria

Artyleria polska miała największą wartość z całej armii. Unowocześniana już od połowy XVIII w. dzięki staraniom gen. artylerii H. Bruhla, grupująca w swoich szeregach doświadczonych oficerów i dobrze finansowana była sprawnym narzędziem wojennym. Duże zasługi na tym polu położył sam król Stanisław August, który w 1765 r. założył ludwisarnię w Warszawie produkującą działa na potrzeby armii. Do 1791 r. odlano w niej ponad 200 dział, a ilość wszystkich armat w artylerii wynosiła ówcześnie ponad 600.

Niestety tylko połowę z nich stanowiły działa polowe (12-, 6-, 3- funtowe), a wiele pozostałych było starych i zużytych. Mimo to artyleria prezentowała wysoki poziom – w relacjach świadków porównywana była do francuskiej.

Bitwa pod Dubienką. Preludium

30 czerwca 1792 r., w obliczu pogarszającej się sytuacji (mimo taktycznego zwycięstwa 18 czerwca pod Zieleńcami), dowództwo armii koronnej podjęło decyzję o bronieniu linii Bugu, który mimo panującej suszy stanowił dość poważną przeszkodę. Korpus ks. Józefa Poniatowskiego (liczący ok. 25 tys. żołnierzy), który wyprowadził z Wołynia, cofał się pod naporem Rosjan na północny-wschód, w kierunku Bugu.

 0

Czytaj także