80 lat temu polski premier apelował w BBC o pomoc powstańcom z getta. „Walka trwa”

80 lat temu polski premier apelował w BBC o pomoc powstańcom z getta. „Walka trwa”

Dodano: 
Generał Władysław Sikorski w trakcie II wojny światowej
Generał Władysław Sikorski w trakcie II wojny światowej Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
– Proszę o użyczanie wszelkiej pomocy i ochrony mordowanym, a równocześnie piętnuję wobec całej, zachowującej zbyt długo milczenie ludzkości, te wszystkie okrucieństwa – 5 maja 1943 roku apelował do rodaków na antenie BBC premier Polski gen. Władysław Sikorski, odnosząc się do trwającego powstania w warszawskim getcie. W tym czasie świat pozostawał głuchy na Holocaust.

19 kwietnia 1943 roku rozpoczęło się powstanie w warszawskim getcie. Część pozostającym w nim Żydów, w obliczu działań Niemców prowadzących do likwidacji getta i wymordowania jego mieszkańców, postanowiła stawić zbrojny opór okupantom.

Armia Krajowa a powstanie w getcie warszawskim

Już 19 kwietnia oddział Armii Krajowej przeprowadził akcję pod murem getta. Miała ona polegać na przebiciu się do środka getta przez mur za pomocą ładunku wybuchowego, przeprowadzeniu akcji solidarnościowej i wycofaniu się. W strzelaninie z niemieckimi patrolami zginęło dwóch żołnierzy, a akcja zakończyła się fiaskiem.

W kolejnych dniach na bardzo ograniczoną skalę, przede wszystkim z powodu słabego uzbrojenia i przygotowania polskiej strony, przeprowadzane były kolejne akcje dywersyjne, również zakończone niepowodzeniem. Polskie władze wojskowe nie chciały wybuchu powstania powszechnego, bo wiedziały, że nie są na nie gotowe. Obawiano się także akcji odwetowych na ludności Warszawy.

W tym czasie getto płonęło na oczach Warszawiaków z sąsiednich dzielnic. Nierówną walkę Żydów z Niemcami relacjonowała podziemna prasa.

Gen. Sikorski apeluje do Polaków o pomoc Żydom

Raporty o trwającym w getcie powstaniu dochodziły do polskiego rządu w Londynie. Premier Władysław Sikorski, który był częstym gościem sekcji polskiej BBC, 5 maja wygłosił publiczne przemówienie na łamach brytyjskiego radia. Apelował w nim do rodaków m.in. o pomoc bojownikom getta.

– Kaci hitlerowscy 16-go kwietnia o godzinie 4-tej nad ranem przystąpili do „zlikwidowania” znaną nam metodą resztek getta warszawskiego, gdzie wegetowało jeszcze kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Zamknąwszy wszystkie wyjścia, najechali je samochodami pancernymi i lekkimi czołgami, by przy pomocy karabinów maszynowych wybić resztki mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludność żydowska doprowadzona do rozpaczy stawiła bohaterski opór zbrojny. Od tego czasu walka trwa – mówił gen. Sikorski w BBC. – Terkot karabinów maszynowych, wybuchy bomb, pożary ściągnęły w pobliże ludność warszawską, która przejęta zgrozą, pomaga gdzie może i jako może nieszczęsnym ofiarom nieznanego w dziejach barbarzyństwa. Dziękuję Rodakom w imieniu Rządu oraz własnym za ten szlachetny odruch. Proszę o użyczanie wszelkiej pomocy i ochrony mordowanym, a równocześnie piętnuje wobec całej, zachowującej zbyt długo milczenie ludzkości, te wszystkie okrucieństwa – dodawał.

Tragiczna historia walczącego getta była oczywiście jednym z wielu tematów poruszanych przez Sikorskiego. Londyński rząd żył w tym czasie sprawą odkrycia przez Niemców masowych grobów polskich żołnierzy zamordowanych przez NKWD w Lesie Katyńskim i tym, jak sprawa przełożyła się na stosunki pomiędzy zachodnimi aliantami a ZSRR.

