Życie po śmierci polskiego króla: Kilku impostorów i rzekome ojcostwo Kolumba

Życie po śmierci polskiego króla: Kilku impostorów i rzekome ojcostwo Kolumba

Dodano: 1
Śmierć Władysława Warneńczyka w bitwie pod Warną na XIX-wiecznym obrazie Stanisława Chlebowskiego
Śmierć Władysława Warneńczyka w bitwie pod Warną na XIX-wiecznym obrazie Stanisława Chlebowskiego Źródło: Wikimedia Commons / domena publiczna
Ze względu na to, że ciało Władysława Warneńczyka nigdy nie zostało odnalezione ani wydane przez Turków po bitwie pod Warną, od śmierci władcy pojawiały się spekulacje, że król przeżył bitwę. Za cudownie ocalałego Warneńczyka podawało się kilku rycerzy, a według jednej z teorii polski król na wygnaniu miał zostać ojcem Krzysztofa Kolumba.
Fragment książki Marka Telera „Fałszywi Arystokraci”. Nagłówki pochodzą od redakcji.

Najstarszy syn króla Polski Władysława II Jagiełły i Zofii Holszańskiej Władysław Jagiellończyk, który zapisał się w historii jako Władysław Warneńczyk, został koronowany na Wawelu 25 lipca 1434 roku, kiedy miał niespełna dziesięć lat. W imieniu małoletniego króla władzę przez kilka lat sprawowali Rada Opiekuńcza i biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki w charakterze regenta. W roku 1439 Władysław osiągnął tak zwany wiek sprawny i rozpoczął samodzielne rządy, a już rok później objął również władzę na Węgrzech po śmierci króla Czech i Węgier Albrechta II Habsburga. W ramach swego węgierskiego panowania Jagiellończyk musiał się zmierzyć z rosnącą potęgą muzułmańskiej Turcji. Jesienią 1443 roku rozpoczął zbrojną wyprawę przeciw sułtanowi Muradowi II i po kilku wygranych bitwach 12 czerwca 1444 podpisał z nim dziesięcioletni rozejm w Segedynie.

Bitwa pod Warną i śmierć polskiego króla

4 sierpnia 1444 roku dwudziestoletni władca zerwał rozejm i ruszył na Turków z liczącymi 25 tysięcy żołnierzy wojskami złożonymi z Węgrów, Polaków i Wołochów, lecz 10 listopada został pokonany przez siły tureckie pod Warną nad Morzem Czarnym. Jak pisał Jan Długosz w Rocznikach czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego, towarzyszący królowi Władysławowi rycerze namawiali go w czasie bitwy, aby ratował się ucieczką.

„Nie spoczął jednak, mając przez narażenie swej osoby na niebezpieczeństwo przynieść zgubę wszystkim wyznawcom prawowiernej wiary, ale stawiając wyżej od ocalenia godność rycerskiego stanu, a chwalebną śmierć wyżej od haniebnego życia, wmieszawszy się z oddziałem wojska w najgęstszy tłum wrogów, przez jakiś czas walczył bardzo dzielnie” – relacjonował dziejopis.

Kiedy z pola bitwy uciekł z grupą rycerzy wybitny wódz węgierski Jan Hunyady, wysłani przez niego posłowie sugerowali, by król poszedł za jego przykładem. Monarcha odrzekł im wszakże: „Idźcie i powiedzcie Janowi, memu zbiegowi, nie rycerzowi, że Węgrzy, straciwszy tamto wojsko, mogą wystawić drugie, a on sam bez narażenia na hańbę swej osoby nie może uciekać i woli stracić życie niż sławę, i tego dnia zginąć chwalebnie za wiarę, religię, lud chrześcijański i Węgry, niż haniebnie uciekać”. W końcu Władysław przypłacił swoją odwagę życiem, lecz Długosz nie był zbyt dobrze poinformowany, jeśli chodzi o okoliczności jego śmierci. „A król Władysław, kiedy w nocy przerwano walkę, nigdzie się nie pokazał. Nie znaleziono jednak nikogo, kto by widział, że go schwytano lub zabito. I dziwne to zaiste, i zdumiewające, bo co o innych rycerzach, którzy nie wrócili, doniesiono pewne wiadomości albo o śmierci, albo o dostaniu się do niewoli” – pisał w kronice.

