Wiking, który dotarł do Ameryki na długo przed Kolumbem. Kim był Leif Eriksson?

Wiking, który dotarł do Ameryki na długo przed Kolumbem. Kim był Leif Eriksson?

Dodano: 
Leif Eriksson odkrywa Amerykę, obraz Hansa Dahla
Leif Eriksson odkrywa Amerykę, obraz Hansa Dahla Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Leif Eriksson to wiking, odkrywca i żeglarz, który miał dotrzeć do Ameryki 500 lat przed Krzysztofem Kolumbem. Czy rzeczywiście Leif Eriksson jako pierwszy Europejczyk zobaczył północnoamerykański kontynent? Opowiadają o tym sagi, a obecność wikingów w Ameryce potwierdzają źródła archeologiczne.

Leif Eriksson to bez wątpienia jeden z najsłynniejszych wikingów, będący dziś symbolem burzliwych czasów wczesnośredniowiecznej Europy. Za sprawą swoich wypraw stał się prawdziwą legendą. W Ameryce obchodzony jest Dzień Leifa Erikssona, na Islandii przypomina o nim m.in. pomnik i nazwa terminala lotniczego. Za pierwszego Europejczyka w Ameryce powszechnie uważany jest jednak kto inny...

„Odkrycie” Krzysztofa Kolumba, który 12 października 1492 roku dotarł do wybrzeży wyspy San Salvador w archipelagu Bahamów, miało bez wątpienia przełomowe znaczenie. Jak się okazało, za sprawą florenckiego kupca i żeglarza Amerigo Vespucciego, odkryty przez Kolumba ląd nie był wschodnimi wyspami japońskimi czy Indiami, jak mniemał włoski podróżnik. Stanowił nowe, nieznane dotąd ziemie, które na cześć odkrywcy tego faktu nazwano Ameryką.

Czytaj też:
Interesujesz się historią wikingów i Słowian? 7 miejsc w Polsce, które musisz zobaczyć

Z dużym prawdopodobieństwem należy jednak stwierdzić, że Kolumb wcale nie był pierwszym Europejczykiem, który dotarł do kontynentu północnoamerykańskiego. Mało tego – sam kontynent nie powinien zwać się dzisiaj Ameryką ani nawet Kolumbią, a… Winlandią. Taką bowiem nazwę nadali mu wikingowie, którzy dotarli do Nowego Świata kilkaset lat wcześniej, nim powstało to określenie. Ale zacznijmy od początku.

Leif Eriksson – syn odkrywcy Grenlandii

Wikińskie podboje i odkrycia były często dziełem banitów, zmuszonych do opuszczenia swoich miejsc zamieszkania. Nie inaczej było z Erykiem Rudym. Jak możemy przeczytać w „Sadze o Grenlandczykach”, mężczyzna urodził się w Norwegii, jednak nie spędził w niej zbyt dużo czasu.

Czytaj też:
Najwcześniejsze wyprawy wikingów. To nie angielskie Lindisfarne było pierwsze

Jego ojciec Thorvald został skazany na banicję za dokonanie „pewnych zabójstw”, po czym wraz z synem wyruszył z rodzinnego Jaeder w południowo-zachodniej Norwegii do Islandii. Tam osiedlił się na północno-zachodnim wybrzeżu, w Drangar, jednak również nie na długo. Thorvald wkrótce zmarł, a Eryk ożenił się z Thjodhild i zamieszkał w Haukadal.

Tam też urodził się ich syn Leif, który – jak się wkrótce okazało – szybko podzielił los ojca.

Odkrycie zielonego lądu

Eryk Rudy wdał się w konflikt, który zakończył się śmiercią kilku osób. Za ich zabójstwo mężczyzna został skazany na banicję, wobec czego kolejny raz w swoim życiu musiał opuścić miejsce zamieszkania – banici znajdowali się bowiem w tym czasie poza prawem i można było ich bezkarnie zabić. Zabrał więc rodzinę i udał się na wyspę Öxney w regionie Breiðafjörður.

Ostatecznie i tu nie osiadł na długo. Mężczyzna wdał się w kolejny konflikt, a jego finał był bardzo podobny, jak w przypadku poprzedniej sprzeczki – Eryk został skazany na trzyletnie wygnanie. Tym razem postanowił wyruszyć w nieznane, a dokładniej – odszukać Gunnbjarnarsker – tajemniczy ląd, o którym wspominał Gunnbjörn Ulfsson. Jeśli wierzyć islandzkim sagom, ów norweski żeglarz był pierwszym Europejczykiem, który zapędzony sztormem, zobaczył wybrzeże Grenlandii.

Czytaj też:
Paryż w rękach wikingów. Król musiał zapłacić ogromny okup

Kierowany ambitnym zamiarem, około 982 roku Eryk Rudy wypłynął w podróż. Jak się wkrótce okazało, zakończyła się ona sukcesem. Na nowym lądzie spędził trzy lata – po upływie tego czasu wrócił na Islandię i opowiedział krajanom o swojej podróży. Odkrytą przez siebie ziemię nazwał Grenlandią, czyli zieloną ziemią. Skąd taka nazwa dla lądu skutego lodem? Jak tłumaczą autorzy Sagi o Eryku Rudym, określenie to miało zachęcić potencjalnych osadników do kolonizacji Grenlandii.

Posunięcie okazało się skuteczne – następnego roku na podróż z zamiarem zasiedlenia nowego lądu wyruszyło 25 okrętów kolonistów. Na odkrytych ziemiach Eryk Rudy założył dwie kolonie oraz zbudował swoją posiadłość, zyskując tytuł najwyższego wodza Grenlandii. Na tym jednak wikińskie odkrycia się nie skończyły. Wkrótce w ślady podróżnika poszedł jego syn – Leif Eriksson.

Leif Eriksson skuszony opowieściami o tajemniczym lądzie

Podróżnicza przygoda Leifa Erikssona zaczęła się od Bjarniego Herjólfssona. Jak napisano o nim w „Sadze o Grenlandczykach” – „od wczesnej młodości ciągnęły go podróże i szło mu dobrze, zarówno jeśli chodzi o objętość trzosa, jak i o poważanie wśród ludzi. Zimy spędzał na przemian – na wyprawach lub ze swoim ojcem”.

Czytaj też:
Wikingowie na Wschodzie: kim byli Rusowie, Waregowie i Rurykowicze?

W rzeczywistości mężczyzna często podróżował między Norwegią, a Islandią, gdzie jego ojciec miał posiadłość. Podobnie było w 985 (lub 986) roku. Przed nastaniem zimy kupiec powrócił na Islandię, lecz ku swemu zdziwieniu, nie zastał rodzica w rodzinnej ziemi – dowiedział się, że ten popłynął z flotą dowodzoną przez Eryka Rudego, by zasiedlić odkrytą przezeń Grenlandię. Bjarni postanowił wyruszyć ich śladami.

Wypłynął więc w morze, lecz po trzech dniach stracił ląd z oczu. Jak możemy przeczytać w Sadze:

ogarnęły ich północne wiatry i mgły, i nie wiedzieli, dokąd płyną, a trwało to wiele dni. Wreszcie zobaczyli słońce i mogli ustalić strony świata. Postawili teraz żagiel i płynęli, a gdy jeszcze tego samego dnia ujrzeli ląd, zaczęli zastanawiać się, co by to mógł być za kraj.