Działająca w podziemiu Rada Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj „Żegota” opublikowała też ulotkę, w której przedrukowano apel Sikorskiego, wzywano do pomocy Żydom i ostrzegano przed współpracą z Niemcami przeciwko żydowskiej ludności.

„Ani na chwilę nie wolno nam zapomnieć, iż Niemcy, dokonywując swej zbrodni, dążą równocześnie do tego, aby wmówić w świat, że Polacy współuczestniczą w morderstwach i rabunkach dokonywanych na Żydach. W tych warunkach wszelka bezpośrednia czy pośrednia pomoc okazywana Niemcom w ich zbrodniczej akcji jest najcięższym przestępstwem w stosunku do Polski. Każdy Polak, który współdziała z ich morderczą akcją, czy to szantażując lub denuncjując Żydów, czy to wyzyskując ich okropne położenie lub uczestnicząc w grabieży, popełnia ciężką zbrodnię wobec praw Rzeczypospolitej Polskiej, będzie niezwłocznie ukarany, a jeżeli uda się mu uniknąć kary bądź uchronić się przed nią pod opieką nikczemnych zbrodniarzy okupujących nasz kraj, niech będzie pewny, że już niedaleki czas, kiedy pociągnie go do odpowiedzialności sąd Odrodzonej Polski” – można przeczytać w ulotce.

Śmierć Zygielbojma

Mimo że polskie władze starały się w miarę swoich skromnych możliwości upubliczniać wiadomości o cierpieniach Żydów, przekazywały zarówno drogą dyplomatyczną, jak i w publicznych wypowiedziach i komunikatach informacje o działaniu w Polsce obozów zagłady, to świat pozostawał głuchy na te nawoływania.

Kilka dni po przemówieniu Sikorskiego, w obliczu nieuchronnego upadku powstania w getcie, samobójstwo popełnił Szmul Zygielbojm, polsko-żydowski polityk, członek lewicowego Bundu oraz Rady Narodowej RP w Londynie. W swoim pożegnalnym liście datowanym na 11 maja pisał do prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i premiera Władysława Sikorskiego:

„Z ostatnich wiadomości z Kraju wynika bez żadnych wątpliwości, że Niemcy z całym bezwzględnym okrucieństwem mordują już obecnie resztki Żydów w Polsce. Za murami ghett odbywa się obecnie ostatni akt niebywałej w dziejach tragedii. Odpowiedzialność za zbrodnię wymordowania całej narodowości żydowskiej w Polsce spada w przede wszystkim na sprawców, ale pośrednio obciąża ona również ludzkość całą, Narody i Rządy Państw Sprzymierzonych, które do dziś dnia nie zdobyły się na żaden czyn konkretny w celu ukrócenia tej zbrodni. Przez bierne przypatrywanie się temu mordowi milionów bezbronnych i zmaltretowanych dzieci, kobiet i mężczyzn, stały się jego współwinowajcami. Muszę też stwierdzić, że aczkolwiek Rząd Polski w bardzo dużym stopniu przyczynił się do poruszenia opinii świata, jednak nie dostatecznie, jednak nie zdobył się na nic takiego nadzwyczajnego, co by odpowiadało rozmiarom dramatu, dokonywającego się w Kraju” – pisał.

„Milczeć nie mogę i żyć nie mogę, gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce, którego reprezentantem jestem. Towarzysze moi w ghetcie warszawskim zginęli z bronią w ręku, w ostatnim porywie bohaterskim. Nie było mi dane zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich, do ich grobów masowych. Przez śmierć swą pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności, z jaką świat się przypatruje i pozwala lud żydowski wytępić” – dodał.

Za symboliczny moment upadku powstania w getcie uznaje się 16 maja 1943, kiedy kat powstania Jürgen Stroop nakazał wysadzenie Wielkiej Synagogi na ul. Tłomackie, pisząc później w swoim raporcie: Była żydowska dzielnica mieszkaniowa przestała istnieć!

Czytaj też:
„Przekształcił symbol brudu w ratujące życie narzędzie”. Niezwykła historia Rudolfa Weigla
Czytaj też:
Bitwa pod Czarnobylem. Zapomniane zwycięstwo polskiej marynarki

Opracował:
Źródło: WPROST.pl