Czytaj też:
Nie tylko Jagiełło. Kim byli prawdziwi bohaterowie serialu „Korona królów. Jagiellonowie”?

Więcej informacji na temat losów Jagiellończyka można znaleźć w napisanym po bitwie pod Warną liście sułtana Murada II, w którym twierdził on, że polski władca został pojmany i przyprowadzony przed jego oblicze, a następnie ścięty mieczem. Według innej wersji do dekapitacji monarchy doszło na polu bitwy, po jego śmierci w starciu z janczarami. Jeden z tureckich wojowników zorientował się, że ma do czynienia z królem, ujrzawszy jego bogatą zbroję i pióra przy hełmie. Głowę zaniesiono sułtanowi Muradowi II, ten pokazał ją pojmanym polskim dworzanom, a ci potwierdzili, że to głowa króla.

„Sułtan z wielką radością rozkazał wtedy wszystkim jeńcom odrąbać głowy, a z królewskiej głowy, zdjąwszy hełm, rozkazał zdjąć skórę i wypchać ją ziołami i watą, aby się nie zepsuła, a włosy na niej kazał rozczesać i ufarbować złoto-purpurową farbą, kazał nasadzić na lancę i obnosić po swoich miastach, ogłaszając: oto jak Pan Bóg pozwolił mi pokonać nieprzyjaciela” – pisał Konstanty z Ostrowicy na podstawie informacji uzyskanych od Turków.

Ciało króla nigdy nie zostało wydane Polakom, co od samego początku rodziło spekulacje, że monarsze udało się uciec z pola bitwy i znaleźć bezpieczne schronienie za granicą. Jan Długosz przedstawił panujące wówczas w Królestwie Polskim nastroje w napisanych w latach 1455–1480 Rocznikach czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego:

„To jedno było pociechą, że mówiono, iż król Władysław jest cały i żyje i że uszedł ze swoimi już to do Konstantynopola lub Wenecji, już to na Wołoszczyznę lub do Siedmiogrodu, już to do Albanii i Rascji. Poświadczały to listy wielu poważnych ludzi. Tę wieść i nowość jako miłą i pożądaną przyjmowano i wierzono w nią. I ilekroć przynoszono do Krakowa list o życiu i zdrowiu króla, tylekroć miasto przepełnione niezmierną radością przez bicie w dzwony i palenie ognisk dawało wyraz radości. I jak wiedzieli, że król odznacza się niezwyciężonym bohaterstwem, tak byli przekonani, że on absolutnie nie poległ w tej walce”. Mało tego, krążyły nawet pogłoski, jakoby cudownie ocalony władca miał się żenić w Konstantynopolu z córką samego cesarza.

Czytaj też:
Wszystkie żony Władysława Jagiełły. Od świętej do matki królewskich synów

W całej Europie panowało zresztą ogromne zamieszanie związane z tym, co naprawdę wydarzyło się pod Warną. Papież Eugeniusz IV w listach z grudnia 1444 i marca 1445 roku gratulował królowi Władysławowi zwycięstwa, ale oczywiście listy te nie dotarły nigdy do adresata. Król Aragonii i Neapolu Alfons V Wspaniałomyślny zamierzał negocjować z Warneńczykiem układ dotyczący przyszłości terenów, z których ten wyrzucił jakoby Turków po swojej rzekomej wiktorii. Z kolei w maju 1445 roku uczestnik bitwy pod Warną Andrzej de Palatio napisał do kurii rzymskiej list, w którym dokładnie przedstawił przebieg walk i wyraził przypuszczenie, że król Władysław przebywa w niewoli lub w ukryciu, ponieważ po bitwie nikt go nie widział. Jednocześnie jednak – nie dostrzegając, że sam sobie zaprzecza – sugerował, że monarcha najprawdopodobniej utonął w czasie starcia.

Liczni impostorzy

Tajemnica Warneńczyka stała się też pożywką dla różnej maści oszustów będących ponoć świadkami tego, co stało się z królem. W czerwcu 1445 roku niejaki Ambroży z Moraw, który przedstawiał się jako uczestnik bitwy pod Warną, twierdził, że Władysława zastąpił na polu bitwy tajemniczy Jakub z Anatolii, a sam władca odpłynął w nieznanym kierunku. Podobno chciał odbyć wielką podróż po świecie, by zebrać ogromną armię chrześcijan do ostatecznej konfrontacji z muzułmańskim najeźdźcą.